sprzedałem auto a teraz kupiec chce je zwrócić

  • Autor wątku Autor wątku Lukasz50
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

Lukasz50

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2011
Odpowiedzi
1
Witam 2 tygodnie temu sprzedałem auto kupiec oglądał je starannie z kilkoma osobami jeździł nim itp.

Następnego dnia dzwonił do mnie że chce zwrócić auto, powiedziałem mu że przecież jeździł oglądał i wiedział co kupuje.

Teraz przysłał mi pismo że chce zwrócić auto lub żebym pokrył koszty Naprawy tego samochodu bo inaczej skieruje sprawę do sądu co teraz??

Czy ma pełne prawo do zwrotu auta lub kazania mi zapłacić za naprawę??
 
do zwrotu nie ma prawa chyba ze sam na to wyrazisz zgode.Jesli byly wady ukryte to musisz naprawiac ale nie klient tylko ty bo moze sie okazac ze cos jest niby do zrobienia chyba ze sie na to zgodzisz.Napewno nie moze zadac za cos co mogl zobaczyc
 
Jeżeli umowa była i on wiedział o stanie samochodu - tzn. że nie był powypadkowy ani nic - to nie może od tak sobie wysłać ci żeby naprawić. Jeżeli były wady to musisz ten samochód naprawić.
 
Lukasz50 napisał:
Witam 2 tygodnie temu sprzedałem auto kupiec oglądał je starannie z kilkoma osobami jeździł nim itp.

Następnego dnia dzwonił do mnie że chce zwrócić auto, powiedziałem mu że przecież jeździł oglądał i wiedział co kupuje.

Teraz przysłał mi pismo że chce zwrócić auto lub żebym pokrył koszty Naprawy tego samochodu bo inaczej skieruje sprawę do sądu co teraz??

Czy ma pełne prawo do zwrotu auta lub kazania mi zapłacić za naprawę??

Sprzedawca nie ponosi odpowiedzialności tylko za wady, o których uprzedził kupującego i te, które nie maja związku z wadami, które miał samochód w chwili sprzedaży. Co zostało zapisane w umowie na temat wad samochodu?
 
Witam,
Mam problem sprzedałam auto tydzień temu, po tygodniu gościu dzwonie że chce kasę i oddaje i auto. kupując auto kazałam mu się przejechać, obejrzał je i nie podobało mu się, powiedział że jest w złym stanie ale jego córka się uparła że chce je i koniec. mówiłam facetowi że nie jezdziłam nim długo ze stał i ze sprzedaje go tak tanio bo wiem ze wymaga dużego remontu.... facet po tygodniu pojechał nim na warsztat i okazało się ze spód auta jest do konserwacji i amortyzatory całkiem siedzą..... i teraz chce mi go oddasć czy musze mu oddać kase:(?
 
Siueh napisał:
Jeżeli jesteś osobą prywatną nic nie musisz.

I tu się grubo mylisz....

Teoretycznie obowiązują zapisy KC:

Przepis prawny:
Art. 560. § 1. Jeżeli rzecz sprzedana ma wady, kupujący może od umowy odstąpić albo żądać obniżenia ceny. Jednakże kupujący nie może od umowy odstąpić, jeżeli sprzedawca niezwłocznie wymieni rzecz wadliwą na rzecz wolną od wad albo niezwłocznie wady usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już wymieniona przez sprzedawcę lub naprawiana, chyba że wady są nieistotne.


Ale jeśli kupujący został powiadomiony o złym stanie technicznym oraz możliwych usterkach, to jego roszczenia są bezpodstawne.
 
nomnes napisał:
I tu się grubo mylisz....

Teoretycznie obowiązują zapisy KC:

Przepis prawny:
Art. 560. § 1. Jeżeli rzecz sprzedana ma wady, kupujący może od umowy odstąpić albo żądać obniżenia ceny. Jednakże kupujący nie może od umowy odstąpić, jeżeli sprzedawca niezwłocznie wymieni rzecz wadliwą na rzecz wolną od wad albo niezwłocznie wady usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już wymieniona przez sprzedawcę lub naprawiana, chyba że wady są nieistotne.


Ale jeśli kupujący został powiadomiony o złym stanie technicznym oraz możliwych usterkach, to jego roszczenia są bezpodstawne.

Pani napisała, że kupujący został poinformowany o złym stanie technicznym. Tej Pani też nie obowiązuje ustawa o sprzedaży konsumenckiej bo jest osobą fizyczną.
Wątpię, że kupujący cokolwiek tu wskóra.
 
Siueh napisał:
Pani napisała, że kupujący został poinformowany o złym stanie technicznym. Tej Pani też nie obowiązuje ustawa o sprzedaży konsumenckiej bo jest osobą fizyczną.
Wątpię, że kupujący cokolwiek tu wskóra.

Co nie zmienia faktu, że: "Jeżeli jesteś osobą prywatną nic nie musisz." jest nieprawdą i może wprowadzić w błąd. I to że ustawa konsumencka tu nie obowiązuje, też nie ma najmniejszego znaczenia.
 
nomnes napisał:
Co nie zmienia faktu, że: "Jeżeli jesteś osobą prywatną nic nie musisz." jest nieprawdą i może wprowadzić w błąd. I to że ustawa konsumencka tu nie obowiązuje, też nie ma najmniejszego znaczenia.

Jak to nie ma znaczenia? Ma bardzo duże znaczenie. Ustawa bardzo chroni kupujących, ale w rozumieniu tej ustawy sprzedawcą jest tylko osoba prawna (komis, handlarz).
KC nie daje już kupującemu takie pola do popisu, poza tym istnieje tam wiele niejasnych przepisów.
 
Jak to nie ma znaczenia? Ma bardzo duże znaczenie.

Nic nie zmienia w kwestii nieprawdy jaką piszesz: "Jeżeli jesteś osobą prywatną nic nie musisz." ...
 
Gdyby wszystkie przepisy były tak jasno formułowane nie mielibyśmy kilkuletnich spraw cywilnych.

Poza tym jeżeli już cytujemy kodeks cywilny:

Art. 557.
§ 1. Sprzedawca jest zwolniony od odpowiedzialności z tytułu rękojmi, jeżeli kupujący wiedział o wadzie w chwili zawarcia umowy.

Pani kupującego poinformowała, że auto wymaga remontu. Poza tym Pani zapewne nie jest specjalistką ds. motoryzacji więc na mechanice nie koniecznie się zna.
 
nomnes napisał:
Nic nie zmienia w kwestii nieprawdy jaką piszesz: "Jeżeli jesteś osobą prywatną nic nie musisz." ...

Jakiej nieprawdy? Pani dokładnie opisała swoją sytuację z której wynika, że nic nie musi.
 
@Siueh - czytasz co piszę? Bo z dwóch powyższych postów wynika, że jednak nie czytasz.

Nieprawdę którą wskazałem sam cytujesz i pytasz jakiej nieprawdy? :o

"Pani kupującego poinformowała, że auto wymaga remontu.", no i? Zanim odpowiesz przeczytaj proszę uważnie końcówkę #7...
 
Tak, przeczytałem i nie rozumiem o co ta kłótnia. Pani w tej chwili nic nie musi i tyle.
 
Kłótnia jest o te właśnie bzdurne i nieprawdziwe "nic nie musi" i to ty się kłócisz. My próbujemy tobie uzmysłowić tylko że jesteś w błędzie.
 
Sprecyzuje inaczej co napisałem. W danej sytuacji nic nie musi, aczkolwiek problemem może być jedynie to, czy uwzględniła to że auto wymaga remontu w umowie, czy nie.

Przerabiam właśnie podobny temat na własnej skórze i mam trochę inny typ wady. Tyle, że ja na szczęście kupiłem auto w komisie, więc tu sprawa jest dość prosta.
 
W sumie racja, ale z drugiej strony można dopisać, że auto sprzedaję jako uszkodzone?
 
Powrót
Góra