P
PawelSH
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2023
- Odpowiedzi
- 1
Witam. Sprawa wygląda następująco: w grudniu dwóch małolatów po 15 lat bez prawka oczywiście wzięło samochód matki i przywalili na parkingu w busaa, który przywalił w moje auto. Widziałem wszystko przez okno, uciekli z miejsca zdarzenia. Zadzwoniłem na policję, w tym czasie jeden z nich wrócił na miejsce z matką. Przyjechała policja, on nie przyznaje się, że był kierowcą. Parę dni później od policji dostałem numer polisy oc sprawcy. Okazało się też, że małolat zeznał, że prowadził jego ojczym, a ppolicja nie może go namierzyć. Pare dni temu zgłosiłem szkodę z OC sprawcy, zrobiłem zdjęcia, prawie od razu dostałem wyliczenie odszkodowania. Teraz ubezpieczyciel będzie kontaktował się z policją w sprawie sprawcy. I moje pytanie: czy muszą znaleźć tego konkretnego gościa, który im powie "tak, to ja prowadziłem" czy też wystarczy, że policja powie ubezpieczycielowi, że "tak, winny jest kierujący samochodem o numerze polisy xyz" i to wystarczy do odszkodowania?