B
basia071
Użytkownik
- Dołączył
- 11.2016
- Odpowiedzi
- 64
Witam
Czy istnieją przepisy dotyczące obowiazku zapewnienia szafek szkolnych lub szatni dla uczniow? Moje dziecko w tym roku poszlo do nowej szkoły, na zebraniu zostalam zasypana kartkami do podpisów przez nauczyciela. Czyli normalka. Moja uwagę przykuło podanie do dyrektora szkoły , prośbę o zorganizowanie szafek dla dzieci i wyrażona dobrowolna checia dorzucenia sie do kosztow ich zakupu przez rodziców. Oczywiscie wszyscy rodzice podpisali brakowalo juz tylko mojego podpisu. Wstrzymalam sie. Do tej pory jedynym kosztem w poprzedniej szkole bylo dorobienie kluczyka czyli 5 zlotych, ale szafki juz byly. Teraz, pytam sie, z jakiej paki mam wspolfinansowac wyposazenie publicznej szkoły? Czy szkola ma obowiazek zapewnienia szafek czy nie? Bo szatni na kurtki buty nie posiadaja, to juz wiem.
Niejako wymuszaja zgode na dobrowolna partycypacje w zakupie. Oczywiscie wplata powinna w tytule isc na komitet rodzicielski ktory nie jest obowiazkowy. Przekręt? Bo ja mam poczucie ze szkola przerzuca na mnie jako rodzica ciezar swojego obowiazku z ktorego nie jest w stanie sie wywiązać a inni rodzice potulnie placa za wszysyko i nikt sie niczemu nie sprzeciwia. Jak traktowac kwestie szafek i braku szatni w szkole?
Czy istnieją przepisy dotyczące obowiazku zapewnienia szafek szkolnych lub szatni dla uczniow? Moje dziecko w tym roku poszlo do nowej szkoły, na zebraniu zostalam zasypana kartkami do podpisów przez nauczyciela. Czyli normalka. Moja uwagę przykuło podanie do dyrektora szkoły , prośbę o zorganizowanie szafek dla dzieci i wyrażona dobrowolna checia dorzucenia sie do kosztow ich zakupu przez rodziców. Oczywiscie wszyscy rodzice podpisali brakowalo juz tylko mojego podpisu. Wstrzymalam sie. Do tej pory jedynym kosztem w poprzedniej szkole bylo dorobienie kluczyka czyli 5 zlotych, ale szafki juz byly. Teraz, pytam sie, z jakiej paki mam wspolfinansowac wyposazenie publicznej szkoły? Czy szkola ma obowiazek zapewnienia szafek czy nie? Bo szatni na kurtki buty nie posiadaja, to juz wiem.
Niejako wymuszaja zgode na dobrowolna partycypacje w zakupie. Oczywiscie wplata powinna w tytule isc na komitet rodzicielski ktory nie jest obowiazkowy. Przekręt? Bo ja mam poczucie ze szkola przerzuca na mnie jako rodzica ciezar swojego obowiazku z ktorego nie jest w stanie sie wywiązać a inni rodzice potulnie placa za wszysyko i nikt sie niczemu nie sprzeciwia. Jak traktowac kwestie szafek i braku szatni w szkole?