R
ROBERTO 123
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2011
- Odpowiedzi
- 15
czy do psychologa szkolnego dziecko 8 lat może iść z wychowawcą bez powiadomienia rodziców .
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
§ 3. Korzystanie z pomocy psychologiczno-pedagogicznej jest dobrowolne i nieodpłatne.
§ 4. Pomoc psychologiczno-pedagogiczna w przedszkolu, szkole lub placówce może być udzielana na wniosek:
1) ucznia;
2) rodziców;
3) nauczyciela, w szczególności nauczyciela uczącego ucznia i nauczyciela prowadzącego zajęcia specjalistyczne, o których mowa w § 5 ust. 1 pkt 1, ust. 2 pkt 2 i ust. 5 pkt 2;
4) pedagoga;
5) psychologa;
6) logopedy;
7) doradcy zawodowego;
8) poradni psychologiczno-pedagogicznej, w tym poradni specjalistycznej.
Kerimus napisał:Dla mnie psycholog kojarzyło się zawsze z lekarzem a w myśl rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie organizacji profilaktycznej opieki zdrowotnej nad dziećmi i młodzieżą lekarze są zobligowani przepisami do współpracy z opiekunami prawnymi lub faktycznymi ucznia jakby tego nie tłumaczyć.
Oczywiście nie upieram się przy swoim ale chętnie zapoznam się z przepisami dotyczącym działań pedagoga/psychologa w stosunku do małych uczni czy uczni w ogóle.
A tu mamy właściwe przepisy dotyczące owej sytuacji.
ROZPORZĄDZENIE
MINISTRA EDUKACJI NARODOWEJ I SPORTU1)
z dnia 7 stycznia 2003 r.
w sprawie zasad udzielania i organizacji pomocy psychologiczno-pedagogicznej w publicznych przedszkolach, szkołach i placówkach
Jak widać nauczyciel przeskoczył osoby które przepisy stawiają na początku listy, więc wyskoczył przed chorągiewkę i chyba nie jest to zgodne z prawem.
A więc dalej twierdzę że nauczyciel powinien wpierw skonsultować to z rodzicem.
Źródło: http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=178Między młotem a kowadłem
Zgodnie z wspomnianym już rozporządzeniem MENiS pomoc psychologiczna w szkole udzielana jest uczniom, nauczycielom i rodzicom. Wszystko jest więc jasno określone, ale do momentu, gdy nie dochodzi do konfliktu interesów. Konflikt ten rozgrywa się najczęściej na linii nauczyciel – uczeń (czasem uczeń wraz z rodzicami). Zgodnie z tym, czego uczono mnie na studiach, tym, co powtarzają doświadczeni wykonawcy tego zawodu psycholog szkolny powinien zawsze wspierać ucznia. Nie zawsze jednak jest to tak proste i oczywiste. Pracując w każdym zawodzie, oprócz realizowania swych zadań, chcąc nie chcąc wchodzi się też w strukturę nieformalną, nawiązuje znajomości, czasem nawet przyjaźnie. Psycholog szkolny w tym względzie na pewno bliżej ma do nauczycieli niż do uczniów. Może to czasem rzutować na jego percepcję pewnych spraw, które dzieją się w relacjach uczniowie – nauczyciele, zwłaszcza, że ci drudzy umiejętniej formułują zarzuty i obudowują swe stanowisko odpowiednimi teoriami. Wiem, że psycholog szkolny możne ten problem rozwiązać w twórczy sposób i z korzyścią dla wszystkich i znam przykłady takich rozwiązań. Chciałam jednak wskazać, że jest on narażony na różnego rodzaju „dylematy lojalnościowe” wynikające z charakteru jego pracy.
Kłopotliwy kontrakt
Każdy psycholog podejmując się pracy z danym człowiekiem zaczyna od zawarcia z nim kontraktu terapeutycznego, który obejmuje szereg kluczowych dla terapii ustaleń. W szkole niejednokrotnie próbuje się ten kontrakt narzucać: „trzeba z nim coś zrobić, bo na lekcji nie można już wytrzymać”, „to dziecko trzeba wyciszyć”, „on powinien na stałe chodzić do psychologa” itd. Gdy uczeń prezentuje nieakceptowane zachowania, utrudnia nauczycielom prowadzenie lekcji, zdarzy mu się jakiś „wyskok” to zgodnie z szkolną procedurą „należy mu się” pomoc psychologiczna (oczywiście za zgodą rodziców).
Nie bardzo rozumiem.i czy to jest powod aby zabrac dziecko do psychologa szkolnego bez powiadomienia rodzicow a rozmowa rodzica z pedagogiem odmyła sie dzień wcześniej