P
prajn
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2007
- Odpowiedzi
- 2
Witam
Mam nastepujacy problem i bardzo prosze o pomoc.
Dnia 24.04.2007 w sklepie internetowym ( Ulubiony.pl) kupilem zestaw podzespolow komputerowych. Po otrzymaniu towaru okazalo sie ,ze pamiec ram jak i plyta glowna sa wadliwe, natychmiast odeslalem sprzet do sklepu. Pamiec zwrocilem, plyte naprawiono albo wybmieniono na nowa bo po odeslaniu do mnie dzialal. Niestety nie dlugo, plyta pochodzila raptem trzy tygodnie i przestala dzialac. Dnia 4.06.2007 zlozylem druga reklamacje( powolujac sie na rekojmie) tej feralnej plyty i tu sie zaczely problemy... Na wstepie sprzedawca usilnie probowal mi wmowic ,ze rekojmia obowiazuje przez jeden miesiac od daty zakupu i jego to „nie obchodzi”. Dopiero po kilku telefonach do tejze firmy i wyslaniu im definicji rekojmi, powiedzieli zebym wyslal plyte. Blisko trzy tygodni e(14 dni dawno minelo) po zlozeniu reklamacji stwierdzili ,ze to ja uszkodzilem plyte, jest to moja wina i nie zamierzaja z tym nic robic ! Jest to totalna bzdura, tak sie sklada ,ze sam prowadze firme komputerowa i doskonale sie znam na sprzecie komputerowym, jak dla mnie firma ta probuje sie wykrecic od odpowiedzialnosci za wadliwy towar wszelkimi mozliwymi sposobami i zostawic mnie na lodzie. Na poczatku byl to cwany Pan probowal mi wmowic ,ze rekojmia trwa tylko miesiac a teraz ,ze plyta zostala uszkodzona przeze mnie.
Bylem z tym problemem u powiatowego rzecznika konsumentow w Nowym Saczu, jednakze rzecznik stwierdzil ,ze jestem na przegranej pozycji i praktycznie wszystko zalezy od sprzedawcy. Za plyte zaplacilem blisko 1000 tys zl. Nie zamierzam tego odpuscic tym bardziej ,ze wiem ,ze racja jest po mojej stronie, a sprzedawca kreci jak tylko moze.
Barodz prosze o pomoc, co moge zrobic w tej sytuacji ?
Ps. Sprzet kupilem na firme , jako przedsiebiorca.
Pozdrawiam
Maciej Olbrycht.
Mam nastepujacy problem i bardzo prosze o pomoc.
Dnia 24.04.2007 w sklepie internetowym ( Ulubiony.pl) kupilem zestaw podzespolow komputerowych. Po otrzymaniu towaru okazalo sie ,ze pamiec ram jak i plyta glowna sa wadliwe, natychmiast odeslalem sprzet do sklepu. Pamiec zwrocilem, plyte naprawiono albo wybmieniono na nowa bo po odeslaniu do mnie dzialal. Niestety nie dlugo, plyta pochodzila raptem trzy tygodnie i przestala dzialac. Dnia 4.06.2007 zlozylem druga reklamacje( powolujac sie na rekojmie) tej feralnej plyty i tu sie zaczely problemy... Na wstepie sprzedawca usilnie probowal mi wmowic ,ze rekojmia obowiazuje przez jeden miesiac od daty zakupu i jego to „nie obchodzi”. Dopiero po kilku telefonach do tejze firmy i wyslaniu im definicji rekojmi, powiedzieli zebym wyslal plyte. Blisko trzy tygodni e(14 dni dawno minelo) po zlozeniu reklamacji stwierdzili ,ze to ja uszkodzilem plyte, jest to moja wina i nie zamierzaja z tym nic robic ! Jest to totalna bzdura, tak sie sklada ,ze sam prowadze firme komputerowa i doskonale sie znam na sprzecie komputerowym, jak dla mnie firma ta probuje sie wykrecic od odpowiedzialnosci za wadliwy towar wszelkimi mozliwymi sposobami i zostawic mnie na lodzie. Na poczatku byl to cwany Pan probowal mi wmowic ,ze rekojmia trwa tylko miesiac a teraz ,ze plyta zostala uszkodzona przeze mnie.
Bylem z tym problemem u powiatowego rzecznika konsumentow w Nowym Saczu, jednakze rzecznik stwierdzil ,ze jestem na przegranej pozycji i praktycznie wszystko zalezy od sprzedawcy. Za plyte zaplacilem blisko 1000 tys zl. Nie zamierzam tego odpuscic tym bardziej ,ze wiem ,ze racja jest po mojej stronie, a sprzedawca kreci jak tylko moze.
Barodz prosze o pomoc, co moge zrobic w tej sytuacji ?
Ps. Sprzet kupilem na firme , jako przedsiebiorca.
Pozdrawiam
Maciej Olbrycht.