studia dzienne a koszty przystąpienia do egzaminu

  • Autor wątku Autor wątku zimn
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z

zimn

Użytkownik
Dołączył
02.2011
Odpowiedzi
36
witam

jakiś czas temu zacząłem studia dzienne (darmowe) na kierunku architektura.
teraz zbliża się sesja i okazuje się że koszt jaki poniosę w związku ze studiami to ponad 1400 (w tym około 1000 sama sesja) za semestr.

Sprawa wygląda tak, praktycznie wszystkie przedmioty są projektowe, wykładowcy wymagają wydruków dokumentacji co etap (korekty). Dodatkowo żeby być dopuszczonym do egzaminu lub egzamin zaliczyć należy wydrukować
pracę. Najgorsze jest to że każdy z wykładowców ma inne często absurdalne
wymagania. Np wydruk na A0 na papierze foto pocięte na coś przypominającego A2 i podklejone na tekturze. Wszystkie te prace można by spokojnie oddawać w wersji elektronicznej a wydruki robić na zwykłym papierze o rozmiarze A3 (jako pogląd) co kosztowało by 15 zł a nie 50.

Czy można się ubiegać o zwrot kosztów poniesionych w trakcie studiów, bez których nie można by kontynuować nauki. Czy były już tego typu sprawy w Polsce, czy można wzorować się na jakiś precedensach?
 
U nas nie ma precedensow. To nie amerykanskie prawo.
 
ale jest punkt wyjścia w rozmowie z dziekanem
 
Welcome in the real life. Oczywiście jeśli jesteś ubogi i Cię nie stać to być może uczelnia ma jakieś programy pomocowe czy stypendia, natomiast generalnie nie należy Ci się nic z tego tytułu. Wielu wykładowców wymaga np. pisania w domu prac zaliczeniowych, czy to oznacza że uczelnia powinna Ci fundnąć komputer? Albo zapłacić za bilet jeśli masz zajęcia w różnych częściach miasta i musisz się przemieszczać między kampusami? Absurd, nie uważasz?
 
Absurd. Skoro masz taka slaba sytuacje to stypendium socjalne powinno sie nalezec. Za dobre wynuki naukowe...
 
tak absurd, ale w czytelniach są komputery a w bibliotekach materiały więc nie trzeba za wiele kupować. Natomiast wymuszanie drogich wydruków w niestandardowych rozmiarach których nikt nie wyjmie potem z teczki nie jest ok. I pomimo że jak to piszesz "Welcome in the real life" nie wydaje mi się ok godzić się na to w państwowej uczelni.
Dla tego zacząłem szukać informacji czy ktoś już kiedyś kiedyś pojął ten temat, czy jest się na kim wzorować.
 
"Darmowe" studia polegają na tym, że nie płacisz kilku czy kilkunastu tysięcy czesnego rocznie, a nie na tym, że są bezkosztowe dla studenta. Do tego przyszły magister architekt, który pisze "dla tego" - ciekawe jak chcesz bezbłędnie zaprojektować dom czy cokolwiek innego, jak pisać po polsku nie umiesz.
 
widzę że poglądy moje są nieco odmienne niż Twoje. Pozwolisz jednak ze będę miał swoje zdanie i skoro moje wyniki w nauce pozwoliły mi się dostać na studia dzienne to zaliczenie egzaminu nie powinno wiązać się z kosztami (mówimy o pierwszym terminie). I pomimo tego że napisałem dla tego zamiast dlatego to proszę pomiń ten jakże ważny w tej dyskusji błąd i nie patrz na mnie i domy które kiedyś zaprojektuję przez pryzmat braku umiejętności pisania po polsku.
 
Nikt ci nie broni miec twojego zdania, ale nie nakazuj innym go popierac bo nie masz racji.
 
Studia wyzsze noe sa przymusowe i nie kazdy musi je miec. To nie podstawówka ze sfinansuje gmina ksiazki jak ich nie masz.
 
Moi drodzy widzę że dyskusja odchodzi coraz bardziej od tematu tego wątku a mianowicie jak walczyć z beztroską wykładowców którzy swoimi specyficznymi wymaganiami podnoszą koszt studiowania wielokrotnie. Co do pomocy naukowych to tak jak już pisałem biblioteki i czytelnie są dobrze wyposażone i nauka sama w sobie nie wymaga wkładu finansowego więc proszę sloganami o podstawówce mnie nie zarzucać.
Co do racji czy jej braku, to nie są moje pierwsze studia a pierwszy raz spotykam się z sytuacją gdzie uczelnia wymaga sporych opłat za zdanie egzaminu. Przy czym opłaty te są praktycznie zbędne. Przecież nie buduję ręki robota gdzie bez działającego modelu nie uda się sprawdzić czy działa prawidłowo bo serwo za słabe albo czoper wariuje od szumów. Tylko w efekcie finalnym tworzę ideowy projekt domu i wizualizacje efektu ewentualnego zrealizowania tej idei.
Gdybym zdecydował się na studia prywatne gdzie umowa jest bardzo jasna wiedział bym na co się piszę i mógł bym egzekwować warunki umowy. Natomiast tutaj nie mogłem uzyskać takich informacji. W wykazie przedmiotów przy każdej pozycji była informacja ze zaliczenie "jest" i nikt nie był mi w stanie określić metod.
Więc proszę o wybaczenie ale jeżeli przyjęto minie po jakimś tam procesie weryfikacji na studia finansowane państwowo (czyli przeze mnie) które z założenia powinny weryfikować kandydatów i studentów po przez wyniki a nie zasobność portfela to oczekuję że wykonanie minimum programowego nie będzie wiązało się z kosztami.
Natomiast jeżeli ktoś uważa że dojenie studentów, że odbieranie pieniędzy w ten czy inny sposób jest ok to jestem biegunowo odległy od takich przekonań. Uważam że nie ma sensu dalej odchodzić od meritum tego tematu i poczekam na osoby które jednak są zbliżone do mojego punktu siedzenia i może ewentualne mają jakieś doświadczenie w przepychankach z władzami uczelnianymi.
 
każdy logicznie myślący kandydat na studenta zastanawia się, czy będzie go stać na studia architektury czy malarstwa. logiczne, że takie studia wymagają kosztów. jak się broniłam na dwóch kierunkach studiów i musiałam zapłacić kilka stów za oprawę prac i wydruk to się nie czepiałam. uważasz, że każdemu studentowi powinno się finansować wydruk i oprawienie prac magisterskich albo licencjackich?
studia wymagają kosztów. wie to każdy, kto chciał studia zacząć. naprawdę nie wiedziałeś, że oprócz dojazdów nie poniesiesz żadnych dodatkowych kosztów?
 
O jakich oplatach ty piszesz? Kaza placic za zdawanie egzminu? Czy poprosru przygotowac sie do niego w okreslony sposob?
Na prywatnych sudiach mialbys to samo plus oplata za czesne.
 
Więc proszę o wybaczenie ale jeżeli przyjęto minie po jakimś tam procesie weryfikacji na studia finansowane państwowo (czyli przeze mnie) które z założenia powinny weryfikować kandydatów i studentów po przez wyniki a nie zasobność portfela to oczekuję że wykonanie minimum programowego nie będzie wiązało się z kosztami.
To idź na takie studia, które nie będą się z nimi wiązały. To nie jest problem prawny.
 
Powrót
Góra