C
CzarodziejskaKropka
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2017
- Odpowiedzi
- 2
Hej,
Jak wielu przede mna, mam pytanie natury prawnej. Idę dziś na wojne z moją uczelnią i wolałabym mieć pewność, że mam racje.
Sytuacja jest następująca:
15 marca zostałam skreślona z listy studentów, decyzje pocztą dostałam 28 lutego. 11 kwietnia złożyłam odwołanie, czyli zmieściłam się w 14 dniach. Odwołanie zostało przyjęte w dziekanacie.
Obecnie jest 14 czerwca a ja nadal nie mam odpowiedzi na odwołanie. I stąd moje pytania:
1. Czy oni mają w ogóle prawo mi teraz od tak po 3 miesiącach napisać - sorry podtrzymujemy decyzje o skreślniu? Mam zamiar pochodzić do sesji letniej i chciałam zaliczać ten rok ale nadal jestem w tym stanie zawieszenia.
2. Od 15 maja nie mam dostępu do usosa. Pani w dziekanacie wpisała w usos, że zakończyłam studia 15 marca, usos ważny przez 2 miesiące po tej dacie. Jak dobrze rozumiem zapisy prawa administracyjnego, odwołanie od decyzji wstrzymuje jej wykonanie do czasu pisma podtrzymującego lub zmieniającego tą decyzje. Czy oznacza to, że Pani z dziekanatu zupełnie bezprawnie pozbawiła mnie wszelkich praw studenckich (łaskawie mi przedłużyła legitymacje ale pomimo prośb nadal do usosa nie mam dostępu)? Rozumiem, że w czasie w którym oczekuje na decyzje uczelni powinnam mieć normalnie całkowity status studentki?
3. Dzięki kochanej pani z dziekanatu która skreśliła mnie w usosie zostało mi zabrane stypendium - za kwiecień, maj i czerwiec go nie dostałam. Dpm wypłacał by mi je dalej o ile nie skreśliła by mnie ta babka z usosa. Czy mam prawo ubiegać się o wyrównanie stypendium za te 3 miesiące jeśli zostało mi przyznane na cały rok a Pani z dziekanatu bezprawnie mnie skreśliła?
4. Byłam bardzo głupia i stwierdziłam, że jak decyzje o skreśleniu dostałam tak szybko to odwołanie też szybko rozpatrzą, z beztroską złożyłam odwołanie i nie wziełam żadnego potwierdzenia. Czy mam teraz prawo aby zarządać potwierdzenia od dziekanatu, że tego i tego dnia te odwołanie złożyłam?
Przez długi czas nie byłam świadoma tego, że coś jest nie tak, skreślenie nie przeszkadzało mi w usosie... obecnie nie mogę przystąpić do sesji bo wykładowcy nie mają mnie na listach... nie to, że całkowicie sobie to wcześniej olałam, cały czas pytałam przez ten okres w dziekanacie czy jest już odpowiedź, kazano mi czekać.
Byłabym wdzięczna za szybkie odpowiedzi.
Jak wielu przede mna, mam pytanie natury prawnej. Idę dziś na wojne z moją uczelnią i wolałabym mieć pewność, że mam racje.
Sytuacja jest następująca:
15 marca zostałam skreślona z listy studentów, decyzje pocztą dostałam 28 lutego. 11 kwietnia złożyłam odwołanie, czyli zmieściłam się w 14 dniach. Odwołanie zostało przyjęte w dziekanacie.
Obecnie jest 14 czerwca a ja nadal nie mam odpowiedzi na odwołanie. I stąd moje pytania:
1. Czy oni mają w ogóle prawo mi teraz od tak po 3 miesiącach napisać - sorry podtrzymujemy decyzje o skreślniu? Mam zamiar pochodzić do sesji letniej i chciałam zaliczać ten rok ale nadal jestem w tym stanie zawieszenia.
2. Od 15 maja nie mam dostępu do usosa. Pani w dziekanacie wpisała w usos, że zakończyłam studia 15 marca, usos ważny przez 2 miesiące po tej dacie. Jak dobrze rozumiem zapisy prawa administracyjnego, odwołanie od decyzji wstrzymuje jej wykonanie do czasu pisma podtrzymującego lub zmieniającego tą decyzje. Czy oznacza to, że Pani z dziekanatu zupełnie bezprawnie pozbawiła mnie wszelkich praw studenckich (łaskawie mi przedłużyła legitymacje ale pomimo prośb nadal do usosa nie mam dostępu)? Rozumiem, że w czasie w którym oczekuje na decyzje uczelni powinnam mieć normalnie całkowity status studentki?
3. Dzięki kochanej pani z dziekanatu która skreśliła mnie w usosie zostało mi zabrane stypendium - za kwiecień, maj i czerwiec go nie dostałam. Dpm wypłacał by mi je dalej o ile nie skreśliła by mnie ta babka z usosa. Czy mam prawo ubiegać się o wyrównanie stypendium za te 3 miesiące jeśli zostało mi przyznane na cały rok a Pani z dziekanatu bezprawnie mnie skreśliła?
4. Byłam bardzo głupia i stwierdziłam, że jak decyzje o skreśleniu dostałam tak szybko to odwołanie też szybko rozpatrzą, z beztroską złożyłam odwołanie i nie wziełam żadnego potwierdzenia. Czy mam teraz prawo aby zarządać potwierdzenia od dziekanatu, że tego i tego dnia te odwołanie złożyłam?
Przez długi czas nie byłam świadoma tego, że coś jest nie tak, skreślenie nie przeszkadzało mi w usosie... obecnie nie mogę przystąpić do sesji bo wykładowcy nie mają mnie na listach... nie to, że całkowicie sobie to wcześniej olałam, cały czas pytałam przez ten okres w dziekanacie czy jest już odpowiedź, kazano mi czekać.
Byłabym wdzięczna za szybkie odpowiedzi.