A
anialaskowska93
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2023
- Odpowiedzi
- 2
Dzień dobry,
może znajdzie się ktoś, kto rozwieje moje wątpliwości.
W 2020 r. zmarła moja mama. Razem z ojciec byli współwłaścicielami domu, lokali komercyjnych, a wszystko na jednej, dużej działce. Pod koniec sierpnia tego roku dowiedziałam się razem z bratem, że ojciec się mocno zadłużył, łącznie jest tego 100 tys. zł. Nie wiemy, na co wydał pieniądze, do domu nic nie kupił (mieszkamy razem). W dniu, w którym nam to powiedział, zjadł dużo tabletek, konieczna była pomoc medyczna. Z SOR-u uciekł i nikt go nie szukał (!). Rano był w domu.
Do rzeczy: była sprawa spadkowa po matce w 2021 r., w konsekwencji ojciec ma 2/3, my z bratem po 1/6. Dziś ojciec mówi, że chce sprzedać nieruchomość za 300 tys. zł (wartość rynkowa całej nieruchomości 900 tys. zł). Dopytujemy z bratem, czy chce sprzedać swój udział, on mówi, że nieruchomość – nie ma w tym logiki.
Pytania:
– czy możemy zablokować jakość sprzedać ojcu? Ostatnio zaczyna pić, w przeszłości miał problemy z nadużywaniem leków. Twierdzi, że nabywca mu pozwoli mieszkać w pokoju. To bez sensu, bo działu spadku nie było.
– możemy chociaż uchronić dom, jeżeli ojciec sprzeda udział? Ktoś miał podobną sprawę? W przeszłości spłacaliśmy długi ojca (ponad 100 tys. zł), utrzymywaliśmy w duży stopniu nieruchomość (on płacił za zużyty przez siebie prąd).
Po tej akcji z SOR-em kontaktowałam się z prawnikiem, żeby sprawdzić, czy można go ubezwłasnowolnić. Przeraziło mnie, że on może znów być uzależniony. Teraz znajdujemy w jego pokoju butelki wódki. Prawnik mówi, że to długa i skomplikowana sprawa, że może być różnie.
Nie wiem, co robić. Jeżeli ktoś może napisać coś konstruktywnego, będę ogromnie wdzięczny.
PS. Dodałam do „Prawo spadkowe”, ale gdyby to bardziej nadawało się do „Prawo nieruchomości”, to proszę przesunąć wątek.
może znajdzie się ktoś, kto rozwieje moje wątpliwości.
W 2020 r. zmarła moja mama. Razem z ojciec byli współwłaścicielami domu, lokali komercyjnych, a wszystko na jednej, dużej działce. Pod koniec sierpnia tego roku dowiedziałam się razem z bratem, że ojciec się mocno zadłużył, łącznie jest tego 100 tys. zł. Nie wiemy, na co wydał pieniądze, do domu nic nie kupił (mieszkamy razem). W dniu, w którym nam to powiedział, zjadł dużo tabletek, konieczna była pomoc medyczna. Z SOR-u uciekł i nikt go nie szukał (!). Rano był w domu.
Do rzeczy: była sprawa spadkowa po matce w 2021 r., w konsekwencji ojciec ma 2/3, my z bratem po 1/6. Dziś ojciec mówi, że chce sprzedać nieruchomość za 300 tys. zł (wartość rynkowa całej nieruchomości 900 tys. zł). Dopytujemy z bratem, czy chce sprzedać swój udział, on mówi, że nieruchomość – nie ma w tym logiki.
Pytania:
– czy możemy zablokować jakość sprzedać ojcu? Ostatnio zaczyna pić, w przeszłości miał problemy z nadużywaniem leków. Twierdzi, że nabywca mu pozwoli mieszkać w pokoju. To bez sensu, bo działu spadku nie było.
– możemy chociaż uchronić dom, jeżeli ojciec sprzeda udział? Ktoś miał podobną sprawę? W przeszłości spłacaliśmy długi ojca (ponad 100 tys. zł), utrzymywaliśmy w duży stopniu nieruchomość (on płacił za zużyty przez siebie prąd).
Po tej akcji z SOR-em kontaktowałam się z prawnikiem, żeby sprawdzić, czy można go ubezwłasnowolnić. Przeraziło mnie, że on może znów być uzależniony. Teraz znajdujemy w jego pokoju butelki wódki. Prawnik mówi, że to długa i skomplikowana sprawa, że może być różnie.
Nie wiem, co robić. Jeżeli ktoś może napisać coś konstruktywnego, będę ogromnie wdzięczny.
PS. Dodałam do „Prawo spadkowe”, ale gdyby to bardziej nadawało się do „Prawo nieruchomości”, to proszę przesunąć wątek.