J
jason1
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2007
- Odpowiedzi
- 1
Witam.
Miałem parę dni temu na drodze z Poznania do Obornik Wlkp następującą sytuację. Podjąłem manewr wyprzedzania zółtego renault. Następnie, samochód( chyba fiat), który był przede mną gwałtownie zahamował, w wyniku czego ja też musiałem podjąć hamowanie awaryjne. Wpadłem w poślizg i lekko uderzyłem w tego fiata. Już wysiadałem z samochodu, ale o dziwo kierowca fiata jak gdyby nigdy nic odjechał z miejsca stłuczki. Czekałem chwilę, że może wróci, ale nie zrobił tego. Wsiadłem w samochód i pojechałem dalej. Jakiś kilometr dalej zobaczyłem kierowcę tego samochodu stojacego na parkingu. Czy coś mi grozi?? Czy stłuczka to moja wina?? Czy kierowca fiata nie pownienien byl sie zatrzymac na miejscu zdarzenia??
Miałem parę dni temu na drodze z Poznania do Obornik Wlkp następującą sytuację. Podjąłem manewr wyprzedzania zółtego renault. Następnie, samochód( chyba fiat), który był przede mną gwałtownie zahamował, w wyniku czego ja też musiałem podjąć hamowanie awaryjne. Wpadłem w poślizg i lekko uderzyłem w tego fiata. Już wysiadałem z samochodu, ale o dziwo kierowca fiata jak gdyby nigdy nic odjechał z miejsca stłuczki. Czekałem chwilę, że może wróci, ale nie zrobił tego. Wsiadłem w samochód i pojechałem dalej. Jakiś kilometr dalej zobaczyłem kierowcę tego samochodu stojacego na parkingu. Czy coś mi grozi?? Czy stłuczka to moja wina?? Czy kierowca fiata nie pownienien byl sie zatrzymac na miejscu zdarzenia??