T
tyrystor
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2008
- Odpowiedzi
- 2
Witam,
we wrześniu ubieglego roku zapisałem się do szkoły języka angielskiego w Anglii. Na pierwszym spotkaniu ustaliliśmy że chcę być uczony przez native speaker'a . Na pierwszej lekcji okzało się że nauczycielem jest Polka. Drugiego dnia przed zajęciami zwróciłem uwagę że nie chcę kontynuować nauki ponieważ uczy mnie Polka. Dyrektor szkoły stwierdził że nie może mi zwrócić pieniędzy bo podpisałem kontrakt. Próbowałem odzyskać pieniądze jeszcze kilka razy, bez skutku.
Po tym zwrócilem sie o pomoc do prawnika. Prawnik wysłał list do szkoły ale bez skutku. Sprawę skierowalem do sądu. Po kilku miesiącach sprawa została zakończona i uznano że nie mam racji, co więcej muszę zapłacić całą kwotę za okres trzech miesięcy nauki (na tyle była umowa).
Najgorsze jest w tym wszystkim że ja od początku mówiłem prawdę o całej sytuacji natomiast Dyrektor i Polska nuczycielka ( jego żona) kłamali i próbowali oczerniać mnie i szukać byle powodów dla których zrezygnowalem np brak pieniędzy na zapłatę ( co nie było prawdą i udowodnilem to wyciągiem z banku). Co wiecej, szkoła spreparowała umowę dopisując w uwagach rózne kwoty których to niby nie zapłacilem. Trudno mi było to udowodnić ponieważ nie dostałem kopi umowy i paragonu za pierwszą wpłatę.
Dlatego zostało to potraktowane przeciwko mnie w sądzie.
Cała sytuacja odbywała się w Anglii. Jest jeszcze duzo do opowiadania więc jeśli będzie zainteresowanie to wyślę dokumenty. Ogólnie mówiąc to nigdy więcej nie pójdę do sądu szukać sprawiedliwości...
Na koniec mam pytanie, czy można uniknąć zapłaty lub jakie są odsetki za niepłacenie.
PS dla zainteresowanych mogę podać nazwę szkoły na PW
we wrześniu ubieglego roku zapisałem się do szkoły języka angielskiego w Anglii. Na pierwszym spotkaniu ustaliliśmy że chcę być uczony przez native speaker'a . Na pierwszej lekcji okzało się że nauczycielem jest Polka. Drugiego dnia przed zajęciami zwróciłem uwagę że nie chcę kontynuować nauki ponieważ uczy mnie Polka. Dyrektor szkoły stwierdził że nie może mi zwrócić pieniędzy bo podpisałem kontrakt. Próbowałem odzyskać pieniądze jeszcze kilka razy, bez skutku.
Po tym zwrócilem sie o pomoc do prawnika. Prawnik wysłał list do szkoły ale bez skutku. Sprawę skierowalem do sądu. Po kilku miesiącach sprawa została zakończona i uznano że nie mam racji, co więcej muszę zapłacić całą kwotę za okres trzech miesięcy nauki (na tyle była umowa).
Najgorsze jest w tym wszystkim że ja od początku mówiłem prawdę o całej sytuacji natomiast Dyrektor i Polska nuczycielka ( jego żona) kłamali i próbowali oczerniać mnie i szukać byle powodów dla których zrezygnowalem np brak pieniędzy na zapłatę ( co nie było prawdą i udowodnilem to wyciągiem z banku). Co wiecej, szkoła spreparowała umowę dopisując w uwagach rózne kwoty których to niby nie zapłacilem. Trudno mi było to udowodnić ponieważ nie dostałem kopi umowy i paragonu za pierwszą wpłatę.
Dlatego zostało to potraktowane przeciwko mnie w sądzie.
Cała sytuacja odbywała się w Anglii. Jest jeszcze duzo do opowiadania więc jeśli będzie zainteresowanie to wyślę dokumenty. Ogólnie mówiąc to nigdy więcej nie pójdę do sądu szukać sprawiedliwości...
Na koniec mam pytanie, czy można uniknąć zapłaty lub jakie są odsetki za niepłacenie.
PS dla zainteresowanych mogę podać nazwę szkoły na PW