C
cezarys20
Użytkownik
- Dołączył
- 02.2014
- Odpowiedzi
- 41
witam, sprawa wyglada tak, byłem maturzystą studiowałem zaocznie wiec w tyg powinienem pracowac, nie mogłem znalesc pracy wiec zatrudniłem sie na staż za smieszne pieniadze 980 zł ale zawsze coś było blisko to poszedłem stanowisko "monter elektryk" gdzies drobnym druczkiem podobno ( nawet nie jestem pewien było napisane ze z elementami gospodarczymi) przd podjeciem pracy szef powiedział mi ze bede musiał nieraz posprzatac w zakładzie czy coś
cały staż okazał sie wielką kpiną niczego nowego sie nie uczyłem, byłem od czarnej roboty dla bambusa najprostrze zajecia typu lutowanie wiercenie frezowanie, zeby tego było mało "firma" miesciła sie na posiadłosci szef i byłem notorycznie wykorzystywany do prac ogrodowych i domowych, kompletnie nie zwiazanych z zawodem, typu wycinanie korzeni, sprzatanie po psie, koszenie czyszczenie dachów( tu pytanie czy jesli doniose o tym fakcie grożą im jakies konsekwencje z tego co wiem to juz podchodzi pod prace na wysokosciach do ktorych potrzebne sa uprawnienia) grabienie itp, w tym tyg mniej wiecej spedziłem 4 h każdego dnia na sprzataniu.
głowny problem polega na tym ze miałem skosić, jakas super nowoczesna kosiarka do której leje sie osobno benzyne osobno olej, ja nie znałem takich bajerów ( wlew na olej był wiekszy na górze ) odruchowo wlałem tam benzyne, nie byłem przeszkolony z obsługi ani nic, w kosiarce pewnie sie zatarł silnik, ( szef jeszcze nie wie ze to moja wina i co jest problemem, ale specjaliści to wykryją)
czy grożą mi za to jakies konsekwencje finansowe? tzn wątpie ale wole sie upewnić
powiem tyle ze w 100% podlegam pod urzad, umowe mam podpisaną z urzedem, pieniadze dostaje od urzędu
cały staż okazał sie wielką kpiną niczego nowego sie nie uczyłem, byłem od czarnej roboty dla bambusa najprostrze zajecia typu lutowanie wiercenie frezowanie, zeby tego było mało "firma" miesciła sie na posiadłosci szef i byłem notorycznie wykorzystywany do prac ogrodowych i domowych, kompletnie nie zwiazanych z zawodem, typu wycinanie korzeni, sprzatanie po psie, koszenie czyszczenie dachów( tu pytanie czy jesli doniose o tym fakcie grożą im jakies konsekwencje z tego co wiem to juz podchodzi pod prace na wysokosciach do ktorych potrzebne sa uprawnienia) grabienie itp, w tym tyg mniej wiecej spedziłem 4 h każdego dnia na sprzataniu.
głowny problem polega na tym ze miałem skosić, jakas super nowoczesna kosiarka do której leje sie osobno benzyne osobno olej, ja nie znałem takich bajerów ( wlew na olej był wiekszy na górze ) odruchowo wlałem tam benzyne, nie byłem przeszkolony z obsługi ani nic, w kosiarce pewnie sie zatarł silnik, ( szef jeszcze nie wie ze to moja wina i co jest problemem, ale specjaliści to wykryją)
czy grożą mi za to jakies konsekwencje finansowe? tzn wątpie ale wole sie upewnić
powiem tyle ze w 100% podlegam pod urzad, umowe mam podpisaną z urzedem, pieniadze dostaje od urzędu