Stary dług a nowelizacja ustawy

  • Autor wątku Autor wątku arasowiec
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

arasowiec

Użytkownik
Dołączył
09.2014
Odpowiedzi
85
Witam,

jest dług telekomunikacyjny z 2000 roku czyli ma 18 lat. Kupiła go firma windykacyjna która wystąpiła do sądu elektronicznego w 2011 o nakaz zapłaty, czyli już po terminie przedawnienia. Od tej pory nęka co parę lat oddając sprawę do komornika przerywając bieg przedawnienia.
Teraz wchodzi, lub już weszła nowelizacja ustawy o przedawnionych długach.
Czy coś się zmieni w tej kwestii że takie długi pójdą do kosza? Czy jest szansa na to żeby takiego długu nie można było wyegzekwować? Czy może jakieś powództwo przeciwegzekucyjne będzie można robić nawet jak są zachowane terminy oddawania sprawy do komornika?
 
Kupiła go firma windykacyjna która wystąpiła do sądu elektronicznego w 2011 o nakaz zapłaty, czyli już po terminie przedawnienia.
Dlaczego nie złożyłeś sprzeciwu w terminie?

Czy coś się zmieni w tej kwestii że takie długi pójdą do kosza?
Takie - nie.

Czy jest szansa na to żeby takiego długu nie można było wyegzekwować?
Można było złożyć sprzeciw. Na to miałeś dwa tygodnie czasu.
 
Tak mogłem. Tylko że wtedy nie miałem takiej świadomości. Teraz nawet dla takich co nie wiedzą że mogą tak zrobić, robią to że sąd z urzędu będzie badał to czy dług jest przedawniony.
 
To się zgadza, tak stoi w projekcie. Tylko, że ten dług nie jest przedawniony. On był przedawniony do momentu wydania tego nakazu zapłaty.
 
Dlatego dla takich długów powinna być jakaś furtka. Chociaż prawo nie działa wstecz powinno być jakieś rozwiązanie. Na przykład podnieść zarzut przedawnienia nawet po tylu latach od wydania nakazu zapłaty.
Intencją ustawy jest to żeby takie długi z urzędu odrzucać, zrobiono to ze względu że firmy windykacyjne skupowały długi już dawno przedawnione, skupowały długi sprzed sądów elektronicznych. Po powstaniu sądów elektronicznych zaczęły mieć używanie, wykorzystywali niewiedzę i niezaradność dłużników.
Swoją drogą sądy elektroniczne miały usprawnić a doprowadziły do katastrofy gdzie praktycznie każdy dług można było odzyskać. Teraz PiS znowu miesza i robi dobrze wierzycielom pod przykrywką ochrony dłużnika i wprowadzają kolejną ustawę która tak naprawdę pogorszy sytuację dłużników bo egzekucja będzie jeszcze częstsza przez skrócenie czasu przedawnienia. Dla firm windykacyjnych to bez znaczenia, będą częściej przerywać czas przedawnienia oddając sprawę do komornika. Te stare długi już dawno mają nakaz zapłaty, więc ustawa jest tak naprawdę bez sensu.
 
Intencją ustawy jest to żeby takie długi z urzędu odrzucać
Nieprawda. Intencja jest taka, by zarzut przedawnienia badał sąd z urzędu.Firmy windykacyjne są na to gotowe - od dawna jako "datę wymagalności" wpisują datę cesji, więc sąd sprawdzając z urzędu stwierdzi brak przedawnienia.

Swoją drogą sądy elektroniczne miały usprawnić a doprowadziły do katastrofy gdzie praktycznie każdy dług można było odzyskać.
Przez e-sąd? Gdzie sprzeciw jeszcze do niedawna brzmiał dosłownie "nie zgadzam się bo nie" i nic więcej? Kpisz.

Te stare długi już dawno mają nakaz zapłaty
Większość ma Bankowe Tytuły Egzekucyjne. Z których FW skorzystać nie może. Więc znów nie wiesz o czym piszesz.
 
Nie chcę zakładać nowego tematu a mam jeszcze pytanie.
Jeśli wierzyciel występuje do komornika i sprawa jest u komornika przez caly czas. Wierzyciel widzi że długu nie można ściągnąć i go sprzedaje firmie windykacyjnej w trakcie egzekucji. Tym samym już nie jest wierzycielem.
Komornik jednak cały czas prowadzi egzekucje dla pierwszego wierzyciela.
Przyszło mi ponowne pismo od komornika że jestem dłużnikiem firmy telekomunikacyjnej, choć ona sprzedała swój dług bo nie mogla go wyegzekwować. Widocznie było tak że nie poinformowała komornika o sprzedaży długu a komornik prowadzi egzekucje dla niej przez caly czas.
Czy tak może robić?
 
Jeżeli to firma na T a wierzyciel na B, to przysługuje Ci powództwo przeciwegzekucyjne.
 
digiton napisał:
Jeżeli to firma na T a wierzyciel na B, to przysługuje Ci powództwo przeciwegzekucyjne.

Tak zgadza się, czyli to u nich standard że od razu wiadomo o kogo chodzi?
Poza tym sprawa jest u komornika od kilku lat, chociaż i tak nic nie ściągnął. Znany komornik z Warszawy, mieszkam jakieś 300 kilometrów od niego. Teraz wprowadzono rejonizacje ale z tego co widzę spraw toczących to nie obejmuje.
 
Mam jeszcze takie pytanie; czy jeśli nakaz zapłaty jest z 2000 roku i ja go nie odbierałem a klauzula wykonalności z 2010 roku którą już odebrałem to czy mogę mimo wszystko przywrócić termin do odwołania i podnieść zarzut przedawnienia?
 
Nie warto. Wystarczy opozycyjne. Oni zazwyczaj uznają powództwo. Sam fakt zbycia wierzytelnośći wystarczy do ładnego rozegrania tej sprawy.
 
Powrót
Góra