Sprzedaż mieszkanie przed upływem 5lat

  • Autor wątku Autor wątku nadia26
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

nadia26

Użytkownik
Dołączył
12.2010
Odpowiedzi
43
Proszę o radę:
Mieszkanie kupione było w 2022 r za kwotę 485 tys zł. W roku 2023 sprzedane za kwotę 508 tys zł. Pieniądze te przeznaczone zostały na spłatę pozostałej kwoty kredytu na to sprzedane mieszkanie i kupno nowego za cenę 342 tys zł. Jak mam się rozliczyć z tego? Wspomnę jeszcze że trochę zainwestowałam w to sprzedane a także trochę więcej w to nowo kupione. Jak obliczyć podatek?
 
Rozliczasz się dopiero w przyszłym roku, więc nie ma pośpiechu.
Pierwsze pytanie, to czy w ogóle był dochód. A to zależy od kosztów poniesionych. Te 485.000 zł to cena zakupu bez kosztów dodatkowych? Np. notariusza i PCC? To też są koszty przy sprzedaży. Piszesz, że "trochę" zainwestowałaś w to sprzedane mieszkanie. Pytanie ile i czy masz na to faktury.
To także mogą być koszty przy sprzedaży.
Jeśli przychód ze sprzedaży będzie większy od kosztów, to podstawa opodatkowania wyjdzie zerowa i nie będzie w ogóle podatku.

Przychody i koszty deklarujesz w PIT-38, ale - jak już napisałem - dopiero w przyszłym roku.

Jeśli wyjdzie jednak dochód, to oczywiście jest możliwość zastosowania ulgi mieszkaniowej w związku z przeznaczeniem przychodu ze sprzedaży na spłatę kredytu i kupno nowego mieszkania.
 
Dziękuje za odpowiedz. Akurat to ze rozliczam się w przyszłym roku to wiem.
Kwotę 485 tys zapłaciłam za „samo” mieszkanie. Do tego doszły koszty notariusza i inne opłaty. Jeśli chodzi o inwestycje w sprzedane mieszkanie to mam jedynie faktury na sprzęt AGD. Kiedyś coś wyczytałam co można odliczyć. Wiec na sprzęt mam. Nie posiadam jednej faktury na „dokończenie” ogrzewania podłogowego ale to już trudno. Koleś robił po znajomosci.
Czy ja rozumiem że koszty poniesione na zakup nowego mieszkania i jego wykończenie nie są wliczane? A co ze spłata kredytu tego sprzedanego mieszkania?
 
Konkretniej- kupiłam za 485 sprzedałam za 508. Czy moje koszta mogę zaliczyć do tej różnicy i jeśli wyjdzie równo 508 lub więcej to wtedy nie ma podatku?
 
Zakup nowego mieszkania to nie koszt - to ewentualnie podstawa do skorzystania z ulgi, ale jeśli nie ma potrzeby, to lepiej z niej nie korzystać.

Sam notariusz przy zakupie to pewnie 3-4 tysiące. Plus PCC 9.700 zł.
Czyli już mamy ok. 500 tys., zgadza się?

Jeśli masz koszty dodatkowe na łącznie 8.000 zł, to jesteśmy w domu - czyli przekraczamy wartość przychodu ze zbycia i nie ma podatku.
AGD, o ile jest to AGD w zabudowie - np. kuchni, w mojej ocenie też się kwalifikuje jako koszt w PIT-39 (*w poprzednim poście napisałem omyłkowo PIT-38 ).
 
Ok rozumiem do czego zmierzasz. AGD jest w zabudowie stałej które zostały w tym mieszkaniu. Za notariusza w tym podatek zapłaciliśmy ponad 12 tysi. Odliczyć tylko trzeba koszta sporządzenia aktu czyli tzw prace administracyjną. Nie wiedziałam że PCC w to wchodzi. No a co z kredytem? Spłaciliśmy 155tys. Są rozbieżne interpretacje czy kredyt można odliczyć czy nie. Kredyt został spłacony jeszcze przed sporządzeniem aktu z zaliczki sprzedazowej.
 
A gdzie znajdę konkretnie wskazane co mogę zaliczyć do kosztów? Chodzi mi o ordynacje podatkową
 
Gołe przepisy ci wiele nie pomogą.

W każdym razie przepisy te są w ustawie o PIT art. 22 ust. 6c i 6e:

6c. Koszty uzyskania przychodu z tytułu odpłatnego zbycia, o którym mowa w art. 10 ust. 1 pkt 8 lit. a–c, z zastrzeżeniem ust. 6d, stanowią udokumentowane koszty nabycia lub udokumentowane koszty wytworzenia, powiększone o udokumentowane nakłady, które zwiększyły wartość rzeczy i praw majątkowych, poczynione w czasie ich posiadania.

6e. Wysokość nakładów, o których mowa w ust. 6c i 6d, ustala się na podstawie
faktur VAT w rozumieniu przepisów o podatku od towarów i usług oraz dokumentów stwierdzających poniesienie opłat administracyjnych.

Spłata kredytu nie jest kosztem. Może być co najwyżej wydatkiem mieszkaniowym na potrzeby ulgi mieszkaniowej w sytuacji, gdyby jednak wystąpił dochód na sprzedaży mieszkania.
 
TaxTex napisał:
Zakup nowego mieszkania to nie koszt - to ewentualnie podstawa do skorzystania z ulgi, ale jeśli nie ma potrzeby, to lepiej z niej nie korzystać.

A dlaczego nie warto korzystać z ulgi mieszkaniowej?
 
nadia26 napisał:
A dlaczego nie warto korzystać z ulgi mieszkaniowej?

Nie warto w tym sensie, że jeśli jest szansa obronić brak dochodu na sprzedaży, poprzez zebranie faktur kosztowych, to jest to lepsza sytuacja, niż wykazywanie dochodu zwolnionego na podstawie ulgi.

A dlaczego lepsza. Po pierwsze, żeby w pełni skorzystać z ulgi trzeba całość przychodów ze sprzedaży przeznaczyć na wydatki mieszkaniowe.
Po drugie, bardzo możliwe, że ktoś w US będzie tę ulgę weryfikował i wzywał do złożenia wyjaśnień, pytać o przeznaczenie lokalu etc. Po co sobie dokładać kłopotów?
 
Dziękuje ci bardzo za wszelkie wyczerpujące odpowiedzi. Sporo mi to wyjaśniło. Prawdopodobnie, z moich orientacyjnych wyliczeń, powstanie jaka niewielka kwota (tj nie dokoptuje do tych 508 tys) i trzeba będzie jakiś podatek zapłacić. Ja się kontroli żadnej nie boje, nie mam nic do ukrycia. Sprzedałam, spłaciłam kredyt, kupiłam nowe mieszkanie na cele mieszkalne a resztę włożyłam w remont. Tyle.
Jeszcze raz ci dziękuje i tak muszę znaleźć biuro podatkowe które mi to ogarnie formalnie.
 
Powrót
Góra