E
efka9
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2010
- Odpowiedzi
- 5
Witam,
jestem osoba poszukujaqca pracy (pracuje na 1/3 etatu), zarejestrowaną w UP. Wystąpiłam do urzędu o szkolenie indywidualne(kurs jezykowy, aby w przyszłości zdobyć certyfikat). Raz odmówiono, uzasadniając tym, ze zadna firma szkoleniowa nie podjęła się tego (przygotowanie do egzaminu). Ponownie złozyłam wniosek, prosząc o sfinansowanie dowolnego kursu jęz.na srednim poziomie, a reszte zrobie we własnym zakresie. I zaczęło się: co tydzień mam telefon żeby się stawić w urzędzie (1.dowód osobisty, 2. wykształcenie, 3 itp....). Teraz moja dyrekcja informuje mnie, ze kierowniczka z urzedu dzwoniła do niej i wypytywała o moje kwalifikacje.
1. czy urzednik ma prawo mnie w tyn sposob sprawdzać, czy nie przekroczyła swoich uprawnień?
2. jakie mam szanse na uzyskanie takiego szkolenia?
3.gdzie sie odwoływać i czy to ma sens wogole?
Chadzając do urzedu zauważylłam, ze wszystko musze im tłumaczyć (przepisy, kwalifikacje, moje szanse na zdobycie pracy po zdobyciu certyfikatu).
Słysze grzeczne, ale wg mnie naiwne tłumaczenia w typie: "ja takich studiów nie kończyłam, wiec nie wiem...."
Z gory dziękuję i czekam na odp.
jestem osoba poszukujaqca pracy (pracuje na 1/3 etatu), zarejestrowaną w UP. Wystąpiłam do urzędu o szkolenie indywidualne(kurs jezykowy, aby w przyszłości zdobyć certyfikat). Raz odmówiono, uzasadniając tym, ze zadna firma szkoleniowa nie podjęła się tego (przygotowanie do egzaminu). Ponownie złozyłam wniosek, prosząc o sfinansowanie dowolnego kursu jęz.na srednim poziomie, a reszte zrobie we własnym zakresie. I zaczęło się: co tydzień mam telefon żeby się stawić w urzędzie (1.dowód osobisty, 2. wykształcenie, 3 itp....). Teraz moja dyrekcja informuje mnie, ze kierowniczka z urzedu dzwoniła do niej i wypytywała o moje kwalifikacje.
1. czy urzednik ma prawo mnie w tyn sposob sprawdzać, czy nie przekroczyła swoich uprawnień?
2. jakie mam szanse na uzyskanie takiego szkolenia?
3.gdzie sie odwoływać i czy to ma sens wogole?
Chadzając do urzedu zauważylłam, ze wszystko musze im tłumaczyć (przepisy, kwalifikacje, moje szanse na zdobycie pracy po zdobyciu certyfikatu).
Słysze grzeczne, ale wg mnie naiwne tłumaczenia w typie: "ja takich studiów nie kończyłam, wiec nie wiem...."
Z gory dziękuję i czekam na odp.