L
lepacz
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2012
- Odpowiedzi
- 29
Witam.
Na moją prośbę o uzupełnienie odpowiedzi na skargę dostałem odpowiedź 17.02.2017.:
"Od zawiadomienia o sposobie załatwienia skargi skarżącemu niezadowolonemu ze sposobu rozpatrzenia skargi nie służą dalsze środki odwoławcze lub żądanie jego uchylenia w części lub w całości, zmiany, uzupełnienia, stwierdzenia nieważności albo żądanie wznowienia postępowania w związku ze skargą.
Organ nie będzie zatem prowadził dalszych czynności w związku z rozpatrzoną już skargą. Nie będzie również prowadził polemiki dotyczącej przesłanek prawnych i faktycznych, którymi się kierował przy rozpatrywaniu tej skargi oraz obecnie nie oczekuje również wykazania przez Pana jakichkolwiek nowych okoliczności bądź wyrażenia przez Pana stanowiska w zakończonej sprawie.
Z poważaniem zastępca...."
Jak dla mnie dość perfidnie.
Być może niewłaściwie zabrałem się za wyjaśnianie.
Po odpowiedzi na skargę wniosłem o uzupełnienie;
-dlaczego organ nie rozpoznał całej skargi,
-i dlaczego nie zrobi nic więcej (prócz poinformowania mnie, że widzi uchybienia), bo w części uznał skargę za zasadną.
Idąc tym tropem, dla organu skarga ma jedynie cel informacyjny, wystarczy odpowiedzieć. Jeden raz. W terminie. Kropka.
Moje pytanie
-czy mogę jeszcze raz wrócić do wybrakowanej odpowiedzi organu z 20.12.2016 r. ( jeżeli na mój wniosek z 10.01.2017 u uzupełnienie tej "odpowiedzi" odpowiedzieli, że nic nie będą już robić i niczego nie oczekują ode mnie a ja nic nie mogę)?
-czy mogę jeszcze coś zrobić, by zmusić organ do podjęcia działań?
-czy organ ma prawo uznać wniosek za skargę, lub zażalenie za skargę, na podstawie własnych ustaleń?
-czy faktycznie "skarga jest jedynie odformalizowanym środkiem obrony i ochrony różnych interesów jednostki, które nie dają podstaw do żądania wszczęcia postępowania administracyjnego w drodze wniosku lub wszczęcia postępowania sądowego"?
-jest sens pisać skargę?
Jak najbezpieczniej zacząć ścieżkę administracyjną, jeżeli organ narusza moje prawa?
dziękuję i pozdrawiam
Na moją prośbę o uzupełnienie odpowiedzi na skargę dostałem odpowiedź 17.02.2017.:
"Od zawiadomienia o sposobie załatwienia skargi skarżącemu niezadowolonemu ze sposobu rozpatrzenia skargi nie służą dalsze środki odwoławcze lub żądanie jego uchylenia w części lub w całości, zmiany, uzupełnienia, stwierdzenia nieważności albo żądanie wznowienia postępowania w związku ze skargą.
Organ nie będzie zatem prowadził dalszych czynności w związku z rozpatrzoną już skargą. Nie będzie również prowadził polemiki dotyczącej przesłanek prawnych i faktycznych, którymi się kierował przy rozpatrywaniu tej skargi oraz obecnie nie oczekuje również wykazania przez Pana jakichkolwiek nowych okoliczności bądź wyrażenia przez Pana stanowiska w zakończonej sprawie.
Z poważaniem zastępca...."
Jak dla mnie dość perfidnie.
Być może niewłaściwie zabrałem się za wyjaśnianie.
Po odpowiedzi na skargę wniosłem o uzupełnienie;
-dlaczego organ nie rozpoznał całej skargi,
-i dlaczego nie zrobi nic więcej (prócz poinformowania mnie, że widzi uchybienia), bo w części uznał skargę za zasadną.
Idąc tym tropem, dla organu skarga ma jedynie cel informacyjny, wystarczy odpowiedzieć. Jeden raz. W terminie. Kropka.
Moje pytanie
-czy mogę jeszcze raz wrócić do wybrakowanej odpowiedzi organu z 20.12.2016 r. ( jeżeli na mój wniosek z 10.01.2017 u uzupełnienie tej "odpowiedzi" odpowiedzieli, że nic nie będą już robić i niczego nie oczekują ode mnie a ja nic nie mogę)?
-czy mogę jeszcze coś zrobić, by zmusić organ do podjęcia działań?
-czy organ ma prawo uznać wniosek za skargę, lub zażalenie za skargę, na podstawie własnych ustaleń?
-czy faktycznie "skarga jest jedynie odformalizowanym środkiem obrony i ochrony różnych interesów jednostki, które nie dają podstaw do żądania wszczęcia postępowania administracyjnego w drodze wniosku lub wszczęcia postępowania sądowego"?
-jest sens pisać skargę?
dziękuję i pozdrawiam