Sprzedaż i zastraszanie

  • Autor wątku Autor wątku karolikus
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

karolikus

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2020
Odpowiedzi
6
Witam,
sprzedałem przez fb robota sprzątającego. Tak też napisałem w ogłoszeniu -"nowy robot sprzątający" czyli bez większego opisywania. Nie był to odkurzacz, a sprzęt do którego przykleja się bawełniane ściereczki od spodu, których komplet dałem przy wysyłce zamówienia. (Robot porusza się po podłodze jak każdemu znany np irobot (ale nie odkurza tylko ściera).) Następnie dostałem wiadomość od klienta z danymi do wysyłki. Bez żadnych pytań o szczegóły itd. Po odbiorze, kupujący pisał, że chce dokonać zwrotu bo nie o to mu chodziło. Domyślam się, że szukał odkurzacza, a nie spodziewał się, że ten sprzęt nie ma takiej funkcji. Uważam jednak, że jeśli szukał czegoś konkretnego mógł o to dopytać. Uważam również, że nikogo nie oszukałem, ponieważ był to przedmiot nowy tak jak było napisane w ogłoszeniu. Napisałem mu, że sprzedając przedmiot jako osoba prywatna (nie przedsiębiorca) nie zgadzam się na zwrot. Zaczęło się wtedy kolejne wymyślanie. Np, że skoro sprzedaję nowego robota, to gdzie jest gwarancja. Zagroził, że pójdzie z tym na policję. Uważam, że nikogo nie oszukałem. Co Państwo sądzicie o tym?
 
Dzięki za odzew :D w ogłoszeniu napisałem tylko tyle, "nowy robot sprzątający". Stwierdziłem, że jak bedzie ktos zainteresowany to dopyta sie o konkretne szczegóły. Wydaje mi się, ze osoba ta nacięła sie na tym, że on nie odkurza a mopuje. Pozdrawiam
 
Było zdjęcie? widac było co to za model?
 
Zdjęcie było, model nie był podany, ale w sumie jak ktos dobrze popatrzyl to na zdjeciu tego robota widać było jego nazwę (taka wypukła na samej górze, jak grawer jakiś)
 
Moim skromnym zdaniem jesteście współwinni sytuacji bo obie strony nie dołożyły należytej staranności. Taki jakby remis :). Diabeł tkwi w szczegółach. Ale póki co nie widzę pracy dla policji bo raczej nie ma oszustwa. Co innego sprawa cywilna. A tutaj to już wyrok jest wróżeniem z fusów w takiej sprawie, choć myślę, że nabywca nie wygra. Wszystko zależy co strony w sądzie przedstawią i jak sąd oceni ich postępowanie. Na pewno na twoją korzyść nie przemówi że „mógł się dopytać” szczególnie gdy jak sam wskazujesz, że w oparciu o treść oferty mógł oczekiwać innego sprzętu lub innych jego właściwości.
 
Rozumiem, a zakładając, że przegrałbym, czy byłbym wtedy niekarany? Czy np przy zmianie pracy nie mógłbym pracodawcy dać dokumentu o niekaralności?
 
To by była sprawa cywilna a nie karna...
 
Powrót
Góra