C
Catherina
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2009
- Odpowiedzi
- 3
W roku akademickim 2007/2008 studiowałam na UM w Łodzi i dostawałam stypendium socjalne oraz na wyżywienie miesięcznie 490 zł. W maju zorientowali się że ktoś od nich źle wyliczył stypendia wszystkim studentom, były one zawyżone...Oczywiście wielki problem itd. anulowali poprzednie decyzje i wystawili nowe obiecując że nie bedziemy musieli oddawać im tego co za dużo wypłacili...wyliczyli wszystko jeszcze raz i dochód mojej rodziny przekroczył 3.32 zł na miesiąc więc wypłacali mi za dużo o 170 zł miesięcznie...pewna że mimo wszystko nie będę musiała oddawać tych pieniędzy życie toczyło się dalej...we wrześniu zrezygnowałam ze studiów i poszłam na studium...i dzisiaj dostałam list z UM w którym jest wezwanie do zapłaty :sad: mam zapłacić 1190zł w ciągu 14 dni albo złożyć wniosek o rozłożenie tego na raty :-( W obecnej chwili nie mam pieniędzy by zapłacić...a mnie zastanawia czy mają prawo żądać ode mnie zwrotu tych pieniędzy skoro to nie była moja wina że ktoś źle obliczył wszystkim studentom dochody na podstawie których jest przyznawana odpowiednia kwota stypendium i jeszcze do tego domyślili się że cos jest nie tak dopiero po 8 miesiącach od przyznania stypendium... tak to tylko w Polsce może chyba być...gdzie ta sprawiedliwość??moim zdaniem osoba odpowiedzialna za ten cały bajzer powinna pokryć szkody a nie ja, biedny student bo przecież jakbym była bogata to bym o stypendium się nie ubiegała
Proszę Was o pomoc bo nie wiem co robić i czy to wszystko jest zgodne z prawem :help: