Z
Ziutanek
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2015
- Odpowiedzi
- 1
Witam serdecznie
Pod koniec maja mąż robił zakupy w jednej z sieciówek zajmującej się sprzedażą hurtową dóbr szybko zbywalnych. Wziął jedno pudełko z mrożonkami, odłożył je na bok na witrynie chłodniczej żeby wyciągnąć drugie i kiedy zasuwał ladę, szyba nagle pękła i rozsypała się w drobny mak. Przyszła obsługa, posprzątali to i tyle, żadnych wyjaśnień. Na meblu nie było żadnych informacji, że nie można nic na nim kłaść.
Po dwóch tygodniach otrzymaliśmy pismo, że w związku ze zdarzeniem związanym ze stłuczeniem "przez Pana" szyby w meblu ekspozycyjnym dokonano wyceny kosztów naprawy i wynosi ona 300 euro i w związku z tym mąż ma wpłacić powyższą sumę w Dziale Obsługi Klienta. Pismo dostaliśmy na papierze firmowym, jednak bez żadnych pieczątek. Wcześniej nie było żadnych rozmów z mężem, próby wyjaśnień, nie były przedstawione żadne nagrania z monitoringu, nie wiemy na jakiej podstawie wywnioskowali, że sprawcą z imienia i nazwiska był mój mąż, a nie np. pracownik naszej firmy, nie była nam przedstawiona żadna wycena.
Mamy pytanie czy w takiej sytuacji jesteśmy zmuszeni do zapłacenia tejże sumy czy możemy tego uniknąć? Czy mamy w jakiś sposób odpowiedzieć na to pismo i jakie powinniśmy powziąć działania?
Z góry dziękuję za odpowiedź
Pod koniec maja mąż robił zakupy w jednej z sieciówek zajmującej się sprzedażą hurtową dóbr szybko zbywalnych. Wziął jedno pudełko z mrożonkami, odłożył je na bok na witrynie chłodniczej żeby wyciągnąć drugie i kiedy zasuwał ladę, szyba nagle pękła i rozsypała się w drobny mak. Przyszła obsługa, posprzątali to i tyle, żadnych wyjaśnień. Na meblu nie było żadnych informacji, że nie można nic na nim kłaść.
Po dwóch tygodniach otrzymaliśmy pismo, że w związku ze zdarzeniem związanym ze stłuczeniem "przez Pana" szyby w meblu ekspozycyjnym dokonano wyceny kosztów naprawy i wynosi ona 300 euro i w związku z tym mąż ma wpłacić powyższą sumę w Dziale Obsługi Klienta. Pismo dostaliśmy na papierze firmowym, jednak bez żadnych pieczątek. Wcześniej nie było żadnych rozmów z mężem, próby wyjaśnień, nie były przedstawione żadne nagrania z monitoringu, nie wiemy na jakiej podstawie wywnioskowali, że sprawcą z imienia i nazwiska był mój mąż, a nie np. pracownik naszej firmy, nie była nam przedstawiona żadna wycena.
Mamy pytanie czy w takiej sytuacji jesteśmy zmuszeni do zapłacenia tejże sumy czy możemy tego uniknąć? Czy mamy w jakiś sposób odpowiedzieć na to pismo i jakie powinniśmy powziąć działania?
Z góry dziękuję za odpowiedź