P
PannaLala
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2016
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
we wrześniu 2015r otrzymałam pismo od komornika o zajęciu wynagrodzenia z tytułu nakazu zapłaty w postaci postępowania upominawczego. Kwota samego zadłużenia to 1094zł + koszta, razem 1420zł. Pismo trafiło do zakładu pracy, kwota zadłużenia została mi ściągnięta z pensji. Po spłaceniu powyższej kwoty księgowa otrzymała informacje o zwiększeniu kosztów postępowania i ściągnięto kolejne 232zł. Kolejnych informacji o zadłużeniu już nie było, sprawę uznałam za zamkniętą w grudniu 2015r. Póżniej dowiedziałam się, że pewna osoba w ramach pomocy wpłaciła bezpośrednio do wierzyciela 500zł na poczet mojego długu, jednak dowiedziałam się o tym już jak wierzytelność została w całości ściągnięta z mojej pensji przez komornika. Przy próbie odzyskania wpłaconych 500zł wierzyciel twierdził, że nie otrzymał żadnych pieniędzy, mimo posiadania potwierdzenia wpłaty. Z braku czasu i cierpliwości puściliśmy sprawę w niepamięć.
Dziś okazało się, że na pensji znów mam zajęcie komornicze. Dokument wystawiony 18.05.2016 zajęcia dotarł tylko do zakładu pracy, ja go nie otrzymałam póki co. Zajęcie jest od tego samego komornika, na poczet tego samego wierzyciela, co powyżej opisana sprawa. Nakaz zapłaty jest z tego samego dnia co poprzedni, nawet sygnatura akt jest ta sama, jednak poprzednie postępowanie było upominawcze, a to aktualne jest nakazowe z klauzulą wykonalności 20.04.2016r. Kwota należności widnieje na 633zł + koszta 682zł (w porównaniu z poprzednim nakazem dużo wyższe), razem 1315zł. Mimo różnego rozłożenia kosztów zadziwiająco podobna do pierwszej... Co się mogło wydarzyć? Czy patrząc na sygnaturę akt można wnioskować, że kancelaria komornicza doszło do błędu i płacę drugi raz to samo zadłużenie? Czy to może być inna wierzytelność przy tej samej sygnaturze i wyroku z tego samego dnia? Proszę o pomoc, oczywiście skontaktuję się z komornikiem w pierwszym możliwym terminie, jednak w związku z tym, że jest weekend nic nie mogę sprawdzić. Może komuś zdarzyło się coś podobnego?
we wrześniu 2015r otrzymałam pismo od komornika o zajęciu wynagrodzenia z tytułu nakazu zapłaty w postaci postępowania upominawczego. Kwota samego zadłużenia to 1094zł + koszta, razem 1420zł. Pismo trafiło do zakładu pracy, kwota zadłużenia została mi ściągnięta z pensji. Po spłaceniu powyższej kwoty księgowa otrzymała informacje o zwiększeniu kosztów postępowania i ściągnięto kolejne 232zł. Kolejnych informacji o zadłużeniu już nie było, sprawę uznałam za zamkniętą w grudniu 2015r. Póżniej dowiedziałam się, że pewna osoba w ramach pomocy wpłaciła bezpośrednio do wierzyciela 500zł na poczet mojego długu, jednak dowiedziałam się o tym już jak wierzytelność została w całości ściągnięta z mojej pensji przez komornika. Przy próbie odzyskania wpłaconych 500zł wierzyciel twierdził, że nie otrzymał żadnych pieniędzy, mimo posiadania potwierdzenia wpłaty. Z braku czasu i cierpliwości puściliśmy sprawę w niepamięć.
Dziś okazało się, że na pensji znów mam zajęcie komornicze. Dokument wystawiony 18.05.2016 zajęcia dotarł tylko do zakładu pracy, ja go nie otrzymałam póki co. Zajęcie jest od tego samego komornika, na poczet tego samego wierzyciela, co powyżej opisana sprawa. Nakaz zapłaty jest z tego samego dnia co poprzedni, nawet sygnatura akt jest ta sama, jednak poprzednie postępowanie było upominawcze, a to aktualne jest nakazowe z klauzulą wykonalności 20.04.2016r. Kwota należności widnieje na 633zł + koszta 682zł (w porównaniu z poprzednim nakazem dużo wyższe), razem 1315zł. Mimo różnego rozłożenia kosztów zadziwiająco podobna do pierwszej... Co się mogło wydarzyć? Czy patrząc na sygnaturę akt można wnioskować, że kancelaria komornicza doszło do błędu i płacę drugi raz to samo zadłużenie? Czy to może być inna wierzytelność przy tej samej sygnaturze i wyroku z tego samego dnia? Proszę o pomoc, oczywiście skontaktuję się z komornikiem w pierwszym możliwym terminie, jednak w związku z tym, że jest weekend nic nie mogę sprawdzić. Może komuś zdarzyło się coś podobnego?