Szkoda - brama garażowa spadła, ubezpieczyciel się miga, odbija piłeczkę

  • Autor wątku Autor wątku wic1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

wic1

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2016
Odpowiedzi
24
Witam,
Kochani....

Niemal rok temu na auto spadła mi brama garażowa w biurowcu.


Skrótowo:
- Brama garażowa biurowca spadła na auto w trakcie zielonego światła na wjeździe.:mad:
- Lekkie zarysowania maski i szyby auta. Wstępnie oceniono że szyby nie naprawią bo szkody są niemal niewidoczne a maska auta kwalifikuje się do malowania.
- Zaproponowali 700 zł lub lakierowanie. Odmówiłem lakierowania, lub zaproponowałem wykonanie w innym terminie.
- Jeden serwis (jaki proponowali w ramach 700zł) powiedział, że za tyle nie pomaluje elementu a wypoleruje ale nie mają lakiernika, że wymaga to większej pracy, doboru koloru itd. Inna sprawa, że auto by było malowane i spadek wartości na wcześniej bezwypadkowym aucie.
- Serwis producenta podsumował wstępnie, że będzie to od 1200zł do 1600zł (na oko bez wyceny).

Po przedstawieniu tego ubezpieczycielowi odmówił wyceny i odbił piłeczkę do zarządcy budynku lub firmy serwisującej w biurowcu. Zarządca wstępnie odpisał (mailowo), że nie widzi swojej winy czy zaniedbania i proponuje do właściciela budynku (grupa biurowców KBC czy jakoś tak).


Obecnie sprawa przybrała postać ping-ponga.



Pytanie....
-Jakiej ewentualnie kwoty w ramach napraw czy odszkodowania mogę zażądać?
-Jakie postępowanie proponujecie?
-Kto formalnie odpowiada za bramę garażową?
Właściciel budynku? (firma A)
Zarządca budynku? (firma B)
Czy utrzymanie techniczne? (fitma C)

Dowody....
Nagranie z wideo rejestratora.
Zdjęcia moje i ubezpieczyciela.

Rozważam tzw sprzedanie szkody firmie ale nie wiem jaki procent kosztów tej imprezy mi się zwróci a wiadomo, że jak już malować to chciałbym by zrobił ktoś kto zna się na rzeczy i kto zagwarantuje, że nie będzie widać smug.


Proszę o poradę...
Dziękuję
 
Citroen c5 Mk3, rocznik 2008 wartość rynkowa ok od 25 do 35 tysięcy zależnie od stanu i wyposażenia.
 
Auto miało wymieniana szybę od odprysku. (Na ubezpieczeniu auto szyba). Dodać malowaną maskę i wizja szkody gotowa.

Przy ewentualnej sprzedaży najprawdopodobniej bym mial problemy.


Tak czy siak, jakieś propozycje na chwilę obecną?
 
Z jakiego ubezpieczenia chciałeś zlikwidować szkodę, że odmówili nawet wyceny? OC firmy, swojego AC?

Moim zdaniem odpowiedzialnym jest ten, kto zajmuje się konserwacją i obsługą takich elementów. Jest to pewnie zarządca w tym przypadku.
 
OK już poprawiam...

"Po przedstawieniu tego ubezpieczycielowi odmówił DALSZEJ wyceny i odbił piłeczkę do zarządcy budynku lub firmy serwisującej w biurowcu."

Chodziło o to, że przedstawiciel ubezpieczyciela wycenił na ok 700 zł lub malowanie. Zaproponowałem tak jak rzekł serwis producenta 1500 lub malowanie w innym terminie.

I wtedy otrzymałem list odmowny od tego samego ubezpieczyciela.

Wycinek z pisma:
"W opinii, działającej na zlecenie firmy AIG, firmy Eksperci NEMU, przyczyną szkody była
awaria systemu otwierającego bramę bądź zakłócenia pracy jednego z czujników"



Pełna odpowiedź (bez danych):

"DECYZJA O ODMOWIE PRZYZNANIA ODSZKODOWANIA
Szanowny Panie,
Uprzejmie informujemy, że po rozpatrzeniu wniesionych roszczeń dotyczących szkody
powstałej w dniu 03.04.2016 r., polegającej na uszkodzeniu samochodu osobowego marki Citroen o nr rej. *********, odszkodowanie nie zostało przyznane.

UZASADNIENIE
Do szkody polegającej na uszkodzeniu Pańskiego auta doszło dnia 03.04.2016 r. podczas
wjazdu na parking podziemny w budynku ****1 (Biurowiec firmy bla bla) zlokalizowanym w Warszawie na ul. BLAadresBLA 123. W miejscu wjazdu do budynku, na dole rampy wjazdowej, znajdują się dwie bramy – gumowa (wewnętrzna), która otwiera się przy sygnale zielonym oraz metalowa (zewnętrzna). Brama zewnętrzna (metalowa) mimo wcześniejszego położenia w pozycji otwartej oraz zielonego światła, spadła na wjeżdżający samochód Poszkodowanego. W wyniku zdarzenia doszło do uszkodzenia maski auta.
W opinii, działającej na zlecenie firmy AIG, firmy Eksperci NEMU, przyczyną szkody była awaria systemu otwierającego bramę bądź zakłócenia pracy jednego z czujników.
Jak ustalono w trakcie likwidacji, pomiędzy Ubezpieczonym (FIrma włąściciel biurowca BLA BBLA BLA BLA ) a Panem nie istnieje stosunek zobowiązaniowy w postaci kontraktu, a zatem odpowiedzialność Ubezpieczonego należy rozpatrywać na gruncie zasad odpowiedzialności deliktowej określonej w art. 415 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z treścią wskazanego artykułu kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Zgodnie z oświadczeniem Ubezpieczonego, zarządcą obiektu, na terenie którego doszło do szkody, jest firma *****2 (bla bla bla, firma zarządca).
W rezimie odpowiedzialności deliktowej zastosowanie znajduje art. 429 Kodeksu Cywilnego. Zgodnie z art. 429 Kodeksu Cywilnego kto powierza wykonanie czynności drugiemu, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną przez sprawcę przy wykonywaniu powierzonej mu czynności, chyba że nie ponosi winy w wyborze albo że wykonanie czynności powierzył osobie, przedsiębiorstwu lub zakładowi, które w zakresie swej działalności zawodowej trudnią się wykonywaniem takich czynności.
W analizowanym przypadku nie sposób przypisać winy Ubezpieczonemu (właścicielowi) obiektu – budynek poddawany był regularnym przeglądom, przeglądy nie ujawniły
nieprawidłowości w mechanizmie działania bramy. Nawet w przypadku stwierdzenia podmiotu odpowiedzialnego za powstanie szkody, Ubezpieczony zwolniony byłby z
odpowiedzialności cywilnej na podstawie wskazanego powyżej art. 429 Kodeksu cywilnego.
Podsumowując, Ubezpieczony (***1 firma biurowiec ) nie ponosi odpowiedzialności cywilnej za powstałe zdarzenie na podstawie art. 415. Brak odpowiedzialności cywilnej Ubezpieczonego skutkuje brakiem odpowiedzialności polisowej Towarzystwa AIG Europe Limited Oddział w Polsce."





Jakieś porady? :(
 
Ja bym sprawdził hasło "dłużnik solidarny", np.:
Jeśli jeden z dłużników solidarnych spełni świadczenie, może zachodzić potrzeba rozliczenia się przez tego dłużnika ze współdłużnikami (tzw. regres). O zasadach tego rozliczenia rozstrzyga treść stosunku prawnego pomiędzy współdłużnikami (niezależnego od stosunku z wierzycielem). Stosunek ten może być uregulowany umownie (np. współdłużnicy uzgadniają, w jakich częściach każdy z nich pokryje wspólny dług oraz zasady wzajemnych rozliczeń, jeśli któryś z dłużników pokryje dług w większym stopniu, niż przypadająca na niego część). Zgodnie z modelową zasadą wynikającą z kodeksu cywilnego, jeżeli z treści stosunku między dłużnikami nie wynika nic innego, dłużnik, który świadczenie spełnił, może żądać zwrotu w częściach równych od pozostałych współdłużników.

Przyszła mi na myśl analogia z ubezpieczeniami transportowymi - sięga się do "najlepszego" dłużnika, a on niech ściąga sobie zobowiązanie dalej :-)

Upewnić się, uzbroić w paragraf, i wrócić do opornego ubezpieczyciela :-)
 
Witam,
Sprawa jakoś się ruszyła ale ogólnie baardzo się wlecze.

AIG stwierdziło wpierw że ok wypłacą, potem że nie wypłącą bo szkoda ich zdaniem nie jest warta 2 tysięcy a Ci od takiej kwoty mają ubezpieczenie.

Idę do zarządcy... odbijam się. Kilka razy jeszcze mnie spławiają.

Idę do mojego ubezpieczyciela o naprawę z AC. Po wycenie (jeszcze nie wypłacili) wyszło na to, że jednak zarządca się podejmie. Odwołuję szkodę w AC i czekam na rozwiązanie...

Odzywa się zarządca i PZU. Wyliczyli ale jeszcze mniej niż wszyscy poprzednio i teraz cały temat stoi pomimo poganiania i dostarczenia już dawno wszystkich dokumentów.

AIG wyliczyło 890 zł, moje AC (compensa) wyliczyła 780 zł. PZU wyliczyło 500 zł ;P

Połowa widocznych uszkodzeń zniknęła po spolerowaniu maski polerką samochodową. Zostały dwie solidne rysy które raczej od tego nie znikną. Głębokie ale nie po blachę.

Co o tym sądzicie?
1. Czy PZU tu zaniża czy jak? I czy da się by dało więcej?
2. Radzicie naprawiać(malować) maskę czy nie i wziąć to co dają z pieniędzy?
 
Ostatnia edycja:
Nie malować, jeśli to tylko dwie niewielkie rysy. 2. oddać sprawę pod opiekę dobrego adwokata zwrócą ci całą rzetelnie rozliczoną kwotę za szkodę włącznie z kosztami adwokata , rzeczoznawcy, biegłego i sprawy sądowej.
A to, że pzu tak rozlicza szkody temu się nie dziw właśnie likwiduję szkodę ziomkowi z rodziny 48zł roboczogodzina w W-wie, mam też drugą koleżanki Axa 80 PLN prowincja :mad:
 
Witam,
prosty schemat, ma Pan prawo upoważnić do naprawy dowolny podmiot. Proponuję upoważnić firmę która zajmie się naprawą. Sporządzić i przesłać kosztorys wraz z upoważnieniem (koniecznie) na warsztat który dokona naprawy do TU - jeżeli ma Pan w polisie AC wariant Serwis, w przypadku wariantu kosztorys, niestety, jeżeli kupuje się tanią polisę to i odszkodowanie jest niskie i nie ma co liczyć na więcej.
 
Tak tylko informuję o statusie...

Sprawa brama garażowa opadła --> firma właściciel budynku wysyła AIG --> AIG mówi 800 zł... ok --> serwis mówi minimum 1500 zł --> AIG mówi 'wypchaj się, nie wypłacimy nic --> sprawa trafiła do zarządcy budynku --> zarządca zlewa temat tak długo jak się da --> w końcu po ponad pół roku łaskawie kieruje sprawę do PZU --> PZU wyliczyło szkodę na 500 zł (czy jakoś tak) --> PZU nie chce wypłacić bo 'zarządca budynku nie dosłał jeszcze dokumentów".... --> PZU dostało 90% dokumentów bo te same dokumenty chciało AIG więc im forwardnąłem --> PZU dalej olewa i stwierdza, że wypłata jest niemożliwa ze względu na to, że zarządca się nie odzywa....

Czaicie to?
A teraz dwie następne sprawy. Jestem biurowym robolem w PZU. Firma w której robię nie dość że rżnie ludzi to i pracowników.

Kosmos ;/
 
Witam,

Szanowni, czy szkody tego typu jakoś się przedawniają?
 
Skończyło się na tym, że gdzieś dokumentów ktoś im nie dosłał i oni mają to w poważaniu :P

Bo sprawa jest u PZjegomaćU.

No i pytanie czy mogę ich dobić sądowo w takiej sytuacji?
 
Odwiedź prawnika, i do sądu.

Swoją drogą jak spadła brama na maskę to powątpiewam że uszkodzeniu uległa tylko maska i szyba czołowa.
 
Powrót
Góra