Szkolne więzienie

  • Autor wątku Autor wątku primosz1515
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

primosz1515

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2014
Odpowiedzi
2
Witam.
Sprawa wygląda następująco:
Od września tego roku mamy w szkole nowego dyrektora.
Nowy dyrektor jest szalony na punkcie procedur i bezpieczeństwa szkolnego, co wiążę się z drastycznym okrojeniem nas z resztek zwykłej, ludzkiej wolności.

Nasza szkoła to zespół szkół - liceum i technikum, więc chodzą tam w większości pełnoletni ludzie, ale to chyba bez znaczenia.
Chodzi o:

Dyrektor w chwili wejścia na swój urząd zaczął zamykać drzwi w szkole, uniemożliwiając z niej jakiekolwiek wyjście bez adnotacji od wychowawcy.
Drzwi otwierają woźne (jeśli są) lub pan konserwator, jedyny porządny człowiek w tej placówce.
Dalej: wyjęto klamki (!) ze wszystkich okien w szkole na parterze. Nie ma z tej szkoły jakiejkolwiek drogi opuszczenia budynku bez łaski któregoś z pracowników.

Tu pojawia się moje pytanie: czy to jest zgodne z prawem, np przeciwpożarowym?
Teraz drzwi otwierają się tylko elektrycznie, czyli, jeśli nie ma prądu w szkole - to wszyscy płoniemy żywcem? (Działają na zasadzie domofonu)
Przez okna ucieczki nie ma - klamek brak.
Co w tej sytuacji mogę zrobić, aby moja szkoła wróciła do normalności, jako, że przychodzi mi się w niej uczyć jeszcze rok, a i nie jest mi obojętny los moich młodszych kolegów.

Proszę o pomoc.
SH

PS. Pani woźna wyciąga uczniom również buty z worków i sprawdza, czy są mokre - (to nie żart, naprawdę!) Robi to, aby sprawdzić, czy rzeczywiście są zmienione. Czy to nie podpada pod jakieś grzebanie w rzeczach i nie wiążę się z tym jakaś odpowiedzialność prawna?
Pomocy!
 
Jeżeli to nie są żarty, to natychmiast zgłosić sprawę rodzicom, a dalej do kuratorium oświaty.

Pełnoletniego ucznia szkoła nie może przetrzymywać wbrew woli. W takiej sytuacji dzwoni się na policje.
 
To nie żart.

Wszyscy nauczyciele go popierają i mówią nam, że to nasza wina, bo wychodziliśmy palić na przerwach.
Ja nie palę papierosów, ale zostałem ukarany tak samo jak palacze.
W żadnym wypadku to nie żart.
Mówią nam również, że jest zakaz opuszczania budynku szkoły w czasie lekcji i drzwi mogą być zamknięte.
Mają rację? Średnio znam się na prawach - inaczej nie szukałbym pomocy na Forum Prawnym :)
 
Znam zamknięte szkoły. Jest takich trochę. Dyrektorzy tłumaczą się ograniczaniem wstępu nieproszonym gościom, ucieczkom ze szkoły, i podobnymi.
W niektórych zatrudnione są nawet firmy ochroniarskie. Takie działania, to jednak zawsze sprawa wyważenia proporcji, znalezienia rozsądnych rozwiązań, odstąpienia od wyznawania zasady odpowiedzialności zbiorowej, tak powszechnej w szkołach.
Widzę jednak działanie dla Rady Rodziców na tym polu.

Dla pani woźnej - można sobie doszyć duże, różowe pompony do obuwia szkolnego i ostentacyjnie w nich paradować po szkole. Ona nie jest od grzebania w cudzej torbie :)

Widzę też uczniów w bamboszach z różowymi pomponami, którzy w ciszy wystają na przerwach przed oknami bez klamek i tęsknym wzrokiem wodzą po koronach drzew za szybą. Może happeningi pomogą dyrekcji otrzeźwieć?
 
a ja myślałem, że tylko u mnie "dom wariatów".....:)
 
Powrót
Góra