Stluczka - ja jako sprawca ?

  • Autor wątku Autor wątku kasiagardocka
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kasiagardocka

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2007
Odpowiedzi
2
Witam. Moj problem ciagnie sie za mna o ponad roku. Jechalem do pracy , w tym czasie miala miejsce stluczka , okolo 5 lub 6 samochodow wjechalo w siebie. Ja bylem ostatni. Wszystkie samochody sie rozjechaly , na miejscu zdarzenia zostalem ja oraz kobieta prowadzaca samochod (jechala przede mna). Musze zaznaczyc , ze nie zrobilem jej KOMPLETNIE nic, jedyna uszkodzenie , to pekniete swiatlo w moim samochodzie . Spisalismy dane , ja udalem sie na policje , zlozyc zeznania. Po roku czasu, kobieta ta, rzada ode mnie pieniedzy ! Dzwonilem do policji , ale moje zeznanie zginelo ( coz za ironia losu ). Obecnie przebywam w UK , nie mam szansy odwiedzin w Polsce w najblizszym czasie. Dostalem wezwanie do sadu grodzkiego (moi rodzice go nie odebrali ). Wazne jest to ze, nie oplacam Ubezpieczenia w Polsce.
Nie wiem jak mam dzialac , potrzebuje rady . Prosze o pomoc.
 
1. Na początek proponowałbym zdecydować się co do płci pod którym Pani / Pan występuje na forum... :lol:
2. Jakoś nie bardzo wierzę w zaginięcie protokołu z przesłuchania. Protokół to nie igła, która ot tak sobie ginie.
3. Skoro nie Pan / Pani uderzył (a) w samochód pokrzywdzonej, to na jakiej podstawie pokrzywdzona wskazuje Pana / Pania jako sprawcę?
4. Skoro nie może Pan / Pani przyjechać do Polski, to proponowałbym chociaż nadeslanie do sądu pisemnych wyjaśnień )oczywiście z podaniem sygnatury). Co prawda nie jest to tożsame z materiałem z normalnego przesłuchania, ale jak się nie ma co się lubi......
5. Zawsze może Pan / Pani wynająć pełnomocnika który będzie Pana / Panią reprezentował przed sądem,
6. Czemu na miejsce nie została wezwana Policja???
 
Witam. Pisze pod profilem , mojej partnerki.
A jednak protokol zaginal !! Tez mi w to trudno uwierzyc. Jest jeszcze ksiega wpisow z recepcji do ktorej mnie wpisano , gdy szedlem skladac zeznania.
Nie wiem na jakiej podstawie ta kobieta wskazuje na mnie jako na sprawce , byc moze dlatego ze ma tylko moje dane. Uderzylem leciutienko w jej zderzak (czarny) , powstala w wyniku tego praktycznie niewidoczna rysa, zadne uszkodzenie ! Wyglada na to ze ta pani ma jakiegos "doradce". A jesli (przypuscmy) .dala lapowke rzeczoznawcy (wszystko mozliwe w tym kraju)...
Szczerze mowiac , nie mam kogo podac jako mojego pelnocmocnika , jedyne co mi zostaje to adwokat a w zwiazku z tym koszty (notabene , pieniadze wyrzucone w bloto - ta cala sprawa to przeciez jeden wielki absurd).
Na miejsce nie zostala wezwana policja poniewaz , wszyscy sie rozjechali (uciekli). Zadecydowalismy , ze skoro ja jej nie wyrzadzilem zadnej krzywdy, my tez sie rozjedziemy. Nie wiem co mnie podkusilo , zeby wymienic sie adresami i telefonami, byc moze to, ze znam ta kobiete z widzenia , mieszka niedaleko mojego mieszkania w Polscce, (ze jest moja sasiadka, z jej synem chodzilem do podstawowki).
Owszem zamierzam wystosowac pismo do sadu i na policje , przed tym jednak sprobuje skontaktowac sie z ta Pania.
Wiem , ze to sprawa malego kalibru ale czuje sie jak w paragrafie 44 Kafki...
 
Powrót
Góra