Sprzedaż utworów muzycznych a podatek

  • Autor wątku Autor wątku czosnekk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

czosnekk

Dzień dobry,

Moje pytanie dotyczy zarabiania na sprzedawaniu utworów muzycznych poprzez, coraz modniejsze ostatnimi czasy, sklepy z mp3 (beatport, audiojelly itp.). Polega to na tym, że użytkownik podpisuje umowę z takim sklepem i za jego pośrednictwem umożliwia klientom nabywanie utworów - własnych bądź licencjonowanych od innych autorów. Interesuje mnie, jak wygląda to w świetle prawa. Czy osoba trudniąca się czymś takim (zakładając, że podpisze umowę z autorem na dystrybucję jego utworu muzycznego) jest zobowiązana do otworzenia działalności gospodarczej, płacenia podatków itp.? Nie wiem czy ma to jakieś znaczenie, ale dodam od razu, że sklep taki miałby siedzibę na terenie Wielkiej Brytanii.

Pozdrawiam,
czosnekk
 
[cytat="czosnekk"] że sklep taki miałby siedzibę na terenie Wielkiej Brytanii.
czosnekk[/cytat]
Przenoszę, prawem Wielkiej Brytanii nie zajmujemy się w tym dziale.
 
oczywiscie, ze tak. Przeciez bedziesz prowadzil handel, na ktorym bedziesz zarabial ( bo chyba za free nie bedziesz tego robil).
 
[cytat="Janusz M."]Przenoszę, prawem Wielkiej Brytanii nie zajmujemy się w tym dziale.[/cytat]
z tymże czy w tym wypadku nie dotyczy mnie raczej prawo i urzędy polskie? sklep działa i zapewne rozlicza się z organami angielskimi - ale nie to jest obiektem mojego zainteresowania, bo to ich problem :), czy moja kwestia nie tyczy się jedynie krajowego prawa?

[cytat="E.Ilba"]oczywiscie, ze tak. Przeciez bedziesz prowadzil handel, na ktorym bedziesz zarabial ( bo chyba za free nie bedziesz tego robil).[/cytat]
Dziękuję za odpowiedź. Czy mogłabyś jeszcze "rzucić" jakimiś słowami-kluczami, którymi powinienem się zainteresować? W kwestii prawa i podatków jestem laikiem. Nie śmiem prosić o wytłumaczenie jak przysłowiowej krowie na rowie jak po kolei należałoby się za to zabrać, ale nie mam punktu zaczepienia i wskazanie jakiegoś kierunku bardzo ułatwiłoby działania :).

Zakładając, że otworzę już "firmę" - jak wygląda rozliczanie się z prowadzenia tego typu działalności? Podatki - jak dużo, z jaką częstotliwością? Czy wpływa na to wysokość miesięcznych zarobków z tytułu prowadzenia tego "handlu"? Czy istnieje jakaś alternatywa, tj. sprzedaż i płacenie podatku, ale bez otworzenia działalności gospodarczej?
 
[cytat="E.Ilba"]na temat otwarcia firmy masz temat tu
http://forumprawne.org/o,54201.html[/cytat]
Dzięki, jednak nie myślę o firmie w Anglii a w Polsce - spodziewam się drobnych różnic, więc temat mi się nie przyda ;). Nie mniej jednak znalazłem analogiczne wątki dotyczące PL.
 
Pisał Pan o firmie mającej siedzibę w Anglii, a nie w Polsce.
 
[cytat="Janusz M."]Pisał Pan o firmie mającej siedzibę w Anglii, a nie w Polsce.[/cytat]
Owszem, może niepotrzebnie dodałem tamto zdanie, bo wprowadziło chyba zamieszanie (liczyłem na odpowiedź "nie ma to znaczenia" :ooo: ). Firmy są dwie - jedna w Anglii, która umożliwia dystrybucję, druga firma miała by być moją firmą, korzystającą z możliwości sprzedaży poprzez ich stronę, ale działającą w Polsce, rozliczającą się z polskimi urzędami, płacącą podatek tu, tj. w PL. Nie potrafię tego wytłumaczyć jaśniej :).

Znalazłem pewną analogię między problemem moim a Pana z tematu:
http://forumprawne.org/viewtopic.php?t=80289

Padła tam odpowiedź, iż:
"Możesz podpisać umowę zlecenie z wyżej wymienionymi firmami na sprzedaż Twoich produktów. Jako wynagrodzenie wpisujesz % prowizji od sprzedaży (np. 50%). Oczywiście od takiej umowy również musisz się rozliczyć rocznym PITem ale nie potrzebujesz działalności.
Niezależnie od ilości produktów, jeżeli sam nie zajmujesz się dystrybucją a jedynie zlecasz to innym firmom nie musisz posiadać działalności."


I tu rodzi się znów pytanie - czy w moim przypadku aby na pewno działalność jest niezbędna? Może również wystarczy sam PIT? Czy ma na to wpływ fakt, że udostępniam do dystrybucji (nie dystrybuuję samodzielnie - robi to ta, nieszczęsna :), angielska firma) wyroby cudzego autorstwa? Jeśli tak, to czy w rozliczeniu rocznym wpisuje wówczas, dajmy na to, 30-50 czy ileś % od prowizji? (bo część idzie dla sklepu, część dla autora utworu, pozostała część dla mnie). Czy fakt, że utwór przechodzi przez moje ręce czyni mnie dystrybutorem czy tytuł ten otrzymuje jedynie stacja końcowa, sklep, w którym utwory można nabywać? Mam nadzieję, że nie zamieszałem za bardzo :). Z góry dzięki za cierpliwość :P
 
Powrót
Góra