telefoniczne i mailowe żądanie spłaty długu PRESCO

  • Autor wątku Autor wątku mmajkam
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mmajkam

Użytkownik
Dołączył
02.2012
Odpowiedzi
33
Witam

Proszę o pomoc i poadę w naszej sytuacji.

Kilka dni temu dzwonił do nas jakiś facet z Presco twierdząc, ze mąż ma długi na kwote ok 450zł z umowy z cyfrowym polsatem. (z tego co pamiętam umowa byla zawarta ok 5 lat temu)

Maz prosił o rozłożenie długu na raty i przesłanie informacji mailem.

Dostalismy maila o treści:

W nawiązaniu do rozmowy telefonicznej z dnia 04-11-2014 oraz prośby o przesłanie informacji na temat zaległości na adres: ...........@poczta.onet.pl informujemy, że wierzytelność wynika z nieuregulowanych płatności wobec Cyfrowy Polsat S.A.

Na dzień 04-11-2014 zaległość wraz z odsetkami ustawowymi oraz kosztami sądowymi wynosi 425.55 zł.



Brak jednak jakichkolwiek szczegółów odnosnie długu, dat i itp.
Nie otrzymaliśmy tez żadnego pisma droga pocztową.

I już miałam to zapłacić, ale coś mnie tknęło, z enie ma ani żadnego wezwania, ani wyroku itp. No i nie wiem co z tym robić?

Dług jest ważny czy przedawniony? Po ilu latach i od kiedy liczonych?

Czy powinnam to zapłacić czy się odwoływać, czy w ogóle olać sprawę?
 
Dług jest ważny czy przedawniony?
Tego my nie wiemy, to mąż zawierał umowę.
Ale uwaga!Prośba dot. rozłożenia na raty jest uznaniem długu i przerywa bieg przedawnienia

co do zasady dla świadczeń okresowych i związanych z działalnoscią gospodarczą - trzy lata
i od kiedy liczonych?
Bieg przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne.

ale coś mnie tknęło, z enie ma ani żadnego wezwania, ani wyroku
wezwanie przecież bylo - telefoniczne;)

Czy powinnam to zapłacić czy się odwoływać, czy w ogóle olać sprawę?
to już decyzja pani, a raczej męża. Osobiście bym nie płacił, nie wiedząc za co i czy jest zasadne roszczenie drugiej strony. temat poruszany wielokrotnie, prosze wpisac presco albo FW albo firma windykacyjna w wyszukiwarke na forum i...milej lektury;)
 
Ostatnia edycja:
HenRab napisał:
Ale uwaga!Prośba dot. rozłożenia na raty jest uznaniem długu i przerywa bieg przedawnienia
Nieco dyskusyjne. Przede wszystkim jednak niczego nie przerywa, jeśli dług jest już przedawniony (bo po prostu nie da się przerwać już przedawnionego).
Co zrobić? Ano zażądać dokumentów - umowy, faktury i reszty. Będzie wiadomo daty i konkrety jakimi dysponują. Do tego te koszty sądowe - a była jakaś sprawa czy to tak sobie "awansem na zaś" powiedzieli? :)
 
Nieco dyskusyjne. Przede wszystkim jednak niczego nie przerywa, jeśli dług jest już przedawniony
Słusznie.
Doprecyzuję - jest uznawane jako przerwanie biegu przedawnienia (potocznie uznanie niewłasciwym), wówczas bieg terminu przedawnienia który jeszcze nie upłynął rozpoczyna się na nowo i rzadko, ale można się "napatoczyć" na interpretację,że po upływie przedawnienia uznanie niewłasciwe stanowi to zrzeczenie się zarzutu przedawnienia. Raz, gdzieś trafiłam na taką karkołomna tezę.......
Ano zażądać dokumentów
których wierzyciel okazywac na tym etapie nie musi, ba - znajac praktyke firm windykacyjnych, może po prostu nie mieć. Spotkałem się z przypadkiem jak FW dochodziła roszczenia z tytułu ubezpieczenia samochodu posiadajac tylko nr polisy....bez żadnych innych dokumentów,wiec duuuzy dystans do roszczen firm windykacyjnych
 
No właśnie nic nam nie wiadomo o żadnej sprawie sądowej. Żadnych pism z sądu nie dostaliśmy.

Ponoć jakieś dokumenty były wysyłane na stary adres. Ale tam nikt nie mieszka.


Jak się odezwą ponownie to poprosimy o dokumnety no i zobaczymy co z tego będzie.
 
No właśnie nic nam nie wiadomo o żadnej sprawie sądowej. Żadnych pism z sądu nie dostaliśmy.
Bo to dopiero jest windykacja, po orzeczeniu sądowym będzie egzekucja;) Wierzycielowi zawsze lepiej jest dochodzić roszczenia "polubownie" tzn. bez angażownia sądu i komornika - bo a nuż sie uda i dłużnik zapłaci? - szybciej, taniej, lepiej!

Nie wspominajac, iż firmom windykacyjnym zdarza sie dochodzić roszczeń, które skierowane do sądu stanowiłyby niepotrzebny dla nich wydatek jedynie.....
 
Oj tam zaraz wciśniemy - "rozszerzymy zakres windykowanego świadczenia o poniesione koszty" :D
 
HenRab napisał:
Oj "rozszerzymy zakres windykowanego świadczenia o poniesione koszty" :D
Raczej o koszty należne w przypadku uwzględnienia powództwa przez sąd :)
 
Też,ale nie tylko - firmy windykacyjne czasem bardzo dziwne koszty "generuja"
 
HenRab napisał:
Też,ale nie tylko - firmy windykacyjne czasem bardzo dziwne koszty "generuja"
Generować sobie mogą co chcą i w dowolnej wysokości. I dobrze wiesz co dostaną w sądzie :)
 
Wiem,ale wierzyciele nie wiedzą i często płacą bzdurne długi wraz z jakimiś bzdurnymi kosztami windykacyjnymi, bo boją się, ze ich FW do sądu zaciagnie....paradoks taki-bo jakby zaciagnela to by dostala po łapkach
 
HenRab napisał:
Wiem,ale wierzyciele nie wiedzą i często płacą bzdurne długi wraz z jakimiś bzdurnymi kosztami windykacyjnymi, bo boją się, ze ich FW do sądu zaciagnie....paradoks taki-bo jakby zaciagnela to by dostala po łapkach
I na tym ten biznes właśnie polega :) - złapać jelenia i wystrzyc barana
 
Powrót
Góra