Szkolnictwo wyższe

  • Autor wątku Autor wątku StudentWaw
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

StudentWaw

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2017
Odpowiedzi
6
Z góry przepraszam, jeśli miejsce tego wątku jest nieodpowiednie, aczkolwiek nie mogłem znaleźć nic o szkolnictwie wyższym.

Zwracam się z pytaniem co mogę zrobić z prawnego punktu widzenia jeśli uczelnia jawnie uniemożliwia mi dalszą edukację?

Sprawa zaczęła się od momenty kiedy rozpocząłem współpracę z moim promotorem. 2 rozdział mojej pracy licencjackiej był gotowy na kwiecień 2017 rok, jednakże przez ponad 3,5 miesiąca promotor nie odzywał się w sprawie mojej pracy. Po bodajże trzecim telefonie od Z-cy Dyrektora Instytutu odpisał mi, że go "męczę". Kilka tygodni później odpisał, że jest na urlopie i traci czas jaki chce poświęcić swojej rodzinie na współpracę ze mną. To wszystko spowodowało zastój około jednego miesiąca, w którym musiałem zmienić promotora przez co nie wyrobiłem się ze złożeniem pracy w terminie. Teraz nie mogę iść na studia II stopnia bo rejestracja jest zamknięta. Pracę ostatecznie złożyłem 28.09 i do dzisiaj nie jest wyznaczony ani termin obrony, ani recenzent (ten z resztą do tej pory zmienił się już 3 razy)
Utraciłem możliwość rejestracji zapisu na II stopień studiów, a co za tym idzie rentę rodzinną.
Co mogę zrobić w tej sprawie jeśli nikt (nawet Dziekan) milczy?

Z góry dziękuję za pomoc

Dodatkowo ja, jako student przez 3 lata studiów I stopnia byłem starostą i dwukrotnym stypendystą stypendium rektora dla najlepszych studentów, ze średnią powyżej 4,80.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Nie wiem jak u was, ale mi promotor mowil, ze skrawkow czytac nie bedzie i poprosil o przeslanie dopiero calej pracy. Skoro w kwietniu miales dopiero dwa rozdziały i to nie zrecenzowane, To jakim cudem chciałeś bronić się w czerwcu. Skoro promotor nie odzywał się przez 3 i pół miesiąca to co robiłeś w tym czasie?
 
U nas działa to w ten sposób, że to co się napisze wysyła się, w międzyczasie piszę się dalej i czeka na odpowiedź z poprawkami.

Mój licencjat opiewał o wyjazdy na południowo-wschodnie krańce woj. lubelskiego. W międzyczasie jak się nie odzywał pisałem kolejne rozdziały, 4 razy byłem po różne materiały i zezwolenia w Zamościu oraz wykonywałem niezbędne zdjęcia, które ostatecznie zamieszczałem w pracy.

Zapomniałem również dodać, że chciałem bronić się w maju, jednakże na ponaglanie ze strony promotora złożyłem podanie o przedłużenie terminu składania prac do 30 września. Praca w 90% (jedynie bez poprawek i nie złożona "do kupy") była gotowa pod koniec sierpnia i chciałem - o czym promotor doskonale wiedział - złożyć ją do 15.09, kiedy to jest jeszcze możliwości rejestracji na II stopień.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Od konca sierpnia, do 15 wrzesnia jest troche krotko na przeczytanie pracy, zgloszenie poprawek i kolejne sprawdzenie pracy. A tak naprawde tyle czasu dales promotorowi. Promotor potrafi zglosci kilka razy uwagi do pracy i zwykle od pierwszego posiadania pelnegotekstu do zatwierdzenia go przez promotora mija kilka miesiecy poprawek i edycji
 
Uważam, że czas na to miał przez okres 3,5 miesiąca kiedy jawnie olewał każdą wiadomość i telefony od swoich przełożonych.
 
Również, zamiast zwracać się do mnie z tekstami, że go "męczę" albo, że jest na urlopie mógł zająć się pracą. Dodatkowo mógł współpracować ze mną od początku roku, a nie kazać mi składać podanie o przedłużenie terminu składania prac do 30 września
 
A jak dodatkowo ma się kwestia tego, że od momentu mojego złożenia pracy do tej pory nie został wyznaczony termin obrony i recenzent zmieniał się trzykrotnie? Na każdej innej normalnej uczelni w dniu złożenie pracy jest wyznaczony termin albo chwilę po...
Zabawne, że ta zwłoka powstała po tym jak jakimś cudem dyrekcja dowiedziała się o tym, że chciałem złożyć pismo do Dziekana o przyjęcie mnie na studia :)
 
Powrót
Góra