Sprzedałem towar przez ogłoszenie, kupujący twierdzi że zapłacił za dużo

  • Autor wątku Autor wątku mortimerium
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Jeśli ja wprowadzam w błąd, to co dopiero z ludźmi, którzy są "oszukiwani" podpisując mało korzystne dla siebie umowy, tylko dlatego że nie chcą przeczytać tego co zamierzają podpisać?

Zgoda, mogłem to podkreślić dla większej widoczności, ale nie jest to konieczne, bo nic nie jest zagmatwane.

Wszystko jest czarno na białym. Przy zawarciu umowy. Nie widzę możliwości zawarcia żadnej umowy przed ostatecznym zaakceptowaniem kosztów wraz z dostawą, przez obie strony.
 
mortimerium napisał:
co dopiero z ludźmi, którzy są "oszukiwani" podpisując mało korzystne dla siebie umowy
Nie są oszukiwani, nie czytają umów, to różnica.
Ty podałeś swoją ofertę, potem doliczałeś kolejne koszty informując o nich, nagle ostateczne wyliczenie i kwota nie wiadomo skąd.
mortimerium napisał:
nie jest to konieczne, bo nic nie jest zagmatwane
To Twoje zdanie.
Cóż, osobiście nic poza tym, że pieniądze powinieneś zwrócić nie mogę doradzić. W ostateczności swoich racji możesz bronić przed Sądem.
Przykro mi, nic innego nie wymyślę, może ktoś inny.
 
No ja uważam, że ta osoba nie przeczytała warunków umowy, i ma pretensje po jej zrealizowaniu, po dwóch dniach.
 
zgadzam się z Kansas. wprowadziłeś kupującego w błąd. ale widzę, że argumenty do Ciebie nie trafiają i szukasz jedynie kogoś, kto potwierdzi Twoją rację. nie sądzę że ktoś taki się tutaj znajdzie
 
Witam :)

Argumenty do mnie trafiają, i oczywistym jak dla mnie jest, że szukałem jak najbardziej satysfakcjonujących i wyczerpujących odpowiedzi. Ten wątek uważam za zakończony.


Chciałbym jednak zapytać teraz o inną sytuację.

Co jeśli ja sam się przypadkiem pomyliłem (bo tak było), ale pieniądze zostały wydane zanim ja się dowiedziałem o wszystkim od kupującego?

Najpierw pytałem o tamtą wersję bo wydała mi się teoretycznie lepsza, jeśli możliwa do obrony.
 
Kanas napisał:
człowiek poświęca czas starając Ci się pomóc a Ty w zamian traktujesz kogoś jak idiotę
No niestety, w pełni sie z tym zgadzam.
Pytanie tylko, na ile mortimerium chce skorzystac (bezprawnie, oczywiście) ze swej własnej pomyłki i nieuwagi nabywcy, a na ile zrobił to umyślnie. Tak czy owak powinien te stówke grzecznie oddac.
 
Zastosuję ten artykuł

Obowiązek wydania korzyści lub zwrotu jej wartości wygasa, jeżeli ten, kto korzyść uzyskał, zużył ją lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony, chyba że wyzbywając się korzyści lub zużywając ją powinien był liczyć się z obowiązkiem zwrotu.

Tak się składa, że w międzyczasie oczekiwałem przelewu w wysokości stu złotych, i gdy zobaczylem pieniądze na ko ncie, wydałem je od razu.

Sprawa wyjaśniona, dziękuję za poświęcony czas.
 
Powrót
Góra