M
MCichy
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2012
- Odpowiedzi
- 1
Dzień dobry,
w styczniu br. sprzedałem auto (jako osoba prywatna) - rok produkcji 1990, przebieg ok. 220 000 km, cena zakupu na umowie kupna-sprzedaży: 900 zł. Była to rzeczywista wartość pojazdu, choć nadal stosunkowo niska. Zwykły pierwszy samochód dla świeżego kierowcy.
Kupujący zapoznał się ze stanem auta przed zakupem - towarzyszył mu znajomy mechanik, który dokładnie wszystko obejrzał. Po oględzinach udaliśmy się na przejażdżkę, gdzie kupujący wraz z kolegą kolejno sprawdzili pojazd. Z racji, iż samochód nie był w stanie idealnym (ze względu na wiek), poinformowałem kupującego o wadach, które znałem - czyli korozji, otarciach lakieru, zmatowieniach lakieru, przetartej tapicerce i tym podobnych. Kupujący zaakceptował stan pojazdu, podpisaliśmy umowę kupna-sprzedaży.
Po trzech dniach od daty zakupu kupujący oznajmił, że samochód w dniu zakupu uległ awarii - po przejechaniu ok. 40 kilometrów od miejsca, w którym spisaliśmy umowę, silnik zgasł i nie można go odpalić.
Byłem tym faktem zaskoczony, gdyż pokonałem tym samochodem ponad 600km w ciągu miesiąca (posiadałem go równo 30 dni) i nie zauważyłem żadnych problemów.
Kupujący wyraził telefonicznie chęć odstąpienia od umowy - nie byłem przychylny, gdyż cała sprawa wydała mi się podejrzana, gdyż nie zadzwonił od razu po zdarzeniu, lecz po 2 dniach od wystąpienia awarii. Ustaliliśmy, że przemyślimy sprawę i nawiążemy ponowny kontakt.
Kupujący od tego czasu nie odzywał się - dziś otrzymałem pismo o odstąpieniu od umowy - kupujący domaga się zwrotu kwoty zakupu ze względu na awarię układu rozrządu (powołuje się na diagnozę mechanika - rozrząd uległ awarii ze względu na luźne elementy znajdujące się w komorze silnika). Kupujący uznał to za wadę ukrytą.
Wydaje mi się to mało prawdopodobne, tym bardziej, że pasek rozrządu osłonięty jest osłoną wykonaną z tworzywa - posiadam zdjęcia auta - osłona była założona przy sprzedaży, a w komorze silnika nie było zbędnych przedmiotów.
Dodatkowo, pasek rozrządu, który być może uległ uszkodzeniu ze względu na wiek, jest elementem eksploatacyjnym - z tego, co kojarzę, w komorze silnika znajdowała się informacja o przebiegu, przy którym wymieniono rozrząd (bodajże 210 000km) - wg. producenta rozrząd w tym modelu powinno wymieniać się co ok. 60 000km - zatem układ był stosunkowo "świeży" i nic nie wskazywało na to, by mógł ulec awarii.
Czy kupujący może uznać awarię rozrządu za wadę ukrytą, skoro samochód był w pełni sprawny w momencie zakupu?
w styczniu br. sprzedałem auto (jako osoba prywatna) - rok produkcji 1990, przebieg ok. 220 000 km, cena zakupu na umowie kupna-sprzedaży: 900 zł. Była to rzeczywista wartość pojazdu, choć nadal stosunkowo niska. Zwykły pierwszy samochód dla świeżego kierowcy.
Kupujący zapoznał się ze stanem auta przed zakupem - towarzyszył mu znajomy mechanik, który dokładnie wszystko obejrzał. Po oględzinach udaliśmy się na przejażdżkę, gdzie kupujący wraz z kolegą kolejno sprawdzili pojazd. Z racji, iż samochód nie był w stanie idealnym (ze względu na wiek), poinformowałem kupującego o wadach, które znałem - czyli korozji, otarciach lakieru, zmatowieniach lakieru, przetartej tapicerce i tym podobnych. Kupujący zaakceptował stan pojazdu, podpisaliśmy umowę kupna-sprzedaży.
Po trzech dniach od daty zakupu kupujący oznajmił, że samochód w dniu zakupu uległ awarii - po przejechaniu ok. 40 kilometrów od miejsca, w którym spisaliśmy umowę, silnik zgasł i nie można go odpalić.
Byłem tym faktem zaskoczony, gdyż pokonałem tym samochodem ponad 600km w ciągu miesiąca (posiadałem go równo 30 dni) i nie zauważyłem żadnych problemów.
Kupujący wyraził telefonicznie chęć odstąpienia od umowy - nie byłem przychylny, gdyż cała sprawa wydała mi się podejrzana, gdyż nie zadzwonił od razu po zdarzeniu, lecz po 2 dniach od wystąpienia awarii. Ustaliliśmy, że przemyślimy sprawę i nawiążemy ponowny kontakt.
Kupujący od tego czasu nie odzywał się - dziś otrzymałem pismo o odstąpieniu od umowy - kupujący domaga się zwrotu kwoty zakupu ze względu na awarię układu rozrządu (powołuje się na diagnozę mechanika - rozrząd uległ awarii ze względu na luźne elementy znajdujące się w komorze silnika). Kupujący uznał to za wadę ukrytą.
Wydaje mi się to mało prawdopodobne, tym bardziej, że pasek rozrządu osłonięty jest osłoną wykonaną z tworzywa - posiadam zdjęcia auta - osłona była założona przy sprzedaży, a w komorze silnika nie było zbędnych przedmiotów.
Dodatkowo, pasek rozrządu, który być może uległ uszkodzeniu ze względu na wiek, jest elementem eksploatacyjnym - z tego, co kojarzę, w komorze silnika znajdowała się informacja o przebiegu, przy którym wymieniono rozrząd (bodajże 210 000km) - wg. producenta rozrząd w tym modelu powinno wymieniać się co ok. 60 000km - zatem układ był stosunkowo "świeży" i nic nie wskazywało na to, by mógł ulec awarii.
Czy kupujący może uznać awarię rozrządu za wadę ukrytą, skoro samochód był w pełni sprawny w momencie zakupu?