Sprzedałem Wohnwagen na polskich numerach i mam problem

  • Autor wątku Autor wątku top-auto
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

top-auto

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2014
Odpowiedzi
2
Witam wszystkich. Od kilku dni mam taki problem. Wystawiłem na Ebayu wohnwagen na polskich numerach który miałem pod Berlinem. Aukcja była od 1 EUR z opisem że wohnwagen był przed laty uszkodzony ale został naprawiony i ma nowy polski TÜV oczywiście dopisałem że sprzedaję prywatnie, bez gwarancji i prawa do zwrotu. Gekauft wie gesehen. Napisał do mnie Niemiec który zaproponował mi pewną sumę, mniej więcej połowę wartości takiej przyczepy nieuszkodzonej. Sam kupiłem ten wohnwagen miesiąc wcześniej w Polsce i zrobiłem mu polski przegląd tego samego dnia. Kupujący przyjechał, stargował jeszcze 100 EUR z ceny którą zaproponował że niby więcej uszkodzony jak myślał. Zapłacił, podpisał Kaufvertarg polsko-niemiecki, zabrał wohnwagen i odjechał. Po 3 dniach do mnie zadzwonił że nie chcą mu dać na niego Tüvu w Niemczech bo pod spodem są jakieś uszkodzenia które ktoś naprawiał, podobno spawał i że jest według niemieckich przepisów niebiezpieczny w ruchu drogowym. Zarządął zwrotu pieniędzy że niby go oszukałem i że każdy sąd przyzna mu rację bo ja odpowiadam za to co sprzedaję i jego to nie interesuje że ktoś to naprawiał kiedyś kilka lat temu i nie ma znaczenia czy ja o tym wiedziałem czy nie. No i facet psuje mi wytrwale krew, dzwoni do mnie, pisze maile, dzwoniła też do mnie jakaś nasłana przez niego osoba w jego imieniu. Ja nie jestem Autohandel tylko prywatna osoba, przed kupnem pytał mnie w mailu czy przyczepa była uszkodzona a jak była to co było uszkodzone. Odpisałem mu że ja nie mam pojęcia ale wydaje mi się że miała mały wypadek kiedyś tzn. prawdopodobnie przewróciła się na bok, zresztą zostały po tym ślady które widac było na zdjęciach i na samej przyczepie jak ją odbierał. Czy on ma jakieś prawo do zwrotu lub skarżyć mnie do sądu skoro był poinformowany przeze mnie że była kiedyś uszkodzona i naprawiana ? Przecież ja sprzedając nie moge wiedzieć czy ona dostanie niemiecki Tüv bo nie jestem mechanikiem tylko jej właścicielem. Przyczepa była trochę ponad 10 letnia, zadbana i dość ładna nawet bardzo ladna i normalnie się ją prowadziło, wszystko działało, oświetlenie, hamulec ręczny. Proszę o radę jeżeli ktoś miał do czynienia z podobnymi sytuacjami.
 
Przepraszam że się wtrącę.Nie wiem jak jest w Niemczech ale w Polsce jeśli nie zatajasz żadnych wad pojazdu o których wiesz nie masz co się obawiać.Jeśli osoba kupująca oglądała pojazd i nie miała zastrzeżeń to nie ma żadnego powodu do zmartwień.
 
No właśnie, rozmawiałem z kolegą który ma salon samochodowy w Niemczech i to samo mi powiedział, że jak kupiła prywatna osoba od prywatnej i tym bardziej jak została poinformowana że kupuje bez gwarancji i możliwości zwrotu oraz że pojazd był kiedyś uszkodzony w jakimś wypadku to zazwyczaj kończy się na straszeniu jak już klient jest taki upierdliwy, nawet jak przyjdzie list od adwokata to można w ogóle nie odpowiadać. Ten kupujący utargował jeszcze dodatkowo 100 EUR w dół od ceny którą sam zaproponował już na miejscu przy oględzinach pojazdu i jego odbiorze, bo stwierdził że uszkodzenia są większe jak wydawało mu się ze zdjęć. W tej chwili straszy mnie jakąś moją odpowiedzialnością za to że ktoś po tym wypadku coś tam spawał części konstrukcyjne pod przyczepą i odmówili mu przeglądu w Niemczech, tylko że ja tą przyczepę miałem 3 tygodnie i kupiłem ją od kogoś kto kupił ją 5 lat wcześniej już zrobioną po tamtym wypadku i ja w ogóle nie bardzo sie orientuję co tam było z nią dokładnie robione bo byłem w dniu zakupu z nią na przeglądzie w Polsce i ten przegląd dostałem i nikt mnie nie informował że coś tam jest nie tak pod podwoziem.
 
Powrót
Góra