K
kalala2883
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2013
- Odpowiedzi
- 1
witam!
bardzo proszę o pomoc i poradę w sprawie, która ciągnie się już długi czas w mojej rodzinie. od 2010 r. do grudnia 2012 pobierałam świadczenie pielęgnacyjne na czteroletniego synka. w XII 2012 stanęliśmy ponownie na komisji. synek dostał orzeczenie o niepełnosprawności na kolejne lata tyle tylko, że bez prawa do świadczenia pielęgnacyjnego, co było uzasadnione ustnie przez orzeczniczkę, że skoro dziecko tydzień (!) wcześniej skończyło 4 latka to jakiej on może potrzebować mojej opieki i że dzieci w tym wieku są samowystarczalne (!!!). synek ma wrodzoną chorobę układu moczowego. leczony jest w-wie. jest po jednej operacji, a po nowym roku czeka nas kolejna, jak również cały czas stoi przed nami widmo przeszczepu. nie mogę podjąć pracy, gdyż dziecko cały czas potrzebuje opieki. od decyzji odwołałam się do wojewódzkiego zespołu orzekania o niepełnosprawności(komisja luty 2013), gdzie podtrzymano decyzje z powiatu. więc odwołaliśmy się do sądu pracy. rozpoznanie było w dniu 11 kwietnia 2013. od tamtej pory żyliśmy w zawieszeniu. dopiero w pażdzierniku przyszło pismo, że będzie badanie przez biegłego lekarza. ale pismo to było z sądu pracy w sąsiednim województwie, gdzie również w szpitalu klinicznym odbyło się badanie. było to 24 października. od tamtej pory cisza. no i właśnie nie wiem co dalej. czy przyjdzie mi jakieś zawiadomienie? minęło już 30 dni. wogóle nie orientuję się co nastąpi teraz. czy wezwanie z sądu? czy tę opinię biegłego dostanę? czy jest na forum ktoś kto przechodził przez te wszystkie procedury. jak długo się czeka? tak długo już to wszystko się ciągnie. proszę o pomoc i z góry dziękuję.
bardzo proszę o pomoc i poradę w sprawie, która ciągnie się już długi czas w mojej rodzinie. od 2010 r. do grudnia 2012 pobierałam świadczenie pielęgnacyjne na czteroletniego synka. w XII 2012 stanęliśmy ponownie na komisji. synek dostał orzeczenie o niepełnosprawności na kolejne lata tyle tylko, że bez prawa do świadczenia pielęgnacyjnego, co było uzasadnione ustnie przez orzeczniczkę, że skoro dziecko tydzień (!) wcześniej skończyło 4 latka to jakiej on może potrzebować mojej opieki i że dzieci w tym wieku są samowystarczalne (!!!). synek ma wrodzoną chorobę układu moczowego. leczony jest w-wie. jest po jednej operacji, a po nowym roku czeka nas kolejna, jak również cały czas stoi przed nami widmo przeszczepu. nie mogę podjąć pracy, gdyż dziecko cały czas potrzebuje opieki. od decyzji odwołałam się do wojewódzkiego zespołu orzekania o niepełnosprawności(komisja luty 2013), gdzie podtrzymano decyzje z powiatu. więc odwołaliśmy się do sądu pracy. rozpoznanie było w dniu 11 kwietnia 2013. od tamtej pory żyliśmy w zawieszeniu. dopiero w pażdzierniku przyszło pismo, że będzie badanie przez biegłego lekarza. ale pismo to było z sądu pracy w sąsiednim województwie, gdzie również w szpitalu klinicznym odbyło się badanie. było to 24 października. od tamtej pory cisza. no i właśnie nie wiem co dalej. czy przyjdzie mi jakieś zawiadomienie? minęło już 30 dni. wogóle nie orientuję się co nastąpi teraz. czy wezwanie z sądu? czy tę opinię biegłego dostanę? czy jest na forum ktoś kto przechodził przez te wszystkie procedury. jak długo się czeka? tak długo już to wszystko się ciągnie. proszę o pomoc i z góry dziękuję.