Sprzedający przyjmując zamówienie nie wypytał się mnie o szczegóły

  • Autor wątku Autor wątku 1diuna
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
1

1diuna

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2014
Odpowiedzi
4
Dobry wieczór. Przez blisko 2 godziny czytałam na forum porady, ale niestety nie znalazłam opisu podobnej do mojej sytuacji. W zeszłym tygodniu zamówiłam fachowca od sprzedaży i montażu rolet wewnętrznych.( ów pan posiada zarejestrowaną firmę). Podczas pomiaru dowiedziałam się, że mam "dziwne" okna, ponieważ jedno skrzydło od drugiego różni się kilkoma milimetrami. . Kiedy pomiar się skończył , pan usiadł sobie, otworzył notes i zaczął notować szczegóły zamówienia. Zadawał pytania odnośnie materiału, rodzaju zaciemnienia, rodzaju kasetki. .. W międzyczasie prowadził ze mną luźną rozmowę. Na koniec podliczył wszystko i podał cenę, na którą przystałam. Miał ze sobą 3 wypchane torby z modelami pokazowy mi, których nawet nie wyciągnął. Nie musiałam zastanawiać się jakie rolety chcę, bo od dwóch lat dokładnie wiem jakie powinny być: takie jak u mojej mamy, bo wyglądają rewelacyjnie oraz dają niemalże całkowite zaciemnienie. PAN podał datę montażu,wypisał dowód wpłaty zaliczki i poszedł sobie. Montaż miał być juz jutro, ale w dniu dzisiejszym ten sam fachowiec zamontował identyczne rolety u mojej przyjaciółki. Poszłam obejrzeć, ponieważ przyjaciółka była załamana wyglądem rolet. Zaznaczę, że przyjaciółce zależało aby prowadnice były jak najbardziej płaskie. Ale niestety przy takich prowadnicach, materiał nie do końca utrzymuje się nieruchomo w oknie,guma od strony okna przykleja się do niego co powoduje duże prześwity. Wg mnie właściwości zaciemniające ( na których mi bardzo zależy) tracą sens. Wtedy dotarło do mnie, że podczas przyjmowania zamówienia fachowiec spytał się mnie o wszystko, tylko NIE o rodzaj prowadnic ( chociaż ma oba rodzaje w sprzedaży). A ja przecież chciałam, tak samo jak u mojej mamy, prowadnice odstające , trójboczne, które roletę trzymają maksymalnie na swoim miejscu i prześwity są minimalne. Oprócz tego u przyjaciółki zobaczyłam, że roleta jest zakończona u dołu listwą z krótkim włosem (która na styk dotyka ramy, dając kolejny prześwit światła) a nie jak w znanych mi roletach, listwą z uszczelką, która nie przepuszcza światła. Z bijącym sercem zadzwoniłam do Pana i powiedziałam, że obawiam się, że będzie problem, ponieważ nie ustaliliśmy rodzaju prowadnic jak również listwy zakańczajacej roletę! Pan powiedział, że nic nie da się zrobić, bo rolety są zrobione na wymiar moich okien. A on zrozumiał , że ja tak samo jak przyjaciółka chcę listwy płaskie. Nie wiem tylko na podstawie czego tak zrozumiał, skoro tej kwestii nie omówilismy !!! Sądzę, że ja miałam prawo nawet nie pomyśleć o takim istotnym szczególe, natomiast ten pan, przyjmując zamówienie, jako wyspecjalizowany fachowiec ma obowiązek ustalenia szczegółów zamówienia! Chciałam dodać jeszcze, że zamiana listew nic nie da, ponieważ przy listwach odstających materiał powinien być szerszy! Pan nie chce zwrócić mi zaliczki i proponuje układ, żebym zapłaciła całość za to co zostało zamówione i juz zrobione, a on za darmo przerobi 4 szersze rolety, natomiast pozostałe 10 mam zamówić nowe i też za nie zapłacić, ponieważ on nie może sprzedać pozostałych rolet, bo były robione pod moje "dziwne" okna. Co mogę zrobić? Jest jakiś art. prawny na taki brak należytej staranności podczas określania wyglądu zamawianego towaru? Przecież to fachowiec powinien pamiętać o co się pytać klienta, co klient woli, jak bardziej mu się podoba itp. Proszę o pomoc, suma do zapłaty to 1600 zł, a wpłacona zaliczka to 500 zł. A jeśli dojdzie koszt 10 nowych rolet, to zostanie mi tylko napad na bank*:-(
 
Podobną sprawę miała moja znajoma. Nie dość, że rolety były inne, niż mówiła fachowcowi, to jeszcze niedokładnie pasowały do jednego z okien. Usługowiec tłumaczył się, że wszyscy zamawiają u niego takie właśnie rolety, to myślał, że ona też o takich mówi. Nie mierzył drugiego okna, bo uznał, ze jest identyczne, a teraz okazało się, że jednak ma inne wymiary. Sprawa skończyła się w sądzie konsumenckim, który przyznał całkowitą rację zamawiającej. Sąd uzasadnił, że do fachowca należy dopytanie o szczegóły zamówienia i dokadne zmierzenie okien. Po to był u zamawiającej, żeby to ustalić, a nie domyślać się. Zamawiająca nie ma obowiązku znać się na szczegółach i niuansach wykonawstwa usługi. To, że podpisała arkusz z pomiarami okna nie oznacza, że bierze za te pomiary odpowiedzialność, bo nie ona je wykonała, jedynie potwierdziła podpisem wykonanie ich w jej obecnosci. Gość wymienił jej rolety na właściwe.
 
Powrót
Góra