Stare długi a dziś

  • Autor wątku Autor wątku ilonalll
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
I

ilonalll

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2010
Odpowiedzi
7
Witam.
Do końca 2007 roku byłam strasznie niemądrą (by nie napisać głupią, nieodpowiedzialną) osobą. Jeździłam bez biletów pkp, mpk, pks.
Z pkp sądownie dostałam nakaz spłaty, zaczęłam spłacać, jednak przerwałam.
Mpk, nawet nie pamiętam ile ja tego miałam. Nie spłacałam (nie licząc jednego ostatniego nocnego wypadu - spłaciłam w ciągu 7 dni), wiele firm windykacyjnych do mnie pisywało "olewałam" to.
Jednak w sercu, głowie długi siedzą. Ostatnio z firmy windykacyjnej znów przyszedł list. (kiedyś od nich dostałam, ale z inną kwotą - wyższą, inny muer sprawy).
Postanowiłam uporządkować sprawy! Planuję napisać do PKP by przysłali mi ile jeszcze jestem im winna. Jednak te firmy i mpk. Nie wiem gdzie są moje długi. Większość listów wyrzucałam, nie wiem ile ich jest. Nie byłoby mnie stać zapewne na spłatę tego wszystkiego.
Mam nadzieję, że są przedawnione, ale co teraz? Siedzieć i czekać, aż coś firmy będą robić i wtedy biegiem do adwokata? (wydaje mi się, że taka porada droga by nie była?)
Z góry dziękuję za pomoc, odpowiedź. Pozdrawiam.
 
A czy w ten sposób nie uruchomię jakiejś plagi i się wszystkim o sobie przypomnę? Na jakiej zasadzie to działa?
Nie chcę uciekać od odpowiedzialności, jednak chcę w miarę moich możliwości przeszłość zakończyć. A takie firmy często mają duże dodatkowe koszty...
 
rejestrując się w esądzie musisz wypełnić formularz /łącznie z PESEL, adresem zamieszkania, itd./, ale jest to wyłacznie na potrzeby sądu, anie firm windykacyjnych - nie ma obaw.
 
Myślę, że część długów uległa przedawnieniu: tu termin wynosi 1 rok od daty wymagalności.
 
adam7923, jakoś ten e-sąd do mnie nie przemawia, ale dziękuję za chęć pomocy.
natalie-s1959, właśnie tak chciałam się trochę zorientować i wydawało mi się, że tu będzie właśnie Art778 KC, jednak pewna znajoma Pani Adwokat powiedziała, że tu będzie na podstawie Art118KC 3 lata, jako, że są to działalności gospodarcze.
Kiedy teraz dostałam pismo od firmy windykacyjnej, miałam wskazaną tylko kwotę do zapłaty, bez wyjaśnienia skąd ta kwota, za co itp. Planuję wysłać do nich pismo z prośbą wyjaśnienia tej wierzytelności, jednak co dalej? I czy to dobry pomysł? Ponieważ siedzenie i udawanie, że nic się nie dzieje, nie dla mnie. Chcę w końcu przestać się bać otwierać skrzynkę. A, zapomniałam wspomnieć, że nie było to pismo awizowane.
 
Powrót
Góra