Sprzedawca "posiadaczem samoistnym" reklamowanego towaru?

  • Autor wątku Autor wątku help_nak
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
H

help_nak

Użytkownik
Dołączył
11.2013
Odpowiedzi
53
Złożyłem reklamację z niezgodności z umową, sprzedawca ją odrzucił i nie chce wydać towaru abym mógł przekazać go do rzeczoznawcy, dopóki nie zrzeknę się dochodzenia roszczeń.
Co najlepiej teraz zrobić? Jak mu odpowiedzieć?

Cytuję co pisze sprzedawca:
Witam ponownie.
W związku z otrzymanym pismem oficjalnie informuje
że towar zostanie niezwłocznie
odesłany po otrzymaniu pisma w którym jednoznacznie stwierdza Pan iż
rezygnuje z wszelkich roszczeń wobec mojej firmy.
Roszczenie
gwarancyjne jest bez zasadne. Na pismo oczekuje w terminie 7 dni od
otrzymania tej wiadomości, termin jest ostateczny, jednocześnie
zaznaczam że w poprzedniej wiadomości wyznaczyłem Panu podobny termin do którego Pan się nie zastosował.
W związku z notorycznym przeciąganiem zakończenia sprawy, pomimo prób polubownego załatwienia sprawy naraził mnie Pan na koszty. Powierzając mi swoją własność w nawiązaniu do artykułu 336 KC spowodował Pan iż stałem się posiadaczem samoistnym, zobowiązuje mnie to do traktowania rzeczy powierzonej w należyty sposób.
Przeciągając sprawę spowodował Pan że byłem zmuszony magazynować
baterie. Akumulator musi być przechowywany w warunkach szczególnych
aby został zwrócony w takim samym stanie w jakim go otrzymałem. W
związku z artykułem 226 § 1 KC oraz artykułem 836 KC mam prawo żądać
zapłaty za magazynowanie przedmiotu. W przypadku dalszego przeciągania
sprawy zostanie naliczona opłata za każdy dzień przechowywania w
wysokości 1 zł słownie: jeden złoty, za każdy rozpoczęty dzień
przechowywania. Do powyższej sumy doliczone zostaną dodatkowo koszty
serwisowe w kwocie 15 zł słownie piętnaście zł. W przypadku otrzymania
pisma z rezygnacją z roszczeń w wyznaczonym terminie jestem gotów
odstąpić od dochodzenia zwrotu poniesionych kosztów.


Wiadomość ta jest wiadomością ostatnią dalsze kontakty po
przekroczeniu terminu ostatecznego podejmie mój prawnik w celu
wyegzekwowania należnej kwoty i zakończenia sprawy na drodze sądowej.
 
Wystosuj do niego wiadomość, że żadne prawo nie daje mu prawa wysuwania żądania zrzeczenia się roszczeń pod rygorem nieoddania twojej własności. Ustawa konsumencka jasno wskazuje ile i jakie prawa tobie przysługują. Zatem jeśli w ciągu 7 dni nie otrzymasz zwrotu zakupionego towaru, który jest twoją własnością, zgłosisz sprawę na policję jako bezpodstawne przywłaszczenie.
Dodatkowo zgłosisz sprawę do UOKiKu z powodu stosowania niedozwolonych praktyk, a sprawę już teraz kierujesz do Rzecznika Konsumenta.

I tak uczyń. Jeśli w ciągu 7 dni nie otrzymasz: zgłoś sprawę na policję.
 
loco1
Sprawa trwa od sierpnia,
notorycznym przeciąganiem zakończenia sprawy
wynika z braku zgody na zrzeczenie się roszczeń (niby to jest polubowne).
Sprzewdawca nie wie co to jest gwarancja.

Nomnes
Rzecznik konsumentów nie chce zając się tą sprawą.
sprzedawca otrzymał już list ze zwrotką
Kolejny raz zgłaszam wniosek o wydanie mojej własności ,która
znalazła sie w Pana posiadaniu w zwiazku ze złożona reklamacją -która
została zakończona /nie zachodzą przy tym przesłanki z art.835 kc
dotyczacej umowy przechowania z uwagi na fakt iz rzecz nie została na
przechowanie/
w związku z tym wzywam do wydania mojej własnosci w terminie 7 dni
pod rygorem podjecia kroków prawnych w celu jej odzyskania.
informuje iz poniose koszty odesłania na mój adres -po
otrzymaniu danych do przelewu
a poważaniem
W pierwszym poscie była jego odpowiedź.
 
Sprzedawca prosił o wysyłkę towaru z opisem wady, tak zrobiłem.
Po odrzuceniu reklamacji w odwołaniu prosiłem o wydania nowego lub naprawionego towaru.
Gwarancji nie udzielono więc nawet o niej nie wspominałem.

Pani rzecznik konsumentów własciwie umywa rece -bo nie rozumie o
co spór...a mnie trafia że nic nie moge zrobić...
Pytam rzecznika -ma prawo przetrzymywać? no nie ma...ale jak zaczniemy
sie przepychać slownie i udowadniac ze wszedł w posiadaniu nie "w
dobrej wierze"itp itd ....po prosu jej sie nie chce...takiego mam
rzecznika.
 
Sprzedawca napisał że mam przesłac dowód zakupu i krótki opis usterki i tak
też zrobiłem, wysłane listem-nawet jesli zrobiłem sobie skan to przepadł. :(

Nie podawałem podstawy prawnej.
 
Czyli tak naprawde nie wiadomo, w jakim celu i na jakiej podstawie wyslales towar? I dlaczego w ogole czegos sie domagasz?
Chyba sie nie dziwie rzecznikowi konsumentow...
 
Prawda mea culpa, za bardzo zaufałem sprzedawcy na początku.

Odwołanie wysłałem mailem, wysłanie towaru też ustalałem mailem.
Mam więc dowody na treść żądania wymiany i naprawy. Jeśli to o to Ci chodzi.
 
10 lipca dostarczenie towaru
25 sierpnia info: "Z przykrością informuję że serwis nie uznał reklamacji"
26 sierpnia odwołanie z żądniem nowego lub naprawionego towaru.
Tego samego dnia odpowiedź, że mogę podac go do sądu i naprawy nie podejmuje się.
Co do wymiany nic nie odpowiadał.
 
Czy przed 10 lipca złożyłeś jakieś żądanie i masz na to dowód? Tj żądanie naprawy lub wymiany?
 
Nie.

Pytanie teraz czy sprzedawca który dopiero w odwołaniu (po odrzuceniu reklamacji) otrzymał żądanie wymiany i naprawy i odpowiedział, że "naprawy nie podejmuje się"
podlega pod art. 8 pkt. 3.?


Sprzedawca otrzymał mail o treści jak mniej więcej radził Nomnes i właśnie odesłał towar.
Dziękuję
 
Nie podlega bo ustosunkował się do żądania.
 
Dziękuję za odpowiedzi.

Sprzedawcę przekonałem, że ma zastosowanie uznanie reklamacji po 14 dniach.
Otrzymałem zwrot pieniędzy.
Odesłany towar za zgodą sprzedawcy zutylizowałem.
 
Powrót
Góra