Święta - jak zwykle problem z eksową :(

  • Autor wątku Autor wątku she-he
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

she-he

Użytkownik
Dołączył
10.2012
Odpowiedzi
48
Zastanawiam się czy problemy z nią nigdy nie znikną lub czy wszystko trzeba przez sąd? :( ! Zbliża sieWigilia i Święta BN mój mąż nie ma w tym czasie spotkania z dziećmi (ma go w niedzielę) ale i my i dzieci chcieliśmy aby dzieci były i u nas na Wigilii, oczywiście nie wieczorem bo to już całkiem nie realne tylko powiedzmy na takim Wigilijnym obiedzie przecież większość kobiet i tak w tym czasie krząta się po kuchni i u eksowej będzie tak samo. Oni nigdzie się nie wybierają i my też nie i plan był taki (najlepsze jest to że to dzieci nam go podsunęły) że zrobimy świąteczny obiad a oni na kolacji będą u siebie i że ewenualnie w 2 dzień świąt wybierzemy się razem do babci czyli mamy mojego męża. Mój mąż postanowił przedstawić i omówić sprawę z matką dzieci ale ta znowu jest na nie. I to żeby miała jakiś sensowny argument to by było ok. ale ona nie bo nie ... bo chcą z dziećmi pograć i pooglądać razem TV. Doradźcie co mamy zrobić bo na tym cierpią dzieci, nie chcieliśmy się włóczyć po sądach ale chyba nie ma wyboru no nie? :(
 
Jeżeli kontakty są sądownie uregulowane, to powinniście się tego trzymać. Kobieta może się nie godzić na żadne ustępstwa, wy też nie.

W praktyce - najlepsze rozwiązanie zależy od tego, ile dzieci mają lat i czy są gotowe poprzeć Wasz pomysł? I jak wygląda kwestia władzy rodzicielskiej?
 
Już wcześniej opisywałam jak to u nas jest. Kontakt z dziećmi bardzo pozytywny chyba, że mamusia zamiesza im w głowach ale to jest tylko na chwilę. Mąż ma ograniczoną władzę rodzicielską ale to chyba tak z rutyny sąd zrobił. Właśnie o to chodzi, że ten pomysł wyszedł niejako od dzieci bo gdy były u nas to stwierdziły: tato fajnie by było spotkać się w wiegilię i zjeść razem obiad chociaż. I my podchwyciliśmy to. Dzieci w wieku szkolnym (podstawówka i gimnazjum już końcówki). Ogólnie trzymamy się postanowienia sądu i mąż tylko chyba z 5 spotkań opuścił przez kilka dobrych lat ale wtedy była siła wyższa bo albo on był bardzo chory i nie chciał dzieci zarażać albo jakiś pogrzeb itp. Powiem niestety tak gdyby nie matka to byłoby super ;(
 
Wybacz, nie pamiętam nicków wszystkich osób, które tu piszą. Teraz sprawdziłem i kojarzę Cię. Mąż porozmawiał z dziećmi i wytłumaczył im, że to on je de facto utrzymuje poprzez alimenty, a matka manipuluje nimi wciskając teksty w stylu: "Tata nie chce dać na wycieczkę"?

I ile dzieci mają lat, bo to też jest istotne.
 
Rozmowa była, była dosyć ciężka bo i łzy dzieci się polały ale na końcu wszyscy odetchnęli z ulgą a dzieci z uśmiechem wyszły od nas. Tak jak pisałam są w dość głupim wieku obecnie 11 i 15 lat. Zaczynają się bunty, różni znajomy itp. ...
 
No więc tak, można zakładać sprawę o zmianę w zakresie kontaktów. Starszego dziecka sąd musi wysłuchać, młodszego powinien, ale może uznać, że jest jeszcze za małe (nie ma 13 lat, więc leży to w gestii sądu).

Gdyby zdarzały się takie sytuacje, że dzieci zaczęłyby uciekać z domu czy chodzić do Was wbrew woli matki i jej manipulacjom, to w przypadku starszego dziecka problemu wielkiego nie ma, ale w przypadku młodszego już jest. Jeżeli matka nakaże dziecku powrót, to lepiej jej posłuchajcie, żeby ewentualnie nie próbowała Was oskarżać o przestępstwo z art. 211 kk.

Przepis prawny:
Art. 211
Kto, wbrew woli osoby powołanej do opieki lub nadzoru, uprowadza lub zatrzymuje małoletniego poniżej lat 15 albo osobę nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.


Natomiast jeżeli starsze dziecko ma ochotę do Was przyjść, to matka wiele zrobić nie może. Chyba że będą to nagminne ucieczki na całe dni, wtedy może wystąpić do sądu opiekuńczego o zastosowanie jakichś środków wychowawczych wobec dziecka.
 
A jak to ma się do tego, że dzieci czasem przychodzą do nas po szkole ?? To nie są dni ustalone przez sąd tylko po prostu one miały ochotę przyjść lub np. mówią mamie, że idą na dwór czy do kolegi a przychodzą do nas bo i tak się zdarzało??
My nie chcieliśmy nigdy włóczyć się po sądach bo to jest takie trochę upokarzające, że ojciec musi prosić "innego faceta" znaczy się sędziego żeby mógł widzieć się z własnymi dziećmi! Zawsze uważaliśmy, że minie trochę czasu i się jakoś ułoży :( a czy można ewentualnie na sprawie podnieść fakt, że matka ciągle wszystko utrudnia i spotkania i ogólnie relacje ojciec -dzieci?
Szczerze ja jako matka nie rozumiem tej kobiety i jej podobnych :(
 
Jak dzieci przychodzą do Was po szkole, to problemu nie ma. Chyba że, tak jak pisałem, matka nakaże im wrócić do domu, a Wy odmówicie. W przypadku starszego dziecka może sobie nawet zawiadamiać policje, co najwyżej f-sze będą mieli niezły z niej ubaw :) Jednak z młodszym dzieckiem lepiej nie robić jej problemów i w razie jej żądań wydawać je jej jak najszybciej. Żeby nie było ewentualnych problemów w związku z art. 211 kk, jak traficie na jakiegoś bardzo nadgorliwego prokuratora.

Wasza sytuacja i tak wygląda naprawdę dobrze, bo dzieci same chcą do Was przychodzić. Jeżeli razem z dziećmi uznacie, że matka sprawia kłopoty, to można wystąpić do sądu o zmianę orzeczenia dot. kontaktów. Jeżeli wspólnie z dziećmi przedstawicie obraz sytuacji, to nie powinno być problemów.

Ale z drugiej strony, skoro dzieci przychodzą wtedy, gdy jest okazja, to narzucenie przez sąd sztywnych kontaktów może nie być najlepszym rozwiązaniem. Bo wszyscy zaczniecie się czuć jak na obozie harcerskim albo w koszarach...

A czy matka wie, że dzieci przychodzą do Was, gdy wychodzą na dwór? Robi im albo Wam jakieś wyrzuty z tego powodu?
 
Matka nie wie, robiłaby problemy. Kiedyś mąż usłyszał od nie j: trzymaj się tego co masz na papierze i bedzie ok.
 
No ale czy ta matka jest tak oderwana od rzeczywistości, że nie rozumie, że to nie są dzieci kilkuletnie tylko nastolatki? I że jak będzie je izolować wbrew ich woli od ojca to żaden sąd jej nie przyzna racji, jeśli cała Wasz czwórka (dzieci, ojciec i macocha) zaświadczą o jej destruktywnym zachowaniu? Czy ona chce, aby dzieci traktowały ją jako wroga?
 
Powrót
Góra