Sprzedaż mieszkania - potrzebna korekta powierzchni

  • Autor wątku Autor wątku paul-k
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

paul-k

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2011
Odpowiedzi
23
Witam

Sprzedajemy z żoną mieszkanie własnościowe. W akcie notarialnym i w KW widnieje powierzchnia 39,96 m2. Mieszkanie zostało kupione w 2000 roku przez moich teściów i niedługo potem przepisane na ich córkę. od tamtej pory w papierach był błąd, ponieważ powierzchnia faktyczna to około 34m2. Różnica 6m jest dość znacząca w odniesieniu do powierzchni całkowitej, ale nam, mieszkającym tam wcześniej przez 4 lata nie rzuciło się to w oczy. Teraz problem wskazali przyszli kupcy i chcą do podpisania aktu notarialnego wyklarować niezgodność.
Byliśmy we wspólnocie i tam nic o tym nie wiedzą, twierdzą również, że nie posiadają żadnych planów na których można by zwymiarować mieszkanie i obliczyć powierzchnię. Czy wspólnota może tak twierdzić czy to jest w ich obowiązku aby posiadać takie plany?

Ponieważ zależy nam na czasie a wiemy, że może to trwać długo proszę Was o poradę jak najskuteczniej załatwić korektę powierzchni aby trwało to najkrócej i kosztowało najmniej.
Do jakich instytucji/wydziałów zgłosić się które na pewno muszą mieć informację o powierzchni mieszkania?

Czy jesteśmy w stanie odzyskać od wspólnoty zwrot niesłusznie pobieranego czynszu itp za dodatkowy nadmetraż za 15 lat mieszkania i regularnego płacenia?

Czy jeśli sprzedalibyśmy mieszkanie z taka powierzchnią jak jest a nowi właściciele wyjaśniali to na własną rękę, to czy konieczne byłoby ponowne spisywanie przez nich aktu notarialnego?

Z jakimi kosztami całkowitymi powinniśmy się liczyć?

Czy kosztów opomiarowania można uniknąć jeśli w gdzieś w "archiwum" znajdziemy rzeczywiste dane?

Czy takie przypadki zdarzają się często? Gdzie najczęściej leży przyczyna?

Będę wdzięczny za Wasz porady.

Żona jako właściciel uda się do urzędu co prawdę mówiąc jest nieuniknione, ale też chcielibyśmy wiedzieć w jaki sposób rozmawiać, aby nie dać się zrobić w balona, dlatego też najpierw pytamy na forum.

Pozdrawiam
Paweł
 
Miałam podobna sytuację, tylko mieszkanie gminne, które wykupowałam. W ramach sprzedazy przez gminę okazało się, że jest różnica w powierzchni ponad 6 m kw.
Przez ponad roku czasu wykonywali ( gmina) chyba sześć pomiarów przez niezależnych biegłych przysyłanych z różnych urzędów. Wymiar ostatecznie potwierdzony przez biegłych ( po okresie ponad roku) wyszedł na moją korzyść - 6 m kw. mniej niż w dokumentach. Przez ponad 25 lat płaciłam czynsz od mieszkania wiekszego o 6 m kw.. Po wielu pismach o zwrot - lub obniżenie czynszu- lub obniżenie ceny wykupu mieszkania - nie odzyskałam grosza. Usprawiedliwieniem dla urzedów były inne metody np. taśmą parcianą wyliczenia metrażu w latach 90-tych niż obowiązujące obecnie.
Korzystnie tylko wykupiłam lokal , bo juz zapłaciłam za rzeczywisty metraż.
Życzę powodzenia w dochodzeniu do prawdy i racji.
 
Rok czekania - załamka :(
Jestem w stanie wyobrazić sobie, że miesiąc do dwóch może trwać cała procedura, ale nie rok.

My już jesteśmy w stanie podarować sobie roszczenie za nadpłacone metry, Najważniejsze dla nas, to aby skorygować powierzchnię do obecnych metrów we wszystkich urzędowych dokumentach. Każdy miesiąc to niepotrzebne koszta kredytu i wszystkich innych opłat miesięcznych.

Pozdrawiam
Paweł
 
W Państwa przypadku - mieszkanie własnościowe - to należy jeszcze zmienić wartość udziałów w części wspólnej. To koszt ok. do 50 zł od każdego właściciela wspólnoty.
Mi administracja kazała przeprowadzic to na własny koszt - ale okazało sie ,że tak nie powinno być. Musicie Państwo szukać dokumentów w wydziale geodezji i kartografii Waszego Miasta. I według mnie wystąpić do Wydziału Ksiąg Wieczystch ze zgłoszeniem niezgodności aktu notarialnego ze stanem faktycznym.
 
Obecnie mamy 4/1000 udziałów.
Licząc, że właścicieli jest 200-300 to wychodzi 10-15 tys zł. za nie nasz błąd.

Tak myślę, że właśnie wspólnota będzie tutaj bardziej "utrudniała" wyjaśnienie sytuacji niż miasto. Chcielibyśmy, aby cała procedura nie trwała więcej jak 2 miesiące, ale chyba będzie ciężko się wyrobić.

Pozdrawiam
Paweł
 
Wniosek o udostępnienie "pierwotnej" dokumentacji złożony. To co mnie przeraża to termin oczekiwania na załatwienie finalne sprawy. Pani w urzędzie mówiła oraz z innych źródeł dowiedziałem się, że może to trwać do kilku miesięcy. Czy rzeczywiście tak jest? W jaki sposób mogę przyspieszyć proces aktualizacji danych o powierzchni mieszkania?

Pozdrawiam
Paweł
 
Powrót
Góra