Studia Prawnicze niestacjonarne i praca w Policji

  • Autor wątku Autor wątku Quthorn
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Q

Quthorn

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2013
Odpowiedzi
5
Witam.
Jestem nowy na forum, przerzuciłem już kilkadziesiąt tematów i pozyskałem ogromną wiedzę na tematy które mnie strasznie intrygowały i za razem inspirowały. Przechodząc do meritum sprawy, jestem uczniem Liceum, właśnie zakończyłem etap maturalny.
Teraz wybór uczelni, zastanawiam się nad Akademią im. Leona Koźmińskiego w Warszawie, studia w trybie niestacjonarnym na kierunku: Prawo.
Moje pytanie jest takie czy studiując "zaocznie" i pracując w policji, mam jakąś większą "przepustkę" w późniejszym poszukiwaniu pracy w zawodzie ?
Czy to również wpływa na przychylność potencjalnego pracodawcy, tak samo jak doświadczenie wyniesione z kancelarii, podczas studiów prawniczych ?
A krótko mówiąc czy praca w policji, będzie tak samo traktowana jak praca w kancelarii ?
Dodam, że chciałbym ubiegać się o aplikację komorniczą, a w skutek tego chciałbym zostać w dalekiej przyszłości komornikiem.

Jakie jest wasze stanowisko w tej sprawie ?
Co możecie mi doradzić, polecić, podpowiedzieć?

A pytanie, numer dwa, być może zabrzmi dość prosto i banalnie, ale chciałbym sie dowiedzieć do którego z zawodów (komornik czy notariusz) jest bardziej "prosta" droga. W którym zawodzie szybciej zostać już mianowanym xyz.
Mając na uwadze to, że jeśli chodzi o komornika to często bywa tak, ze trzeba czekać na rewir.

Prosiłbym o udzielenie mi kilku wskazówek i wyrażenie swoich opini na temat moich planów.
Pozdrawiam
Łukasz
 
Zasadnicze pytanie - w Policji chcesz służyć czy pracować?
To że byłeś policjantem bądź pracownikiem cywilnym Policji nie ma najmniejszego znaczenia w odniesieniu do zawodów regulowanych. Chodzi jedynie o spełnienie określonych wymagań, odbycie aplikacji i znalezienie pracy. Jeśli chodzi o komornika to musisz być plecakiem żeby w ogóle myśleć o karierze w tym zawodzie, i jest to główny i najważniejszy czynnik. Znam kilku komorników i jest to bardzo, bardzo hermetyczne środowisko.
 
Jak chcesz w ogóle zostać w życiu jakimkolwiek prawnikiem to radzę zmienić podejście do życie i to o 180 stopni. Nie będę Cię zbytnio dręczył, bo może Cię usprawiedliwić fakt bycia młodą i niedoświadczoną osobą.

Quthorn napisał:
Moje pytanie jest takie czy studiując "zaocznie" i pracując w policji, mam jakąś większą "przepustkę" w późniejszym poszukiwaniu pracy w zawodzie ?
nie, powiedział bym, że nawet mniejszą. U mnie w firmie z tego co się orientuję CV studentów zaocznych i absolwentów takich studiów są przez dział HR umieszczane w koszu, za inne kancelarie się nie wypowiadam. Osobiście nie mam nic do Koźmińskiego, ale nie znam nikogo, kto pracuje w dobrej warszawskiej kancelarii i ukończył tą uczelnię, za to wszyscy są po UW albo po uczelniach pozawarszawskich. Co się skłania do tak desperackiego kroku jak płacenie za studia prawnicze? Jak wyniki matury to jestem w stanie to zrozumieć, ale już lepiej zapłać tą kasę na UW, będziesz miał przynajmniej dyplom który lepiej wygląda. Praca w Policji do pracy prawnika ma się jak ja do baletu, no chyba że będziesz się zajmował karnym. Ostrzegam, że z samego karnego mogą na dobrym poziomie wyżyć tylko najlepsi specjaliści pokroju prof. Kruszyńskiego, Luki Szaranowicza czy Jacka Duboisa. Poza tym policjanci patrzą na prawo karne z innej perspektywy, można powiedzieć Ty jako policjant będziesz widział gościa, który złamał prawo i musisz doprowadzić do tego, żeby dostał karę; jako adwokat musisz widzieć człowieka, któremu trzeba pomóc jaki by on nie był.

Quthorn napisał:
Czy to również wpływa na przychylność potencjalnego pracodawcy, tak samo jak doświadczenie wyniesione z kancelarii, podczas studiów prawniczych ?

NIE, wracamy do argumentów wyżej, wręcz może zniechęcić.
Quthorn napisał:
A krótko mówiąc czy praca w policji, będzie tak samo traktowana jak praca w kancelarii ?

NIE, choćby dlatego że to inna praca.

Quthorn napisał:
Dodam, że chciałbym ubiegać się o aplikację komorniczą, a w skutek tego chciałbym zostać w dalekiej przyszłości komornikiem.

praca w Policji do komornika ma się jak piękne kobiety do Niemiec.

Dlaczego chcesz zostać komornikiem albo notariuszem? Czyżby jedynym powodem był zarobki? Czekam na rzeczowe argumenty.

Poza tym kolega wyżej napisał, że w Policji mamy służbę, to nie jest tak, że pójdę na rok i będę miał fajny wpis w CV. Państwo, czyli my podatnicy wydamy na Ciebie pieniądze szkoląc Cię w jakiejś szkole w Legionowie czy gdzieś tam (jakie to szkolenie jest to jest, ale zawsze jest i kosztuje) a Ty za rok powiesz, ze sobie idziesz? Czy to jest fair?
 
Custos Legum napisał:
Zasadnicze pytanie - w Policji chcesz służyć czy pracować?
Pracować.
Custos Legum napisał:
Jeśli chodzi o komornika to musisz być plecakiem żeby w ogóle myśleć o karierze w tym zawodzie, i jest to główny i najważniejszy czynnik.
Nie mam żadnych pleców jeśli chodzi o ten aspekt. Jestem "zwykłym" chłopakiem. Jedynie w czym mógłbym mieć plecy, ale nie wiem czy można to tak nazwać to tylko to, że miałbym u kogo zrobić aplikacje i odbyć assesurę, nic poza tym. Żadnego rewiru, nie dostanę, nikt mi swojej kancelarii nie odda.
matika100 napisał:
Jak chcesz w ogóle zostać w życiu jakimkolwiek prawnikiem to radzę zmienić podejście do życie i to o 180 stopni. Nie będę Cię zbytnio dręczył, bo może Cię usprawiedliwić fakt bycia młodą i niedoświadczoną osobą.
Nie bardzo rozumiem pod jakim względem mam zmieniać podejście do życia.
matika100 napisał:
Co się skłania do tak desperackiego kroku jak płacenie za studia prawnicze?
Są to raczej wyniki z matury, żeby dostać się na UW musiałbym napisać dobrze matematyke, a wiem że tego nie dokonałem, nie dostanę się z tą maturą na UW.
matika100 napisał:
Dlaczego chcesz zostać komornikiem albo notariuszem? Czyżby jedynym powodem był zarobki? Czekam na rzeczowe argumenty.
Nie będę zaprzeczał, że zarobki też mi imponują, ale to nie jest główny powód, bardziej kierowałem się tym, że adwokat ma bardzo ciężkie zadania, jeśli chodzi o reprezentację przed sądem, głównie to zaważyło nad moimi rozważaniami nad zawodem spoza sądu.
matika100 napisał:
Poza tym kolega wyżej napisał, że w Policji mamy służbę, to nie jest tak, że pójdę na rok i będę miał fajny wpis w CV.
Chciałem pójść do policji, ponieważ mam taką możliwość, ale nie dlatego aby mieć wpis w CV, a tylko i wyłącznie dlatego żeby zarobić na studia, żeby móc je opłacać, ponieważ nie pochodzę z bogatej rodziny, ale wcale nie czuję się przez to gorszy od innych, poprostu muszę o wiele bardziej i lepiej wszystko planować. Wiem, że muszę iśc do tej pracy aby studiować prawo, bo zarobki mi na to pozwolą.
 
Quthorn napisał:
Są to raczej wyniki z matury, żeby dostać się na UW musiałbym napisać dobrze matematyke, a wiem że tego nie dokonałem, nie dostanę się z tą maturą na UW.

ja Cię nie namawiam, ale możesz iść na UW na niestacjonarne, to takie same studia jak dzienne tylko że trzeba płacić i jak ja się rekrutowałem to przyjmowali każdego, ale niektórzy sądzą, że Koźmiński to świetna uczelnia po której są ogromne perspektywy więc nie namawiam.

Quthorn napisał:
Nie bardzo rozumiem pod jakim względem mam zmieniać podejście do życia.

nie zadałeś sobie moim zdaniem fundamentalnego pytania dlaczego chcę być prawnikiem? , od tego wypadałoby zacząć, bo jeżeli chcesz znaleźć dobrze płatną pracę po studiach to są inne kierunki gdzie można to osiągnąć łatwiej i przede wszystkim szybciej.

Quthorn napisał:
Nie będę zaprzeczał, że zarobki też mi imponują, ale to nie jest główny powód, bardziej kierowałem się tym, że adwokat ma bardzo ciężkie zadania, jeśli chodzi o reprezentację przed sądem, głównie to zaważyło nad moimi rozważaniami nad zawodem spoza sądu.

można być adwokatem czy radcą, który w ogóle nie chodzi do sądu. :cool:. Notariusz może mieć raz ciężką robotą, a raz mniej. Poza tym lepsi notariusze mają aplikantów i asesorów, którzy czytają dokumenty. Komornik to ma jednak raczej ciężką robotę, jeżeli chce zarobić duże pieniądze.

Quthorn napisał:
Wiem, że muszę iśc do tej pracy aby studiować prawo, bo zarobki mi na to pozwolą.
Quthorn jest on-line Raportuj zły post

rozumiem, tylko że służba w Policji to chyba nie jest dobre miejsce na tymczasowe dorobienie, chociaż może ludzie pracujący w Policji się wypowiedzą.
 
matika100 napisał:
jeżeli chcesz znaleźć dobrze płatną pracę po studiach to są inne kierunki gdzie można to osiągnąć łatwiej i przede wszystkim szybciej.
jakie kierunki masz na myśli?
matika100 napisał:
Notariusz może mieć raz ciężką robotą, a raz mniej. Poza tym lepsi notariusze mają aplikantów i asesorów, którzy czytają dokumenty. Komornik to ma jednak raczej ciężką robotę, jeżeli chce zarobić duże pieniądze.
a jeśli miałbyś porównać zawód adwokata, z natoriuszem, to w którym jest trudniej, jeśli chodzi o osiągnięcie tego zawodu ? chodzi mi o drogę jaką trzeba przebyć, oraz te czynniki spoza edukacji.
 
sory, że w następnym poście, ale zapomniałem dodać w poprzednim
matika100 napisał:
ja Cię nie namawiam, ale możesz iść na UW na niestacjonarne, to takie same studia jak dzienne tylko że trzeba płacić i jak ja się rekrutowałem to przyjmowali każdego, ale niektórzy sądzą, że Koźmiński to świetna uczelnia po której są ogromne perspektywy więc nie namawiam.
1.twierdzisz, że ze słabo napisaną maturą z maty, dostanę się na niestacjonarne prawo na UW ? to jakie tam są progi punktowe ?
2. jakie jest twoje zdanie na temat wyboru pomiędzy Uniwersytetem Łódzkim, a Akademią Leona Koźmińskiego? za którą ze stron byś się opowiedział?
3. znasz jakieś uczelnie, które w rekrutacji biorą pod uwagę geografie i j.angielski na rozszerzeniu, ponieważ wiem że te przedmioty napisałem dobrze (oba około 90-100%)
 
Quthorn napisał:
jakie kierunki masz na myśli?

niektóre politechniczne, medyczne, ewentualnie jak jesteś dobry na ekonomia albo finanse (tam jest taka sama nadprodukcja absolwentów albo i większa jak na prawie, ale nie ma takiego tworu jak aplikacja, za którą nie wiem czy wiesz ale się płaci).

Quthorn napisał:
a jeśli miałbyś porównać zawód adwokata, z natoriuszem, to w którym jest trudniej, jeśli chodzi o osiągnięcie tego zawodu ? chodzi mi o drogę jaką trzeba przebyć, oraz te czynniki spoza edukacji.

zdecydowanie notariusz, aplikacja na której mało który notariusz chce zatrudniać i płacić, ciężko o patrona i ogólnie jest pod górkę. Adwokacka nie jest jakąś ciężką aplikacją, chyba najłatwiej się dostać, trudny jest tylko końcowy egzamin zawodowy ale też do przejścia. Jest jeszcze radcowska. Tak na prawdę poziom trudności zajęć, kolokwiów itp. zależy od izby. W Warszawie adwokacka uchodzi za łatwą, radcowska za tą na której się trzeba uczyć. Tak naprawdę zawodu nauczysz się w dobrej kancelarii, ewentualnie na praktykach w sądzie, jak uda Ci się trafić na super sędziego z pasją (rzadkość). Różne masz ścieżki kariery, jeżeli będziesz chciał pracować w dużej kancelarii to praca pochłonie Ci tyle czasu, że na pewno nie będziesz mieć czasu się uczyć :D w sensie teoretycznym.

Quthorn napisał:
1.twierdzisz, że ze słabo napisaną maturą z maty, dostanę się na niestacjonarne prawo na UW ? to jakie tam są progi punktowe ?

za moich czasów przyjmowali każdego gotowego zapłacić, nie sądzę żeby wiele się zmieniło.

UŁ to dobry uniwersytet dobry wydział prawa i świetni profesorowie np. Katner którego uwielbiam czytać. Tyle mogę powiedzieć.
 
matika100 napisał:
niektóre politechniczne, medyczne, ewentualnie jak jesteś dobry na ekonomia albo finanse (tam jest taka sama nadprodukcja absolwentów albo i większa jak na prawie, ale nie ma takiego tworu jak aplikacja, za którą nie wiem czy wiesz ale się płaci).
wiem o tym, że aplikacja jest płatna, ale kierunki wymienione wyżej mnie nie "pociągają" a prawo ma coś w sobie co jednak skłania mnie do podjęcia trudy.. tak jak mówisz, w/w kierunki dają szybszą i dobrze płatną pracę, a ja mimo wszystko wolę prawo.. więc to nie jest tylko kwestia pieniędzy w moim wypadku.
matika100 napisał:
zdecydowanie notariusz, aplikacja na której mało który notariusz chce zatrudniać i płacić, ciężko o patrona i ogólnie jest pod górkę
a gdy już dostanę się na aplikację notarialną, załóżmy, że szczęśliwcem, poniewaz u mnie w miejscowości jest tylko jeden notariusz, więc może udałoby mi się to załatwić. to egzamin końcowy jest porywnywalnej trudnośći jak adwokacki ?
matika100 napisał:
UŁ to dobry uniwersytet dobry wydział prawa i świetni profesorowie np. Katner którego uwielbiam czytać. Tyle mogę powiedzieć.
bardzo mi to pomogło, chyba zrezygnuję z ALK i będę startował na UW i UŁ, a w ostateczności ALK.
 
Powrót
Góra