A
angela1990
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2017
- Odpowiedzi
- 4
Witam,
Piszę do Was z prośbą o poradę prawną. Sytuacja jest dość skomplikowana, ale postaram się jak najprzejrzyściej ją zobrazować.
Jestem właścicielką mieszkania położonego w bloku dwurodzinnym. Ja oraz moja sąsiadka kupiłyśmy od gminy łącznie 100% gruntów pod budynkiem ( ja 61% sąsiadka 39% ).
W bloku przyłączonym do naszego ( który posiada osobną klatę schodową a także inny numer ) znajduje się mieszkanie, które położone jest na naszym bloku a wejście do niego prowadzi właśnie przez przylegający do naszego domu budynek.
Sąsiedzi którzy użytkują to właśnie mieszkanie nie należą do osób przyjemnych, jeśli tak to można nazwać ale nie będę się teraz o tym rozpisywała. Przez jedną taką ,,niemiłą'' sytuację udałam się do naszego Urzędu Gminy gdzie okazało się że właściciele tego lokalu powinni dokładać się do wszelkiego rodzaju opłat związanych z utrzymaniem naszego budynku (czego robić absolutnie nie chcą ), a dodatkowo okazało się że, skoro nie posiadają udziału w gruntach pod mieszkaniem , to to mieszkanie nie powinno do nich należeć a całą sytuację trzeba teraz jakoś wyjaśnić i naprostować.
Stąd moje pytania:
Do kogo w literze prawa należy własność tego mieszkania?
Jak to teraz naprostować co zrobić?
Bardzo proszę o poradę.
Pozdrawiam
Piszę do Was z prośbą o poradę prawną. Sytuacja jest dość skomplikowana, ale postaram się jak najprzejrzyściej ją zobrazować.
Jestem właścicielką mieszkania położonego w bloku dwurodzinnym. Ja oraz moja sąsiadka kupiłyśmy od gminy łącznie 100% gruntów pod budynkiem ( ja 61% sąsiadka 39% ).
W bloku przyłączonym do naszego ( który posiada osobną klatę schodową a także inny numer ) znajduje się mieszkanie, które położone jest na naszym bloku a wejście do niego prowadzi właśnie przez przylegający do naszego domu budynek.
Sąsiedzi którzy użytkują to właśnie mieszkanie nie należą do osób przyjemnych, jeśli tak to można nazwać ale nie będę się teraz o tym rozpisywała. Przez jedną taką ,,niemiłą'' sytuację udałam się do naszego Urzędu Gminy gdzie okazało się że właściciele tego lokalu powinni dokładać się do wszelkiego rodzaju opłat związanych z utrzymaniem naszego budynku (czego robić absolutnie nie chcą ), a dodatkowo okazało się że, skoro nie posiadają udziału w gruntach pod mieszkaniem , to to mieszkanie nie powinno do nich należeć a całą sytuację trzeba teraz jakoś wyjaśnić i naprostować.
Stąd moje pytania:
Do kogo w literze prawa należy własność tego mieszkania?
Jak to teraz naprostować co zrobić?
Bardzo proszę o poradę.
Pozdrawiam