Fragmemnt książki prawa ucznia:
Czy nauczyciel może zabrać telefon ucznia „do depozytu"?
Absolutnie nie. Jedyne konsekwencje jakie mogą spotkać ucznia niestosującego się do statutu szkoły to te związane z obniżeniem oceny z zachowania. Odebranie telefonu, albo jakiegokolwiek przedmiotu ucznia nie tylko nie ma podstaw prawnych, ale wręcz jest przestępstwem – co potwierdzają zarówno prawnicy jak i policja.
Niektórzy przedstawiciele MEN lub kuratoriów oświaty twierdzą, że rekwirowanie telefonu do odebrania przez rodzica jest zgodne z prawem, jeśli procedura taka jest przewidziana w statucie szkoły. Tego typu wypowiedzi świadczą o nieznajomości podstaw prawa.
W żadnej ustawie oświatowej nie ma przepisu pozwalającego na odebranie telefonu. Jedyny przepis to ten przywołany wyżej, dotyczący ustalenia warunków korzystania z telefonu w szkole. Korzystania, nie rekwirowania.
Prawo własności jest jednym z podstawowych praw człowieka, gwarantowanym m.in. w Konstytucji (art. 64). Oczywiście może być ono ograniczane, ale jak wskazuje sama Konstytucja – „tylko w drodze ustawy”. Tego typu sformułowanie oznacza – jak wiele razy podkreślał Trybunał Konstytucyjny – że ograniczenie prawa nie może być delegowane, a musi być zapisane wprost w ustawie, czego przykładem jest chociażby wyrok z dnia 19 maja 1998r. o sygnaturze U5/97, w którym czytamy, że „brak zachowania ustawowej formy dla ograniczeń wolności jednostki musi prowadzić do dyskwalifikacji danego unormowania jako sprzecznego z Konstytucją”.
A co dopiero mówić, gdy o ograniczeniu prawa własności decyduje statut szkoły, najniższy możliwy akt prawny w hierarchii?
Podsumowując: każda próba rekwirowania własności ucznia jest nielegalna i stanowi przestępstwo.
Podstawa prawna: Kodeks Postępowania Administracyjnego art. 6 (zasada legalizmu), Kodeks Karny art. 284, Kodeks Wykroczeń art. 119, Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy art. 101 § 2.
Jak