Sprzedaż nieruchomości ze spadku - nikt nie mówił, że będzie łatwo

  • Autor wątku Autor wątku Kafimina
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kafimina

Małe wprowadzenie :-)
Mój tata nabył spadek w 2017 r. (dom i nieruchomość gruntowa 5ha) po rodzicach i rodzeństwie, które nie miało ani współmałżonków ani dzieci. Mój tata zmarł w 2020 r. Nabyłam udział w tym spadku, w tym roku. W sumie do tego spadku jest 9 osób - w tym roku każda z tych osób uregulowała ten fakt prawnie - w większości z moja pomocą.
Żadna z tych osób przez lata nie interesowała się niczym. To ja byłam z babcią (dziadek zmarł jak byłam jeszcze dzieckiem) i rodzeństwem taty w ostatnich ich dniach życia oraz zajmowałam się pogrzebami. Nie żale się - czułam, że tak trzeba - chce tylko przybliżyć sytuacje. Zajęłam się kilka miesięcy temu uregulowaniem prawnym tego spadku i sprzedażą bo obawiam się zadłużeń. W tym domu nikt nie mieszka - dom niszczeje a opłaty trzeba płacić. Pozostałe osoby czekają jedynie na pieniądze ze sprzedaży - nie pomagają w niczym. Wszystkie potrzebne dokumenty załatwiam ja i za wszystko płacę.
Moje pytania:
1. Czy mogę żądać/prosić od współwłaścicieli zapłaty po sprzedaży nieruchomości w związku z tym, że to ja zajmuję się wszystkim zapłaty np. po 500 zł. za mój czas, w którym zajmuje się sprzedażą, za pisma które pisze, dokumenty które załatwiam, paliwo - wiem, że to trochę roszczeniowe ale dlaczego tylko ja mam za wszystko płacić.
2. Czy mogę żądać/prosić od współwłaścicieli złożenia się na nagrobek dla babci i dziadka - ten który mają rozsypuje się.
Zadaje te pytania ponieważ porozumienie się z tymi ludźmi jest niemożliwe - i pomyślałam, że może mogę te kwestie uregulować przy sprzedaży u notariusza.
Z góry dziękuję.
 
Powrót
Góra