B
Borsh
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2017
- Odpowiedzi
- 1
Witam. Potrzebuje porady prawnej,bo nie wiem czy zacząć wojować z pewną szkołą policealną.
Sytuacja w skrócie wyglądała tak że uczęszczam na darmowy kierunek do szkoły policealnej,w pewnym momencie szkoła zaproponowała mi dodatkowy płatny kierunek zapewniając że kierunki te nie będą się pokrywały.Stało się jednak całkiem inaczej kierunki pokrywały i pokrywają sie cały czas,1 miesiąc byłem zapewniany że plan zostanie poprawiony,2 miesiąc jak chciałem zrezygnować to sekretariat był nieczynny albo nie było pani dyrektor teraz dopiero wiem że byłem głupi i przeciągali mnie jak najdłużej. Rezygnacje podpisałem dopiero na początku 3 miesiąca nauki wiec opląty mi naliczyli za 3 miesiące dokładnie 417zł bo tak jest skontrowana umowa. Na zajęciach byłem tylko raz przez 4h bo tylko raz się nie pokrywały w momencie kiedy kierunek wystartował.
Czy istnieje jakieś prawo działające na moją korzyść,mówiące o tym że szkołą nie powinna mi oferować 2giego kierunku w momencie kiedy nie jest w stanie zapewnić mi możliwości uczęszczania na zajęcia? Przestudiowałem dokładnie umowę,i niestety tylko jeden punkt może tu coś pomóc oprócz ew.zeznań również poszkodwanych świadków i dowodów rzeczowych w postaci planu pokrywających się zajęć i braku odpowiadania na moje pisma(żałuje że nie nagrywałem pierwszych rozmów gdzie mnie zapewniali ze mam racje i że ktoś się tym zajmie że nie powinny być naliczone opłaty). Punkt ten brzmi: "W przypadku rozwiązania umowy z uwagi na brak możliwości kontynuacji nauki na danym kierunku z przyczyn lezących po stronie szkoły. Uczeń/słuchacz ma obowiązek uregulowania płatności,do których był zobowiązany za okres do dnia rozwiązania umowy wraz z odsetkami ustawowymi a ewentualnie przysługuje mu zwrot wniesionych opłat za okres nie pobierania nauki."
Tylko jaką moc sprawczą ma tutaj słowo "a ewentualnie"? -ewentualnie
1. «w razie zaistnienia jakichś okoliczności»
Niestety z tego co mi się wydaję,to muszę zapłacić te pieniądze, i ewentualnie ubiegać o zwrot z uwagi na to że nie pobierałem nauki. Tylko co jeśli zostanę potocznie mówiąc olany? Wtedy ja bym musiał wejść na drogę sądową o te pieniądze...
Proszę o poradę,mam 20 lat i są to moje pierwsze problemy prawne.
Sytuacja w skrócie wyglądała tak że uczęszczam na darmowy kierunek do szkoły policealnej,w pewnym momencie szkoła zaproponowała mi dodatkowy płatny kierunek zapewniając że kierunki te nie będą się pokrywały.Stało się jednak całkiem inaczej kierunki pokrywały i pokrywają sie cały czas,1 miesiąc byłem zapewniany że plan zostanie poprawiony,2 miesiąc jak chciałem zrezygnować to sekretariat był nieczynny albo nie było pani dyrektor teraz dopiero wiem że byłem głupi i przeciągali mnie jak najdłużej. Rezygnacje podpisałem dopiero na początku 3 miesiąca nauki wiec opląty mi naliczyli za 3 miesiące dokładnie 417zł bo tak jest skontrowana umowa. Na zajęciach byłem tylko raz przez 4h bo tylko raz się nie pokrywały w momencie kiedy kierunek wystartował.
Czy istnieje jakieś prawo działające na moją korzyść,mówiące o tym że szkołą nie powinna mi oferować 2giego kierunku w momencie kiedy nie jest w stanie zapewnić mi możliwości uczęszczania na zajęcia? Przestudiowałem dokładnie umowę,i niestety tylko jeden punkt może tu coś pomóc oprócz ew.zeznań również poszkodwanych świadków i dowodów rzeczowych w postaci planu pokrywających się zajęć i braku odpowiadania na moje pisma(żałuje że nie nagrywałem pierwszych rozmów gdzie mnie zapewniali ze mam racje i że ktoś się tym zajmie że nie powinny być naliczone opłaty). Punkt ten brzmi: "W przypadku rozwiązania umowy z uwagi na brak możliwości kontynuacji nauki na danym kierunku z przyczyn lezących po stronie szkoły. Uczeń/słuchacz ma obowiązek uregulowania płatności,do których był zobowiązany za okres do dnia rozwiązania umowy wraz z odsetkami ustawowymi a ewentualnie przysługuje mu zwrot wniesionych opłat za okres nie pobierania nauki."
Tylko jaką moc sprawczą ma tutaj słowo "a ewentualnie"? -ewentualnie
1. «w razie zaistnienia jakichś okoliczności»
Niestety z tego co mi się wydaję,to muszę zapłacić te pieniądze, i ewentualnie ubiegać o zwrot z uwagi na to że nie pobierałem nauki. Tylko co jeśli zostanę potocznie mówiąc olany? Wtedy ja bym musiał wejść na drogę sądową o te pieniądze...
Proszę o poradę,mam 20 lat i są to moje pierwsze problemy prawne.
Ostatnia edycja: