Strona z napisami

  • Autor wątku Autor wątku realkibic
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

realkibic

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2009
Odpowiedzi
21
Witam. Chciałbym się dowiedzieć czy założenie strony WWW z napisami do filmów/seriali jest legalne ? Wydaje mi sie, że prawo nie zabrania takich stron, jednak chciałbym sie upewnić, proszę o odpowiedz,pozdrawiam.
 
Samo zalożenie nielegalne nie jest, ale pojawia się problem co też zrobić z tłumaczeniami (napisami) tam publikowanymi? Chodzi o to czy naruszają one prawa autorskie producenta filmowego, gdyż film jest tłumaczony bez jego zgody. Rozstrzygnięcie w sprawie stronki napisy.org, która obecnie nie działa, gdyż toczy się dalej postępowanie, może by precedensem jeśli chodzi o pełną legalność tego typu serwisów. Sprawa toczy się od 2007 roku i obecnie jeden z biegłych stwierdził, że tłumaczenie ze słuchu nie narusza praw autorskich. Także niedługo okaże się w pełni czy wymiar sprawiedliwości dalej będzie nękał tłumaczy hobbystów. [;

Zresztą obecnie działają inne serwisy z napisami polskimi i mają się jak narazie dobrze.
 
mała uwaga, w polskim systemie prawnym w zasadzie nie obowiązuje reguła precedensu, co oznacza tylko tyle, że jak jeden ktoś swoją sprawę wygrał, to drugi ktoś może swoją spokojnie przegrać... Chyba, że jest to orzeczenie SN, ale tu też trzeba zachować spokój... Inaczej mówiąc, jeśli napisy.org swoją sprawę wygrają, to wcale nie musi oznaczać, że cała reszta takich stron też automatycznie stanie się legalna (albo nie)...
Prawo jest jakie jest, ale w tym przypadku to ściga nie wymiar sprawiedliwości, a konkretni właściciele filmów lub OZZ-ty...
 
Słuszna uwaga, że nie ma precedensu, ale takie orzeczenie rzuca światło na nowe problemy i daje możliwość wypowiedzenia się ludziom nauki, a doktryna ma już wpływ na prawo.
 
Pełna zgoda. NA szczęście sądy i prawodawcy wysłuchują jeszcze od czasu do czasu ludzi kompetentnych i bywają wtedy sensowne rozstrzygnięcia. Poza tym czas płynie i trzeba ciągle dostosowywać prawo do nowych uwarunkowań. A moją intencją było tylko zaznaczenie, żeby nie polegać ślepo tylko na wyrokach sądów.
 
No dobrze, ale jak to ma sie do mojego pytania ? W jaki sposob wydawcy filmow moga miec roszczenia do kogos kto tlumaczy napisy we wlasnym zakresie ? Tego nie reguluje polskie prawo o ile sie nie myle, co do napisy.org to wydaje mi sie ze sprawa utknela w martwym punkcie i tyle z tego bedzie.
 
Gdyby nie było problemu to i nie byłoby procesu napisy.org. A jest jakieś bagno.

Podejrzewam, że problem jest pewnie w tym, że napis z tłumaczeniem do filmu można by potraktować jako opracowanie utworu. A opracować to sobie można zawsze i to bez zgody autora, natomiast rozpowszechniać, to już tylko za zgodą autora (Art. 2). I o to pewnie idzie bój. Bo twórca filmu może przecież powiedzieć, że TO KONKRETNE nieautoryzowane tłumaczenie wypacza jego zamierzenie twórcze w jakiejś scenie. A jak wiadomo, nigdy do końca nie można być pewnym co autor miał na myśli. I mamy ból - np. Art. 115.2. No i można tak sobie długo dyskutować...

Z drugiej strony Art. 71 mówi wyraźnie, że bez zgody twórców utworu audiowizualnego tylko producent tego utworu może dokonywać jego tłumaczeń na inne wersje językowe.

Dla mnie osobiście napisy to opracowanie utworu, a więc zgoda autorów powinna być.
 
Tak, jak tłumaczyli koledzy: na dzień dzisiejszy nie ma na Twoje pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Lista dialogowa nie stanowi odrębnego dzieła i trudno wytwórniom filmowym czy też organizacjom je reprezentującym udowodnić, iż bezpośrednio wskutek rozpowszechniania amatorskich tłumaczeń ponoszą straty (chociaż poniekąd faktycznie tak jest).
 
Powrót
Góra