Staż z UP a doświadczenie zawodowe

  • Autor wątku Autor wątku mk1991
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mk1991

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2016
Odpowiedzi
1
Witam,
w ubiegłym roku skończyłam studia zarejestrowałam się w UP. Dostałam skierowanie na staż. Nie zostałam przyjęta ponieważ osoba prowadząca rekrutację wolała osoby z doświadczeniem. Podobna sytuacja miała miejsce niedawno. Otóż po raz kolejny UP skierował mnie na staż. Na rozmowie kwalifikacyjnej zostałam zapytana o doświadczenie w zakresie windykacji należności. Odpowiedziałam że nie posiadam, więc zostałam poinformowana że niestety stażu nie dostanę ponieważ firma poszukuje osoby które już miały doświadczenie w tym zakresie.
Chciałabym się zapytać czy podobne praktyki są zgodne z prawem? Z tego co wiem to staż może dostać osoba nie posiadająca doświadczenia z danej branży. Czy firmy mogą zatrudniać stażystów z doświadczeniem?
Proszę o odpowiedź.
 
mk1991 napisał:
hciałabym się zapytać czy podobne praktyki są zgodne z prawem?
Nie są. Staż jest właśnie po to, aby osoba nauczyła się praktyki w danym zawodzie (teorię może posiadać np. ze szkoły).
Niestety, nadal wiele firm nie rozumie istoty stażu i traktują go jako bezkosztowy substytut pracownika. Najczęściej firmy nie zgłaszają swoich oczekiwać w zakresie doświadczenia zawodowego składając do PUP wniosek, bo inaczej prawdopodobnie by takiego stażu im nie przyznano.
Proszę jak najszybciej zgłosić tą sprawę w PUP.
 
Poniżej moje skierowanie na rozmowę kwalifikacyjną w sprawie stażu z powodem odmowy "brak doświadczenia". W moim przypadku Powiatowy Urząd Pracy w Brzesku nie kiwnął palcem widząc takie uzasadnienie, gdy zwróciłem skierowanie. Niczego niezgodnego z prawem nie dopatrzył się również Wydział Polityki Społecznej Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego, gdy wysłałem tam skargę na stosowanie przez organizatora kryterium doświadczenia zawodowego. Kontrola wojewody była taka, żeby organizatorowi włos z głowy nie spadł. Wprawdzie w piśmie do mnie napisał, że "odmowa przyjęcia na staż z powodu braku doświadczenia może budzić uzasadnione wątpliwości", lecz wmawiał mi też, że odmowa została niefortunnie sformułowana z powodu dużej odległości do miejsca stażu i kierowniczka GOPS w Iwkowej wcale nie miała na myśli tego, co napisała. (Czyli złamał zasadę prawdy obiektywnej, tolerując rozbieżność w dokumentach). W kolejnych pismach, gdy dalej drążyłem ten temat Wydział Polityki Społecznej odszedł od swojego pierwotnego stanowiska i twierdził, że przepisy ustawy nie precyzują jak ma wyglądać rozmowa kwalifikacyjna oraz, że nie ma sankcji za stosowanie kryterium doświadczenia w rekrutacji na staż, unikając jednocześnie jednoznacznego stwierdzenia, czy zgodne z ustawą jest stosowanie kryterium doświadczenia.

W mojej ocenie zarówno wojewoda, jak i podległe mu jednostki, są w pełni świadome, że wymóg posiadania doświadczenia zawodowego jako warunek przyjęcia na staż nie znajduje podstawy prawnej, a ewentualne jego formalne zatwierdzenie — np. w formie decyzji — byłoby dotknięte istotną wadą prawną. Jednocześnie stwierdzenie jego nielegalności wprost godziłoby w ugruntowane relacje z organizatorami staży, którzy zyskali faktyczne prawo selekcjonowania kandydatów według dowolnych, niejawnych kryteriów. W tej sytuacji urzędy wybierają drogę pozornej neutralności, nie podejmując formalnych rozstrzygnięć i powołując się na rzekomy brak przepisów szczegółowych aby nie drażnić pracodawców wymaganiami, których egzekwowanie mogłoby spowodować zaprzestanie składania przez nich ofert do urzędów pracy, co doprowadziłoby do spadku wewnętrznych statystyk urzędów. W konsekwencji osoby bezrobotne stają się zakładnikami nieformalnych ustaleń i uznaniowości urzędników, wbrew zasadzie równości dostępu do aktywnych form przeciwdziałania bezrobociu.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
W Polsce nie istnieją żadne gwarancje proceduralne dla kandydatów na staże finansowane ze środków publicznych.
W każdym uczciwym, publicznym instrumencie powinny być choć minimalne gwarancje:
  • znane kryteria wyboru,
  • możliwość poznania powodów odmowy,
  • jednolity tryb postępowania,
  • możliwość weryfikacji decyzji,
  • możliwość zaskarżenia czynności.

Tymczasem przy stażach z PUP:

❌ brak obowiązku ujawniania kryteriów
❌ brak obowiązku pisemnego uzasadnienia odmowy
❌ brak trybu odwoławczego
❌ brak realnej kontroli sądowej
❌ brak sankcji za nadużycia


Czyli: zero proceduralnych bezpieczników.

Sądy administracyjne nie rozstrzygają meritum sprawy jawności kryteriów rekrutacji na staże finansowane publicznie, lecz oddalają skargi przy użyciu argumentów czysto formalnych, unikając odpowiedzi na pytanie zasadnicze.
 
No i mamy potwierdzenie patologicznych zachowań w administracji publicznej, jak donosi Gazeta Prawna:
"Urzędy w administracji rządowej, a także samorządowej, kierują oferty pracy głównie do osób ze stażem. Skutek jest taki, że borykają się z nieobsadzonymi stanowiskami i blokują możliwość rozpoczęcia kariery absolwentom szkół wyższych. W czerwcu absolwenci szkół wyższych opuszczają mury uczelni i zaczynają szukać pracy."
O tym fetyszu doświadczenia prowadzącym donikąd, a zataczającym coraz szersze kręgi rozpisuje się już prasa. A osoby które próbują to normalizować należy zapytać o dwie rzeczy: czy oni mieli już doświadczenie bezpośrednio po szkole i czy własnemu dziecku by tak powiedzieli, że brak doświadczenia dyskwalifikuje? I z rozbawieniem obserwować ich konsternację.
 
Niestety.
Ogólnie na polskim rynku pracy najlepiej:
- mieć status ucznia/studenta
- X lat doświadczenia.
Dodatkowe są patologie, że pracodawcy oferują:
- 35-37zł/h brutto dla hostessy
- 31,40zł/u brutto np.dla pracownika fizycznego.
 
Powrót
Góra