F
Futrzaak
Użytkownik
- Dołączył
- 09.2011
- Odpowiedzi
- 189
Witam,
mamy młodą osobę zmarłą... przed śmiercią była ciężko chora, choroba bardzo szybko postępująca, do tego masa obostrzeń w związku z którąś tam falą pandemii covid. Spisano dosłownie na ostatnią chwilę testament ustny, zachowano wszystkie zasady z KC - ALE jednym ze świadków jest rodzina (siostra zmarłego, względem osoby obdarowanej szwagierka), oczywiście wszyscy świadkowie nie mają korzyści ze spadku.
Art. 957 KC regulujący to, kto nie może być świadkiem testamentu, mówi o "względnej" niezdolności do bycia świadkiem - chciałabym się dowiedzieć czy przepis ten faktycznie musi być bezwzględnie respektowany? czy faktycznie ta "względność" przymyka oko ze względu na wyjątkowe sytuacje?
Osoba obdarowana podważa testament, ponieważ uważa że dostała w spadku za mało... a jej córka za dużo (żona i córka zmarłego) i jest walka o każdy przepisik i paragrafik.
mamy młodą osobę zmarłą... przed śmiercią była ciężko chora, choroba bardzo szybko postępująca, do tego masa obostrzeń w związku z którąś tam falą pandemii covid. Spisano dosłownie na ostatnią chwilę testament ustny, zachowano wszystkie zasady z KC - ALE jednym ze świadków jest rodzina (siostra zmarłego, względem osoby obdarowanej szwagierka), oczywiście wszyscy świadkowie nie mają korzyści ze spadku.
Art. 957 KC regulujący to, kto nie może być świadkiem testamentu, mówi o "względnej" niezdolności do bycia świadkiem - chciałabym się dowiedzieć czy przepis ten faktycznie musi być bezwzględnie respektowany? czy faktycznie ta "względność" przymyka oko ze względu na wyjątkowe sytuacje?
Osoba obdarowana podważa testament, ponieważ uważa że dostała w spadku za mało... a jej córka za dużo (żona i córka zmarłego) i jest walka o każdy przepisik i paragrafik.