Sprzedaż długu w PZU do komornika

  • Autor wątku Autor wątku patryk9292
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

patryk9292

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2023
Odpowiedzi
16
witam,

Około 4 lat temu dostałem list z wezwaniem do spłaty kwoty około 30 tysięcy w związku z pewnym zdarzeniem. Jako jeszcze student nie dysponowałem takimi pieniędzmi więc dogadałem się z PZU że będę płacił miesięczne kwoty minimum 300zl. Spłacałem regularnie ile mogłem, po około 2 latach wchodząc na konto zauważyłem kwotę 30 tysięcy na minusie, idąc po sznurku okazało się że PZU sprzedało mój dług do komornika a wszystko co spłacałem w sumie nie miało znaczenia bo nikt mi nie powiedział że naliczało odsetki 8zl dziennie, czyli wielkość wpłat pokrywało jedynie odestki, no ale trudno spłaca się to jakoś...

Obecnie wynająłem prawnika do sprawy regresu odszkodowania bo według nas kwota którą naliczyło PZU jest zbyt wysoka i będę chciał pójść z nimi do sądu, jednak PZU od 3 miesięcy nie udostępnia dokumentów mojemu prawnikowi, nie odpisuje na ponaglenia.
Obawiam się czy w tej sytuacji również może bez mojej wiedzy sprzedać dług do komornika ?
Kiedyś słyszałem że według prawa ubezpieczalnia nie może zrobić nic bez mojej wiedzy, ale już wcześniej to zrobili...
Chce pójść na jakąś sensowną ugode, ale do najpierw chciałem żeby mecenas przeanalizował dokumenty skąd wziely się wszystkie koszty, a to pzu milczy już dłuższy czas.
 
Firma windykacyjna a komornik to nie to samo.
U kogo jest twój dług?
 
Komornik.
Poza tym chyba tylko komornik może wejść na konto bankowe ?
 
Komornikowi nie kupuje długów. Komornik działa na podstawie wyroku sądowego więc musiała być jakaś sprawa.
Ten twój obecny mecenas powinien ci wszystko powiedzieć.
 
Problem w tym że nie jest zbyt wylewny... Odpowiedział jedynie że według prawa nie powinno tak być ale w rzeczywistości wszystko jest możliwe..
Na kolejnym etapie prawdopodobnie zatrudnię kogoś innego.
Ale wracając do tematu - czy sprawa mogła odbyć się bez mojej wiedzy ?
 
ale w rzeczywistości wszystko jest możliwe.

Nie jest możliwe, ponieważ komornik z własnej inicjatywy nie prowadzi żadnej egzekucji.

czy sprawa mogła odbyć się bez mojej wiedzy ?

Teoretycznie tak, jeżeli zmieniałeś adresy zamieszkania, a sąd wysyłał pisma na adres podany przez powoda.
 
Ostatnia edycja:
Dziwne ze PZU wysyłało pismo na dobry adres, a sąd skoro PZU musiało być powodem wysylaloby na zły adres.
Nie mniej jednak bardziej martwię się postępowaniem regresowym gdzie kwota jest wyższa a PZU od 3 miesięcy nie odpowiada na prośbę mecenasa o udostępnienie dokumentów, nie odpowiadają kompletnie nic nawet na kolejne ponaglenia.
 
Zmieniłem ale powiadomiłem o tym PZU, i oni wysyłali pisma o zapłacie na dobry adres, a z sądu kompletnie nic nie dostałem. Poza tym tam gdzie mieszkałem wcześniej mieszka znajoma osoba która powiadomiła by mnie o jakikolwiek liście adresowanym do mnie. Dlatego ta sprawa jest dla mnie trochę dziwna, i dlatego obawiam się że i w kolejnym przypadku komornik wejdzie na konto bez mojej wiedzy
 
PZU od 3 miesięcy nie odpowiada na prośbę mecenasa o udostępnienie dokumentów
Źle się do tego zabierasz. Ubezpieczyciel na tym etapie nie musi na nic odpowiadać. Dysponuje już tytułem do prowadzenia egzekucji. Musisz w kancelarii komornika dotrzeć do tytułu na podstawie prowadzona jest egzekucja, ustalisz sygnaturę akt i jaki sąd go wydał. Dalej to przejrzenie akt postępowania sądowego. Dopiero po analizie można wyciągnąć wnioski co dalej. Zmień prawnika skoro nie zna tak prostych rzeczy.
bo według nas kwota którą naliczyło PZU jest zbyt wysoka
Na jakiej podstawie tak twierdzisz, nie znając akt sądowych? Na samym twierdzeniu że "mi się wydaje że jest za dużo" możesz daleko nie zajechać. Możesz stracić kasę na prawników i swój czas na chodzenie po sądach.
 
Tylko nie chodzi o dotarcie do dokumentów z tytułu egzekucji tylko do dokumentów że sprawy regresu a kwota jest znacząco na bo powyżej stu tysięcy i moim zdaniem jest mocno "przestrselona" bo w całej sprawie tylko jedna osoba była poszkodowana i z wielu źródeł wiem że "nic jej nie jest", znam conjamniej dwie osoby którym udało się ugrać lepsze warunki sądząc się z PZU. Nie mam za wiele do stracenia bo kwota jest i tak na tyle duża że nie mam środków żeby to splacic..
 
nie chodzi o dotarcie do dokumentów z tytułu egzekucji tylko do dokumentów że sprawy regresu
A o czym ja piszę? Powód w pozwie regresowym o zapłatę musiał wykazać i udokumentować kwotę roszczenia. Dowiesz się też z jakich tytułów są te roszczenia i w jakiej wysokości. Musisz do tego dotrzeć. Jednocześnie sprawdzisz dlaczego nie dotarła do Ciebie korespondencja z sądu. To też ważne.
Jedna z tych osób co ma 5% powiedziała, że zrzeka się swojego udziału, nie przekazuje nikomu, po prostu się zrzeka
Problem w tym, że ubezpieczyciel skierował już sprawę do sądu a sąd prawomocnie osądził. To gdzie ty w tym czasie byłeś?
Nie mam za wiele do stracenia bo kwota jest i tak na tyle duża że nie mam środków żeby to splacic..
Jest wysoka należność główna, to i koszty zastępstwa procesowego będą wysokie. Też nie zamierzasz tego płacić?
tylko jedna osoba była poszkodowana i z wielu źródeł wiem że "nic jej nie jest"
Jak zamierzasz wykorzystać taki "mocny" dowód? :D
 
Jeden z cytatów nie jest chyba z tego tematu, nie pisałem nic o 5% ani zrsekaniu, ale mniejsza o to.

Nie pisałem też chce to wykorzystać jako "dowód" tylko sugeruje to że może nie zostało wszystko uczciwie naliczone.
Nie ukrywam że trochę się pogubiłem... Chce zawrzeć jakaś ugodę z PZU i spłacać to ale w ramach możliwości w jakiś ratach.
Prawnik miał mi w tym pomóc, a jesteśmy na etapie gdzie PZU po prostu mu nie odpisuje drugi miesiąc.
Może mógłbym mu zasugerować coś ? Chociaż po opiniach jest to teoretycznie dobry prawnik więc powinien chyba to sam wiedzieć.
Wiem jedynie że kwota została wypłacona poszkodowanemu na postawie sprawy która prowadził z PZU.
Gdzie mogę w takim razie zgłosić się po dokumentację z tej sprawy ?
Nie brałem udziału w niej
 
Jeden z cytatów nie jest chyba z tego tematu
Zgadza się. Cytat miał brzmieć:
znam conjamniej dwie osoby którym udało się ugrać lepsze warunki sądząc się z PZU
Nie wiem czemu tak wyskoczyło. Przepraszam, że nie sprawdziłem przed publikacją.
jesteśmy na etapie gdzie PZU po prostu mu nie odpisuje drugi miesiąc.
Ja bym też nie odpisał. Mają prawomocny wyrok sądu w tej sprawie.
Chce zawrzeć jakaś ugodę z PZU
Do tanga trzeba dwojga. Ugoda to porozumienie stron. W takiej sytuacji ubezpieczyciel może nie być zainteresowany ugodą z Tobą. Mają wyrok a komornik robi swoje.
Chce zawrzeć jakaś ugodę z PZU
Dwie rzeczy doradzę:
1. Nic nie rób póki nie zapoznacie się z aktami sądowymi w tej sprawie.
2. Zmień prawnika. Ty sam to gubisz się i nie dasz rady.
 
Może najpierw spróbuje obecnego trochę "przycisnąć" do działania bo jednak trochę już mu zapłaciłem..

Mimo wszystko dzieki za rady.
 
Na początek zrób tak jak radzi wielgol: "Musisz w kancelarii komornika dotrzeć do tytułu na podstawie prowadzona jest egzekucja, ustalisz sygnaturę akt i jaki sąd go wydał. Dalej to przejrzenie akt postępowania sądowego. Dopiero po analizie można wyciągnąć wnioski co dalej".
 
Rozumiem, dziwi mnie to że obecny mecenas na to nie wpadł... Jak trzeba było wyciągnąć dokumenty związane z pierwotną sprawa samego zdarzenia to bez problemu załatwił mecenasa z miasta gdzie była sprawa i załatwili papiery.
Widocznie nie trafiłem jednak najlepiej..
 
Powrót
Góra