M
mmidim
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2015
- Odpowiedzi
- 6
Dzień dobry. Piszę tutaj ponieważ mam okazuje się duży problem. Od 1 lipca odbywam staż w pewnej firmie. Na skierowaniu na staż wystawionym przez PUP wyraźnie zaznaczono, że PUP nie zapewnia badań lekarskich. Pani z kadr, która w pierwszym dniu pracy przeszkoliła mnie z zakresu BHP wręczyła mi skierowanie na badanie, mówiąc przy tym, że skierowanie to nie będzie prawdopodobnie wcale potrzebne, ponieważ za badania i tak muszę zapłacić sama. Wszystko ok, byłam chętna zapłacić i nadal jestem, ale nie ma komu. W pierwszej przychodni medycyny pracy powiedziano mi, że organizator stażu musi mieć podpisaną umowę z ośrodkiem w którym mają odbyć się badania. Ok. poszłam ponownie do pani, która zdradziła mi z którą placówką firma ma umowę. Myślałam, że na tym koniec, niestety placówka ta odmawia wykonania takich badań twierdząc, że zgodnie z ustawą nie ma prawa wykonać badań za które zapłaci sam pracownik/stażysta, koszt musi ponieść pracodawca. Poszłam z tą informacją do pani z kadr, która stwierdziła, że absolutnie organizator stażu nie zapłaci za moje badania, muszę to załatwić, ona czeka na papier i nie obchodzi ją w jaki sposób to załatwię. Dodała jeszcze, że idzie mi na rękę, bo nie powinna mnie dopuścić do pracy bez badań - o tym wiem sama. Postanowiłam zapytać jak to jest w innych placówkach medycyny pracy i dowiedziałam się, ze w niektórych robią takie badania nagminnie, wystarczy skierowanie od organizatora, który ma z nimi umowę, robią badania, wpisują, że koszt ponosi pracownik, pracownik płaci i po sprawie. W jednej stwierdzili również powołując się na jakąś ustawę, że tam gdzie mi odmówiono mieli obowiązek takie badania dla mnie wykonać. Przeszłam się tam jeszcze raz, wzbogacona nową wiedzą. Skończyło się na rozmowie w którą włączył się nawet dyrektor placówki twierdząc oczywiście, że rację mają oni - nie mogę sama zapłacić na badania. Co mam zrobić? Nikt nie jest w stanie odpowiedzieć mi na to pytanie. Nie ma czegoś takiego jak prywatna medycyna pracy, wiem, że muszę mieć skierowanie, wiem, że muszę mieć badania... nie mam możliwości ich zrobić, bo nikt mnie nie przyjmie. Rozmowa z panią z kadr jest zawsze taka sama - mam to załatwić, nie ważne jak i to bardzo źle, że jeszcze tego nie mam... co najmniej tak jakbym miała obowiązek mieć w rodzinie lekarza medycyny pracy, albo jakby sugerowała, że mam dać komuś łapówkę za papierek (owa pani jest mocno niezorientowana w swojej pracy o czym świadczy choćby to, że dała mi skierowanie na nieaktualnym od roku druku, musiałam iść po nowe i pokazać jej jak ono wygląda). Nie wiem już co robić i gdzie się udać. Czy organizator stażu ma w ogóle obowiązek wysyłać mnie na takie badania? Czy placówka z nimi współpracująca ma prawo odmówić wykonania badań opłaconych przeze mnie? Jeśli tak, to co z placówkami, które nagminnie takie badania wykonują? Kto łamie prawo? Co jeśli organizator stażu twardo odmawia opłacenia badań? Mam w tym wypadku zrezygnować ze stażu, bo nikt mnie nie przyjmie na badania, za które proszę mi wierzyć z chęcią zapłacę dla świętego spokoju i dlatego, że zależy mi na tym stażu?
Nie zgłaszałam jeszcze sprawy do PUP, bo nie chcę robić afery i psuć sobie startu i szansy w wymarzonym zawodzie. Przepraszam za długą i może chaotyczną wypowiedź, ale sama się już w tym pogubiłam. Jeśli ktoś byłby w stanie udzielić mi rzetelnej informacji jak to naprawdę jest i jeśli się uda to porady co mogę zrobić, będę bardzo wdzięczna.
Pozdrawiam
Nie zgłaszałam jeszcze sprawy do PUP, bo nie chcę robić afery i psuć sobie startu i szansy w wymarzonym zawodzie. Przepraszam za długą i może chaotyczną wypowiedź, ale sama się już w tym pogubiłam. Jeśli ktoś byłby w stanie udzielić mi rzetelnej informacji jak to naprawdę jest i jeśli się uda to porady co mogę zrobić, będę bardzo wdzięczna.
Pozdrawiam