W
wawrzynov
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2017
- Odpowiedzi
- 1
Witam.
Kilka dni temu byłem sprawcą stłuczki w Niemczech, nic poważnego, gościu jedynie ma lekko porysowany zderzak.
Wszystko odbyło się dosyć dziwnie, facet nie wziął ode mnie nic, nie spisaliśmy żadnego protokołu, jedyne co ma to zdjęcie przedniej części dowodu mojej dziewczyny(żeby znał imię i nazwisko osoby kontaktowej)parę zdjęć obu aut i nasz numer telefonu. Umówiliśmy się, że pojedzie do mechanika, dowie się ile będzie kosztowała naprawa i da znać.
Kolega zażyczył sobie dość dużo, a ma ewidentny problem z wycenieniem szkód przez wybranego przez nas mechanika(niemcka, pracującego w autoryzowanym salonie).
I tutaj dochodzimy do mojego pytania, a jest ono proste: czy mogę go najzwyczajniej w świecie olać? Tak jak pisałem wyżej, koleś nie wziął ode mnie zupełnie nic, więc chyba prawnie nie może mi zaszkodzić? Chciałem się z nim dogadać ale to chyba jednen z tych, z którymi jest to dosyć ciężkie.
Z góry dziękuje za odpowiedzi i pozdrawiam
!
Kilka dni temu byłem sprawcą stłuczki w Niemczech, nic poważnego, gościu jedynie ma lekko porysowany zderzak.
Wszystko odbyło się dosyć dziwnie, facet nie wziął ode mnie nic, nie spisaliśmy żadnego protokołu, jedyne co ma to zdjęcie przedniej części dowodu mojej dziewczyny(żeby znał imię i nazwisko osoby kontaktowej)parę zdjęć obu aut i nasz numer telefonu. Umówiliśmy się, że pojedzie do mechanika, dowie się ile będzie kosztowała naprawa i da znać.
Kolega zażyczył sobie dość dużo, a ma ewidentny problem z wycenieniem szkód przez wybranego przez nas mechanika(niemcka, pracującego w autoryzowanym salonie).
I tutaj dochodzimy do mojego pytania, a jest ono proste: czy mogę go najzwyczajniej w świecie olać? Tak jak pisałem wyżej, koleś nie wziął ode mnie zupełnie nic, więc chyba prawnie nie może mi zaszkodzić? Chciałem się z nim dogadać ale to chyba jednen z tych, z którymi jest to dosyć ciężkie.
Z góry dziękuje za odpowiedzi i pozdrawiam