Strony internetowe a prawo autorskie

  • Autor wątku Autor wątku mgodek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mgodek

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2010
Odpowiedzi
6
Witam!

Sprawą oczywistą wydaje się chyba, że wolno korzystać z publicznie udostępnionych stron internetowych. Zastanawia mnie jednak fakt, że większość stron internetowych to utwory w rozumieniu ustawy o prawie autorskim, a przeglądarki, w celu wyświetlenia witryny, dokonują jej tymczasowej kopii na dysku. Czy nie jest to naruszenie praw autorskich (jakkolwiek absurdalnie to brzmi)? Czy stosuje się tu może Art. 23(1) Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych?

Pozdrawiam,
Maciej Godek
 
Witaj,

fakt, obecnie chyba wszystkie przeglądarki dokonują cache'owania stron. Ale trzeba na to popatrzeć pod dwoma katami:

#1. kod strony - który stanowi de facto program komputerowy, do którego stosuje się Art.75.USTAWY z dnia 4 lutego 1994 r. ''o prawie autorskim i prawach pokrewnych' - zwanej dalej upaipp. - a który to przepis umożliwia powielanie kodu jeśli jest to związane z legalnym użyciem programu. A tak na marginesie - Art.23.1 jest wyłączony zgodnie z Art.77. ze stosowania w stosunku do programów komputerowych.

#2. Inne treści strony, jak grafiki, zdjęcia, artykuły, etc., które zapisują się niezależnie od kodu strony, można posiadać jako kopie do własnego użytku, właśnie z tytułu wspomnianego Art.23.1. ;)
 
Z tego, co się orientuję, sam kod HTML strony internetowej w wersji takiej, jaka dociera do przeglądarki, trudno nazwać programem komputerowym. Jest raczej formą opisu treści interpretowaną przez przeglądarkę celem wyświetlenia produktu końcowego, nie inaczej niż np. dokument Worda. Programem komputerowym może być np. skrypt JavaScript stanowiący element strony, wtedy owszem, #1 stosuje się.
Zastanawiało mnie, czy zastosowanie znaleźć może tutaj Art. 23(1) (gdzie "1" jest indeksem górnym):
Przepis prawny:
Art. 231.
Nie wymaga zezwolenia twórcy przejściowe lub incydentalne zwielokrotnianie utworów, niemające samodzielnego znaczenia gospodarczego, a stanowiące integralną i podstawową część procesu technologicznego oraz mające na celu wyłącznie umożliwienie:
1) przekazu utworu w systemie teleinformatycznym pomiędzy osobami trzecimi przez pośrednika lub
2) zgodnego z prawem korzystania z utworu.

Przejściowe i incydentalne - bo zwykle po określonym czasie kopia w cache'u jest usuwana.
stanowiące integralną i podstawową część procesu technologicznego - zgadza się, bez pobrania treści strony przeglądarka nie może jej przetworzyć.
2) zgodnego z prawem korzystania z utworu. - z tego, co rozumiem, wyświetlanie publicznie udostępnionej strony jest zgodne z prawem.
Czy to ma sens?
 
mgodek napisał:
Zastanawiało mnie, czy zastosowanie znaleźć może tutaj Art. 23(1) (gdzie "1" jest indeksem górnym)...
nie. upaipp (wytłuszczenie moje)
Przepis prawny:
Art. 77.
Do programów komputerowych nie stosuje się przepisów art. 16 pkt 3–5, art. 20, art.23, art. 23^1, art. 27, art. 28, art. 30, art. 331–335, art. 49 ust. 2, art. 56, art. 60 i art. 62.
Z tego, co się orientuję, sam kod HTML strony internetowej w wersji takiej, jaka dociera do przeglądarki, trudno nazwać programem komputerowym.
a czemuż nie? ;) javascript i html to dwa różne języki programowania. I dochodzą do przeglądarki w identycznej formie - kodu dla interpreterów. Przypomnę, że jak to drzewiej bywało, przeglądarki umiały tylko HTML, co może wielu dziś dziwić...:D
 
HTML, czyli Hypertext Markup Language, jest językiem znaczników, służy więc do opisu treści, nie zawiera algorytmów ani wykonywalnego kodu sensu stricto. Uzupełnia jedynie treść o dodatkowe informacje, np. odnośnie formatowania, układu itd. Jako taki chyba nie mieści się w definicji programu komputerowego. Oczywiście możliwe, że się mylę, nie jestem ekspertem w tej dziedzinie. Poza tym to w sumie nie zmienia zasadniczo sytuacji dla większości stron internetowych, jako iż JS i inne tego typu skrypty wykonywane po stronie użytkownika będą podpadały pod kategorię programów.

W każdym razie rozjaśniłeś mi trochę temat, dziękuję za pomoc.
 
Powrót
Góra