L
largozet
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2008
- Odpowiedzi
- 3
W ubiegłym roku zwróciłem się do urzędu miasta (do burmistrza) z wnioskiem wskazującym ,że dotacje udzielane stowarzyszeniom działającym w mieście są przyznawane niezgodnie z prawem tzn bez konkursu.
W piśmie tym zawarłem też uwagę ,że umowa pomiędzy urzędem miasta a osobą odpowiedzialną -w ramach stowarzyszenia- za realizację zadania została podpisana na tzw "słupa". Chodziło o to ,że za osobę która faktycznie wykonywała to zadanie umowa była spisana na szwagra tej osoby w celu uniknięcia placenia ZUS-u (szwagier prowadzi dz. gosp.).
Pisząc o tym nie chodziło mi o to żeby ktokolwiek poniósł odpowiedzialnośc karną ale o to żeby pieniądze były przyznawane zgodnie z prawem . Tak żeby nie tylko stowarzyszenie związane z Urzędem Miasta( w zarządzie zasiada trzy osoby z urzędu a prezesem jest osoba z komitetu burmistrza ) mogło korzystać z dotacji ale też inne stowarzyszenia ,które realizują zadania publiczne mogly wziąć udzial w konkursie a niech wygra najlepsza oferta.
Burmistrz poinformował prezesa tego stowarzyszenia ( i inne osoby) o moim piśmie i w związku z tym prezes przyszedł do mnie i "nakrzyczał" na mnie ,że się czepiam. Sugerował przy tym nie wprost ,że mogę mieć klopoty. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego ,że nie posiadając świadków tej rozmowy jestem bez szans ale mam świadków którzy potwierdzą to ,że prezes wiedział o moim piśmie do burmistrza.
W związku z tym mam pytanie czy burmistrz ujawnił tajemnicę służbową?
Trochę się obawiam o siebie bo niedawno ktoś porysował mi samochód i zniszczył dwa szyldy należące do mojej firmy. Może to przypadek ale dziwne jest to ,że oba szyldy stały w dwóch różnych miejscach posród innych szyldów. Policja oczywiście nie wykryła sprawców.
Bardzo proszę o pomoc.
W piśmie tym zawarłem też uwagę ,że umowa pomiędzy urzędem miasta a osobą odpowiedzialną -w ramach stowarzyszenia- za realizację zadania została podpisana na tzw "słupa". Chodziło o to ,że za osobę która faktycznie wykonywała to zadanie umowa była spisana na szwagra tej osoby w celu uniknięcia placenia ZUS-u (szwagier prowadzi dz. gosp.).
Pisząc o tym nie chodziło mi o to żeby ktokolwiek poniósł odpowiedzialnośc karną ale o to żeby pieniądze były przyznawane zgodnie z prawem . Tak żeby nie tylko stowarzyszenie związane z Urzędem Miasta( w zarządzie zasiada trzy osoby z urzędu a prezesem jest osoba z komitetu burmistrza ) mogło korzystać z dotacji ale też inne stowarzyszenia ,które realizują zadania publiczne mogly wziąć udzial w konkursie a niech wygra najlepsza oferta.
Burmistrz poinformował prezesa tego stowarzyszenia ( i inne osoby) o moim piśmie i w związku z tym prezes przyszedł do mnie i "nakrzyczał" na mnie ,że się czepiam. Sugerował przy tym nie wprost ,że mogę mieć klopoty. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego ,że nie posiadając świadków tej rozmowy jestem bez szans ale mam świadków którzy potwierdzą to ,że prezes wiedział o moim piśmie do burmistrza.
W związku z tym mam pytanie czy burmistrz ujawnił tajemnicę służbową?
Trochę się obawiam o siebie bo niedawno ktoś porysował mi samochód i zniszczył dwa szyldy należące do mojej firmy. Może to przypadek ale dziwne jest to ,że oba szyldy stały w dwóch różnych miejscach posród innych szyldów. Policja oczywiście nie wykryła sprawców.
Bardzo proszę o pomoc.