J
justysck2
Witam. Mieszkamy w UK i od grudnia zwalnia nam sie pokoj. Wczoraj wystawialismy ogłoszenie na facebooku, na funpage naszego miasta. Dodalismy kilka naszych zdjec i kilka starych zdjec z internetu, ktore my ogladalismy podczas przeprowadzki. Zaraz napisał do mnie fotograf owych zdjec, ze jest to jego własnosc i ze nie moge ich wykorzystywac. Odpisałam mu, ze przeciez nie sprzedaje jego zdjęć tylko pokój chcemy wynająć i o co tyle szumu to odpisał mi, ze faktury juz w drodze a potem do small claims court.
pomijajac to, ze chwile po tym jak napisał skasowałam ogłoszenie ale wkurzył mnie niesamowicie bo zamiast grzecznie powiedziec jak to wygląda, to straszy mnie fakturami (mam go w znajomych - kilka razy z nim gadalam proponowal mi sesje i różne targi). Fakt wiedzialam, ze to jego zdjecia ale w momencie kiedy je wystawialism nie myslelismy ze zrobi sie z tego taki szum i przyznaje racje, ze jakby nie patrzec to byla kradzież, nieświadoma bo nieświadoma i dla nas nie ukrywam żenująca ale on nie da za wygraną. Troche mu pozniej naubliżałam, że żeruje tylko na takie sytuacje, zeby sie doroic na ludziach i ze te jego zdjecia nie sa jakims arcydziełem bo mnie poniosło, a on zaraz dał wpis na facebooka, odnosnie złodziejstwa - ubliżając mi. Nie czuje sie zlodziejem, nic nikomu nie ukradłam, uczciwie pracuje i zwyczajnie chcielisy wynajac glupi pokoj
skad w ludziach tyle negatywnych emocji?
Czy mozemy wyjsc z tej sytuacji bez płacenia kary? Nie zamierzam dać mu złamanego funta nawet jesli wysle te faktury
Czy mozemy wyjsc z tej sytuacji bez płacenia kary? Nie zamierzam dać mu złamanego funta nawet jesli wysle te faktury