Strona www - inna firma podpisała się jak twórca całej stron

  • Autor wątku Autor wątku knysha
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

knysha

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2008
Odpowiedzi
5
Witam serdecznie.
Mam pewien problem, a mianowicie: jakiś czas temu stworzyłem stronę dla pewnej firmy (celowo nie podaje nazwy i adresu www), jednak nie podpisałem żadnej umowy dotyczącej samej strony - jedynie ustna (mam świadka, jak przebiegał cały proces konsultacji etc. aż do stworzenia i wdrożenia strony - nawiasem mówiąc, to ta osoba poleciła mnie jako dobrego webdesigner'a).
Jedyna umowa jaką posiadam, to umowa o dzieło dotycząca aktualizacji tejże strony i (o, paranojo) referencje/opinie od office assistent'a firmy-zleceniodawcy. Ważne - zleceniodawca nie chciał wykupić żadnej licencji (exclusive/non-exclusive) na projekt graficzny strony oraz kod XHTML/CSS/PHP.

3 miesiące temu otrzymałem kolejną 'prośbę' o aktualizacje (podmiana danych etc.), jednak z braku czasu, a później po prostu zapomnienia o tym (mea culpa), nie wykonałem jej. 2 tygodnie temu wszedłem na stronę, która wykonałem - przeprowadzono aktualizację. Wszystko ok, jednak firma która została wynajęta do aktualizacji witryny, usunęła moje imię i nazwisko (wraz z odnośnikiem do mojego portfolio) ze stopki strony i wstawiła swoje.

Co mogę zrobić w tej sprawie? Jak mogę interweniować?
Jeszcze jedna rzecz - posiadam wszystkie pliki źródłowe strony - włącznie z plikami .php, .html, .jpg itp.

Z góry dziękuje za pomoc.
knysha
 
Na początku proszę skontaktować się z tą firmą w cely wyjaśnienia sprawy. Zostały naruszone prawa autorskie osobiste oraz majątkowe (bo one cały czas do Pana należą, gdyż nie było umowy pisemnej, a umowa ustna 'wystarcza' tylko na licencje). Zob. art. 78 i 79 prawa autorskiego.
 
Kontaktowałem się 2 tyg. temu - osobiście stawiłem się w siedzibie firmy i grzecznie zapytałem co to ma znaczyć. Osoba z którą rozmawiałem, powiedziała, że nie opłaca im się teraz podpisywać licencji (a przy wdrażaniu strony zapytałem ok. 5 razy o licencje - cały czas była odpowiedź negatywna) i że będą mieli nową stronę za 2 tyg. (czyli mniej-więcej teraz).

Z czym teraz mogę się udać do tej firmy? Jak załatwić tą sprawę do końca?

Pozdrawiam,
knysha
 
To nic nie szkodzi ze bedą mili nową za 2 tygodnie, nie znika wtedy odpowiedzialność za naruszenie praw autorskich w przeszłości. Jedyne co Pani może zrobić to pogrozić sądem i żądać np odszkodowania (zob. art. co podałem wyżej), a jeśli to nie pomoże to spełnić swoje groźby sądowe.
 
Powrót
Góra