Teoretyczne rozpatrzenie pewnego problemu i jego interpretacja

  • Autor wątku Autor wątku SexiJanek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

SexiJanek

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2012
Odpowiedzi
3
Witam.

Mamy sytuację teoretyczną. Panowie X i Y zakładają się i sporządzają umowę, mówiącą o tym, że "kto pierwszy dojedzie do Paryża wygrywa 1.000.000zł".
Oboje wyruszyli z Opola tego samego dnia i o tej samej godzinie.
Pan X pojechał do Paryża we Francji, co zajęło mu 6h.
Pan Y pojechał do Paryża niedaleko Opola, co zajęło mu 15 minut.

Po wyścigu panowie X i Y spierają się o wygraną. Pan X uważa, że on pierwszy był w Paryżu i to jemu należy się nagroda. To samo uważa pan Y.

Jakie jest rozwiązanie tej sprawy wg. polskiego prawa ? Czy takie nieścisłości w umowie mogłyby powodować, że nagrodę zgarnąłby pan Y ? A może należy się ona panu X?

Bardzo bym prosił o teoretyczne wyjaśnienie takiej sprawy i ewentualnie podesłanie jakiś przepisów prawnych dotyczących takiego zajścia.

Pozdrawiam,
Janek
 
Ostatnia edycja:
Po pierwsze drogi Janku wg. polskiego prawa nie można dochodzić roszczeń z takiego zakładu. Polecam lekturę art. 413 k.c.
 
§ 2. Roszczeń z gry lub zakładu można dochodzić tylko wtedy, gdy gra lub zakład były prowadzone na podstawie zezwolenia właściwego organu państwowego.

A gdyby taki zakład miał zezwolenie właściwych organów?
 
Teoretycznie załóżmy, że ma, bo przecież to tylko przykład.
 
Teoretycznie nie mamy co zakładać, ponieważ, aby uzyskać odpowiednie zezwolenie na zorganizowanie gry lub zakładu, należy spełnić szereg warunków, w tym między stworzyć regulamin, który powinien określać warunki wygranej...
 
Powrót
Góra